Przegrali, ale w pięciu setach

2021-10-10 20:00:00 (ost. akt: 2021-10-10 20:13:17)

Autor zdjęcia: Mateusz Lewandowski

PLUSLIGA SIATKARZY\\\ Olsztynianie nie byli faworytem niedzielnego meczu 2. kolejki i faktycznie po dwóch setach przegrywali w Bełchatowie 0:2. Wtedy jednak Indykpol AZS się odrodził, doprowadził do tie-breaka i... zabrakło tylko kropki nad "i".
* PGE Skra Bełchatów – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (16, 22, -23, -17, 10)
SKRA: Łomacz (1 pkt), Ebadipour (15), Bieniek (10), Atanasijević (18; MVP), Kooy (14), Kłos (9), Piechocki (libero) oraz Schulz, Mitić, Sawicki
INDYKPOL AZS: Jankiewicz (1), Defalco (16), Averill (10), Butryn (23), Andringa (11), Poręba (10), Gruszczyński (libero) oraz Salehi (1), Firlej (1), Król

– Skra u siebie gra dużo lepiej niż na wyjazdach, więc to będzie ciężki mecz. Powinniśmy zagrać tak, jak przez większą część pierwszego seta z Resovią, no i spróbujemy napsuć krwi rywalom – mówił przed pierwszym wyjazdowym spotkaniem olsztynian Jan Firlej. No i te oczekiwania rozgrywającego Indykpolu AZS spełniły się.
Zaczęło się od zepsutego ataku Robberta Andringi oraz bloku Karola Kłosa na Toreyu Defalco, po których Skra objęła prowadzenie 2:0 i... już nie oddała go do końca, wygrywając m.in. 9:6, 12:8, ale i tylko 14:13. Przy stanie 15:13 na zagrywkę poszedł Grzegorz Łomacz, no i goście stracili w tym ustawieniu trzy punkty, bo ani Defalco (dwa razy), ani Karol Butryn nie potrafili skończyć akcji na siatce. Indykpol AZS przegrywał więc 13:18, a że za moment stracił jeszcze dwa punkty przy mocnych serwach Mateusza Bieńka (15:21, 15:22), więc można było szykować się na drugiego seta.
A w nim olsztynianie dotrzymywali kroku rywalom do stanu 10:10, kiedy to Dick Kooy zdobył punkt z ataku, po czym dołożył dwa z zagrywki i zrobiło się 13:10 dla bełchatowian. I to wystarczyło, żeby faworyt nie wypuścił szansy z rąk. Gospodarze prowadzili już 23:17, ale – dzięki mocnym serwom Andringi – Indykpol AZS odrobił trochę strat (20:23). Na więcej Skra już nie pozwoliła.
Pozwoliła za to w kolejnych dwóch partiach, choć to stwierdzenie byłoby niesprawiedliwe dla olsztynian, którzy po prostu zaczęli grać lepiej, a w nagrodę w pięknym stylu (25:17 w czwartej partii!) doprowadzili do tie-breaka. Co prawda, decydujący set padł łupem faworyta, ale kibice Indykpolu AZS (i ci obecni w Bełchatowie, i ci przed telewizorami) na pewno nie musieli się wstydzić. Na razie są pierwsze wygrane sety i pierwszy punkt, czas na premierowe zwycięstwo...

* Inne mecze 2. kolejki: Jastrzębski Węgiel – Stal Nysa 3:0 (18, 20, 20), Projekt Warszawa – Cuprum Lubin 3:1 (-18, 17, 17, 29), Czarni Radom – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (-20, -16, -17), GKS Katowice – Resovia Rzeszów 3:0 (22, 22, 23), Ślepsk Suwałki – LUK Politechnika Lublin 3:0 (19, 16, 22), Trefl Gdańsk – Aluron Warta Zawiercie 1:3 (21, -18, -22, -22). pes

PO 2 KOLEJKACH
1. ZAKSA 2-0 6 6:0
2. Jastrzębie 2-0 6 6:1
3. Projekt 2-0 6 6:1
4. Warta 2-0 6 6:2
5. GKS 2-0 5 6:2
6. Skra 2-0 5 6:3
7. Ślepsk 1-1 3 4:3
8. Resovia 1-1 3 3:3
9. Trefl 0-2 1 3:6
10. Indykpol AZS 0-2 1 2:6
11. Cuprum 0-2 0 2:6
12. Politech. 0-2 0 1:6
13. Stal 0-2 0 0:6
14. Czarni 0-2 0 0:6