W Piszu Roś-nie nadzieja

2022-01-07 14:00:00 (ost. akt: 2022-01-07 14:04:30)
Mateusz Bessman

Mateusz Bessman

Autor zdjęcia: Łukasz Szymański

KOSZYKÓWKA\\\ Roś w debiutanckim sezonie w II lidze punktuje z trudem, ale w klubie nie tracą nadziei. – Przed nami kluczowe mecze, dlatego uważam, że z tygodnia na tydzień będziemy grać lepiej – mówi kapitan piskiego zespołu Mateusz Bessman.
– W niedzielę w pierwszym meczu rundy rewanżowej na wyjeździe przegraliście 61:83 z ŁKS Łódź. Raczej nikt nie oczekiwał od was zwycięstwa z wiceliderem tabeli, ale czy to spotkanie może dać nadzieję na skuteczną walkę o utrzymanie w II lidze?
– Mecz w Łodzi zaczęliśmy z wysokiego C. W pierwszej kwarcie prowadziliśmy już dziewięcioma punktami i gospodarze szybko wzięli czas. Niestety, potem się rozkręcili i z każdą kolejną minutą zaczęli nas dochodzić. Bardzo słabo zagraliśmy ostatnie dwie minuty przed przerwą - ŁKS zdobył wtedy dziewięć punktów z rzędu i zbudował przewagę. Natomiast w drugiej połowie słabo wracaliśmy do obrony i brakowało nam skuteczności. Mimo porażki pokazaliśmy w tym meczu, że idziemy do przodu.
– Dużo zmieniło się po przyjściu trenera Romana Skrzecza, który objął zespół tuż przed krótką świąteczno-noworoczną przerwą?
– Mamy już kilka nowych pomysłów na grę i teraz musimy je coraz lepiej realizować. Na pewno pojawią się kolejne. Wierzymy, że po przyjściu nowego trenera, bardzo doświadczonego trenera, który może nam bardzo pomóc, jesteśmy w stanie grać lepiej. Ważne, że w dwóch meczach sparingowych w Białymstoku i w ligowym w Łodzi pokazaliśmy, że możemy zagrać to, czego trener oczekuje. Jednocześnie jednak nie można skreślać byłego trenera Radosława Koniecko, bo oddał nam kawał serca, ale kilka czynników sprawiło, że doszło do zmiany.
– W Łodzi nie musieliście wygrać, ale w sobotę to już chyba obowiązek, bo podejmiecie MUKS Piaseczno.
– Tak naprawdę w pierwszej rozmowie z trenerem Skrzeczem było jasno powiedziane, że turniej w Białymstoku (Roś zajął tam trzecie miejsce w stawce czterech drużyn - red.) i mecz w Łodzi to docelowe przygotowania do pierwszego pojedynku w Piszu. To był czas, w którym mieliśmy pokazać trenerowi swoje umiejętności i jednocześnie ćwiczyć nowe założenia. Wiadomo, że sobotni mecz to pierwszy z tych kluczowych w walce o utrzymanie w lidze. Zdajemy sobie sprawę, że w poprzedniej rundzie przegraliśmy kilka spotkań, które powinniśmy wygrać. Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że z Piasecznem musimy zagrać o zwycięstwo, a potem zapunktować z innymi rywalami, którym ulegliśmy naprawdę minimalnie.
– Pierwsza runda była rozczarowaniem?
– Niedosyt pozostał, bo moim zdaniem mogliśmy wygrać nawet pięć meczów więcej i wtedy byłaby zupełnie inna rozmowa. Dalej pracowalibyśmy z trenerem Radosławem Koniecko i byśmy się cieszyli, że ciężka praca przyniosła efekty.
– Roś jest absolutnym debiutantem w II lidze, poza tym niewielu jego zawodników miało doświadczenie na tym poziomie. Wiedzieliście, czego się spodziewać po tych rozgrywkach?
– Pójdę jeszcze krok dalej, twierdząc, że nasz udział w II lidze to coś zupełnie nowego w Piszu. Chcieliśmy spróbować, bo w naszym mieście mało dzieje się w sporcie na fajnym poziomie. Po poprzednim udanym sezonie w III lidze uznaliśmy, że warto odważnie zrobić krok do przodu. Myślę, że pod względem organizacyjnym, jak na pierwszy rok, nie wygląda to źle, bo choć w klubie działa tylko kilka osób, to wszyscy wkładają dużo sił. A sportowo? Naprawdę wierzę, że zagramy w II lidze także w przyszłym sezonie. A jeśli nie, to kilku zawodników pokaże się z dobrej strony, zasłuży na grę w innych zespołach i będzie rozwijać się gdzieś indziej.
– Zbigniew Bessman, czyli prezes klubu i twój tata, mówił niedawno, że to twoje kontakty z Pomorza pozwoliły w dużym stopniu zbudować zespół. Jak zatem ocenisz transfery okiem agenta?
- Myślę, że pozytywnie (śmiech). Rzeczywiście namówiłem kilku kolegów, z którymi grałem wcześniej, żeby przyjechali na Mazury i spróbowali gry w II lidze. No i wszyscy wkładają dużo pracy w treningi i mecze. Szymon Ćwikliński „odpalił” momentalnie i bardzo szybko dostał propozycję gry w I lidze, więc nasz klub nie robił mu żadnych problemów. Wiem, że były takie założenia, że jeśli nie poradzi sobie w SKS Starogard Gdański, to może do nas wrócić, ale z meczu na mecz gra tam coraz lepiej (w 17. kolejce I ligi SKS wygrał 77:52 z Pelplinem, a Ćwikliński zdobył 11 punktów - red.). Wszyscy mu kibicujemy. Myślę, że dla Szymona jest piękna nagroda za to, że zdecydował się na grę w Rosiu, bo był dla nas wzorem pracy na treningach, a zarazem pokazał, że każdy z nas ma jeszcze szanse zagrać wyżej. Powtarzał nam to trener Koniecko, a teraz bardzo mobilizuje nas trener Skrzecz, widząc potencjał poszczególnych zawodników. Na przykład Szymon Urbański miał już okazję zadebiutować w Energa Basket Lidze, poznawał koszykówkę na najwyższym poziomie w Polsce, więc z pewnością ma świadomość, że dobra gra w II lidze może być dla niego trampoliną.
– W jednym z grudniowych meczów w wyjściowej piątce było aż czterech wychowanków Rosia, co świadczy o tym, że klub bardzo dobrze szkoli dzieci i młodzież.
– Jakiś czas temu rozjechaliśmy się po Polsce, bo ja trafiłem do Politechniki Gdańsk, a potem dołączył do mnie Szymon Zalewski. Patryk i Michał Zapertowie byli na Śląsku, a Jakub Stanisławajtys kilka lat występował w Olsztynie. Ze względu na pandemię znów mamy okazję znów trenować razem w Piszu, choć wciąż studiujemy w Gdańsku. Jesteśmy chyba ostatnim rocznikiem Rosia, który w kategoriach młodzieżowych pokazywał się z sukcesami na arenie ogólnopolskiej, ale praca z dziećmi w klubie cały czas trwa. Mamy w Piszu kilku naprawdę doświadczonych trenerów, który uczą podstaw koszykówki. Problemem wielu klubów w regionie jest brak zespołów seniorskich, ale po prostu trudno zatrzymać wychowanków, którzy chcą łączyć grę w koszykówkę ze studiami. Nasz klub się na to zdecydował, mimo że mamy trudniej niż zespoły z Pomorza, Warszawy czy innych dużych miast.
Teraz treningi w Rosiu prowadzi m.in. dwóch zawodników, których dzieci mogą oglądać na boiskach II ligi. Mam nadzieję, że to także przyczyni się do rozwoju klubu, że będzie większe zainteresowanie koszykówką w mieście i powstaną nowe drużyny.

* 17. kolejka: Roś Pisz - MUKS Piaseczno (sobota, godz. 18), Ochota Warszawa - Kolejarz Basket Radom, Akademia Koszykówki Legii Warszawa - AZS UJK Kielce, Żubry Chorten Białystok - Trójka Żyrardów, Tur Basket Bielsk Podlaski - Sokół Grupa Avista Ostrów Maz., Energa Hutnik Warszawa - ŁKS Coolpack Łódź, Polonia Warszawa - Legion Legionowo.
ŁUKASZ SZYMAŃSKI


PO 16 KOLEJKACH
1. Polonia 14-0 28 1269:857
2. ŁKS 13-2 28 1558:1151
3. Żubry 13-2 28 1197:1080
4. Tur 12-3 27 1341:1058
5. Sokół 9-5 23 1252:1090
6. Legia 8-6 22 1168:1153
7. Isetia 7-8 22 1222:1279
8. Hutnik 7-8 28 1245:1332
9. Kolejarz 6-9 21 1186:1275
10. AZS Kielce 5-10 12 1216:1272
11. Ochota 6-8 20 1063:1217
12. Piaseczno 3-12 18 1065:1272
13. Legion 3-12 18 1059:1297
14. Roś 2-13 17 1164:1327
15. Trójka 2-12 16 1055:1301