Pierwsze śliwki... i tak dalej

2021-10-06 12:00:00 (ost. akt: 2021-10-06 11:07:55)
Olsztyńscy siatkarze czekają na pierwsze wygrane sety i pierwsze punkty w nowym sezonie

Olsztyńscy siatkarze czekają na pierwsze wygrane sety i pierwsze punkty w nowym sezonie

Autor zdjęcia: Artur Kijewski

Nie takiego początku sezonu w PlusLidze oczekiwali siatkarze Indykpolu AZS, którzy – mimo niezłej chwilami gry – przegrali do zera z Asseco Resovią. Po nieudanej inauguracji rozgrywek w Iławie, teraz czekają olsztynian dwa trudne wyjazdy.
1. Dużo więcej emocji niż w sobotę w iławskiej hali przy ul. Niepodległości 11 B, przyniósł na przykład mecz w Lubinie, który zakończył pierwszą kolejkę sezonu 2021/22, a w którym zagrał najbliższy rywal Indykpolu AZS. Mowa o Skrze, prowadzonej od tego sezonu przez trenera reprezentacji Serbii, Slobodana Kovaca. Obyło się bez niespodzianki, bo bełchatowianie wygrali w hali Cuprum za trzy punkty, choć niewiele brakowało, a doszłoby do tie-breaka. Ostatecznie goście wygrali 3:1 (22, 19, -22, 25), ale gospodarze – wśród których błyszczeli byli zawodnicy Indykpolu AZS, Marcin Waliński (19 pkt), Remigiusz Kapica (16) i Wojciech Ferens (13) – pozostawili po sobie dobre wrażenie.
Olsztyńskich „śladów” było zresztą więcej, bo w ekipie Cuprum zagrali też (w różnym wymiarze czasowym) byli środkowi Indykpolu AZS Paweł Pietraszko i Dawid Gunia, a także rozgrywający Przemysław Stępień, który po ostatnim sezonie – razem z Kapicą – zamienił stolicę Warmii i Mazur na Lubin. Z kolei w Skrze na zmiany wchodził były atakujący olsztynian Damian Schulz.

2. Skoro o personaliach mowa, warto przytoczyć cały skład Skry z Lubina. Choćby po to, żeby mieć jakieś pojęcie, co czeka Indykpol AZS w niedzielę w Bełchatowie (godz. 17:30; transmisje m.in. w Polsacie Sport i Radiu UWM FM). Trener Kovac wystawił do gry taką oto drużynę: na rozegraniu Grzegorz Łomacz i po przekątnej – wracający po ośmiu latach do Skry i PlusLigi – serbski atakujący Aleksandar Atanasijević (19 pkt), na przyjęciu – Irańczyk Milad Ebadipour (15) i Holender z włoskim paszportem Dick Kooy (14), który w latach 2013-15 grał w ZAKSIE Kędzierzyn, na środku siatki – Mateusz Bieniek (12) i Karol Kłos (10), a na libero Kacper Piechocki. Na krótkie zmiany wchodzili tylko Schulz (1) i Mihajlo Mitić, serbski zmiennik Łomacza.
– Czekamy na pierwszy mecz przed własną publicznością po prawie dwóch latach – powiedział Kooy (dostał statuetkę dla MVP), nawiązując do tego, że cały poprzedni sezon rozgrywano przy pustych trybunach. – Jasne, że się cieszymy na ligowe granie w Energii z kibicami. No i liczymy na gorący i głośny doping – dodał Mateusz Bieniek.

3. Już pierwsza kolejka zasygnalizowała to, o czym się mówi co roku: że PlusLiga będzie mocna, jak nigdy wcześniej. W każdym razie, jeszcze silniejsi są mistrzowie Polski z Jastrzębia, którzy pozyskali m.in. trzech Francuzów, w tym dwóch mistrzów olimpijskich z Tokio – Benjamina Toniuttiego i Trevora Clevenota oraz Stephane'a Boyera, a także – świetnie znanego w Olsztynie – Jana Hadravę. Ekipa Andrei Gardiniego na dzień dobry zepsuła plusligowy debiut beniaminkowi z Lublina (3:1).
Jeszcze pewniej, bo w trzech setach, załatwiła sprawę w derbach Opolszczyzny „srebrna” ostatnio ZAKSA Kędzierzyn, którą prowadzi teraz Gianni Cretu, trener, który 10 lat temu uratował dla Olsztyna ekstraklasę... Zwycięzcy Ligi Mistrzów muszą załatać „dziury” po odejściu trzech kluczowych graczy – Toniuttiego oraz mistrzów świata Jakuba Kochanowskiego i libero Pawła Zatorskiego, a temu „łataniu” mają służyć transfery, odpowiednio, Marcina Janusza, Norberta Hubera i Amerykanina Erika Shojiego. W Nysie ta nowa ZAKSA sobie poradziła, ale jak będzie w potyczkach z innymi kandydatami do medali?
Wśród nich można chyba wymienić przebudowaną Wartę Zawiercie, która wygrała twardy bój ze Ślepskiem Suwałki (3:1). Pozyskanie takich zawodników, jak przyjmujący – Serb Uros Kovacević (25 pkt, statuetka MVP) i Argentyńczyk Facundo Conte, czy atakujący Dawid Konarski, wyraźnie pokazuje, że „Jurajscy Rycerze” chcą zapomnieć o ostatnich sezonach (10. i 8. miejsce), zamierzając nawiązać do rozgrywek 2018/19, kiedy to otarli się o podium mistrzostw Polski (byli czwarci).
Warto odnotować, że w Ślepsku – poza Bartłomiejem Bołądziem (26 pkt), pierwszym liderem rankingu najlepszych punktujących PlusLigi – rej wodził Piotr Łukasik. Oby tylko, wciąż niestarego przecież (rocznik 1994), wychowanka Salosu Ostróda wreszcie omijały szerokim łukiem problemy ze zdrowiem...

4. Wracając do Indykpolu AZS, który na początek ulokował się na przedostatniej pozycji w tabeli (tylko przed Czarnymi Radom, a za Stalą Nysą, które też nie wygrały seta): przed podopiecznymi trenera Marco Bonitty kolejne trudne zadania. Tydzień po niedzielnym meczu w Bełchatowie, ze Skrą, która – tak jak Resovia – zamierza wrócić na podium MP, olsztynianie zagrają w Suwałkach z zawsze niewygodnym Ślepskiem (niedziela 17 października, godz. 20:30). Później do Iławy przyjedzie wspomniana już Warta (sobota 23.10, godz. 17:30), a październikowe granie Indykpolu AZS zakończy wyjazd do Katowic (30.10), gdzie w pierwszej kolejce dość niespodziewanie przegrał Trefl Gdańsk (2:3). Jak widać, nigdzie nie będzie łatwo o punkty. Choć to akurat powinno być znakiem rozpoznawczym PlusLigi 2021/22...

* 2. kolejka PlusLigi, piątek: Jastrzębski Węgiel - Stal Nysa (g. 17:30), Projekt Warszawa - Cuprum Lubin (20:30); sobota: Czarni Radom - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (14:45), GKS Katowice - Resovia Rzeszów (17:30), Ślepsk Malow Suwałki - LUK Politechnika Lublin (20:30); niedziela: Trefl Gdańsk - Aluron CMC Warta Zawiercie (14:45), PGE Skra Bełchatów - Indykpol AZS Olsztyn (17:30). pes