W piątek ostatni mecz w starej Uranii. I co potem?

2021-03-25 12:51:59(ost. akt: 2021-03-25 15:58:39)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Wielkimi krokami zbliża się przebudowa olsztyńskiej hali Urania. Za jej murami w piątek 26 marca siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn rozegrają pożegnalny mecz. Zmierzą się z zawodnikami z GKS Katowice. Co potem? Potem zaczniemy odliczać czas do rozpoczęcia przebudowy.
Czy to piątkowe spotkanie będzie dla Indykpolu w jakiś sposób wyjątkowe? — Na pewno będzie miało jakąś małą symbolikę, zarówno dla osób, które pracują przy organizacji tych meczów, jak i dla siatkarzy — przyznaje Tomasz Jankowski, prezes Indykpol AZS Olsztyn. — Jedni dłużej grają w Olsztynie, inni krócej. Robbert Andringa gra w Olsztynie cztery lata. Jest część zawodników, którzy grają od roku, ale na pewno są zżyci z tą halą. Tutaj grają mecze, tutaj na co dzień trenują. Więc będzie to jakiś rodzaj meczu sentymentalnego. Na pewno nie będzie to zwykły mecz. Myśleę, że po ostatnim gwizdku przyjdzie taka chwila refleksji, że po raz ostatni w tym dniu rozgrywaliśmy mecz — podsumowuje.

Na czas modernizacji Uranii, która potrwa do jesieni 2023 roku, akademicy przeniosą się do innego obiektu. Gdzie będą trenowali?

Plany na razie są takie, abyśmy przez kolejne dwa lata trenowali w hali Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Kortowie — odpowiada Tomasz Jankowski. — Natomiast prowadzimy mocno zaawansowane rozmowy z władzami Iławy, żebyśmy przez dwa kolejne lata mogli rozgrywać w tym mieście mecze Plus Ligi.

Do końca maja

Co będzie się działo w hali po historycznym meczu? Zapytaliśmy o to Zbigniewa Szymulę, rzecznika prasowego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Olsztynie.

Uranię czeka remont. To, że AZS gra ostatni mecz w piątek, nie znaczy, że w sobotę Urania zostanie zamknięta na klucz — mówi. — Nie ma jeszcze wyłonionego wykonawcy i z tego, co nam wiadomo, AZS Olsztyn i piłkarze ręczni będą mogli korzystać z Uranii do końca maja. Tak się złożyło, że AZS gra ostatni mecz w tym sezonie i będzie to mecz pożegnalny, natomiast nie oznacza to, że nie będą oni mogli tam trenować.

Obecnie, oprócz siatkarzy Indykpol AZS Olsztyn, z Uranii korzystają grający w pierwszej lidze piłkarze ręczni Warmia Energa Olsztyn oraz koszykarki KKS Olsztyn.


Dwie Uranie: powspominajmy

Decyzja o budowie olsztyńskiej hali widowiskowo-sportowej zapadła w 1972 roku. O jej kształcie zadecydował Józef Buziński, ówczesny sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Olsztynie. Na Warmię Buziński przyjechał z Opola, gdzie pełnił funkcję przewodniczącego prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w latach 1957-1971. W tym okresie zainicjował on budowę hali widowiskowo-sportowej Okrąglak. Obiekt, zaprojektowany przez architekta Jerzego Gottfrieda, oddano do użytku w 1968 roku. Po przeprowadzce do Olsztyna Buziński postanowił wybudować taką samą halę na podstawie opolskiej dokumentacji. W efekcie Olsztyn i Opole mają dwa identyczne obiekty sportowe.

Zdążyć na dożynki

Halę Okrąglak postawiono w niecałe dziewiętnaście miesięcy. Budowa bliźniaczej Uranii ciągnęła się latami. Prace, prowadzone przez Warmińskie Przedsiębiorstwo Budowlane, przerywano na wiele miesięcy. Być może olsztyniacy nigdy nie ujrzeliby gotowej hali, gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności. Ówczesny rząd postanowił zorganizować w 1978 roku ogólnopolskie dożynki właśnie w Olsztynie. Na uroczystościach miał się pojawić I sekretarz KC PZPR Edward Gierek.

Z okazji sztandarowej imprezy PRL budowa Uranii musiała być zakończona zgodnie z terminem. A czasu pozostawało niewiele.

Żeby przyspieszyć roboty, organizowano popularne wówczas czyny społeczne, czyli bezpłatne prace mieszkańców miasta — pisał były szef Klubu Sportowego Budowlani na łamach „Gazety Olsztyńskiej” 8 października 2018 roku. — Pamiętam jak „zaproponowano” taki czyn sportowcom i działaczom naszego klubu, obiecując w przyszłości bezpłatne korzystanie z hali. Licząca ponad 50 osób grupa Budowlanych (m.in. zapaśnicy, pięściarze, kajakarze, tenisiści, piłkarze ręczni i siatkarze) pracowała tam parę razy po kilka ładnych godzin dziennie. Z obiecanek nic nie wyszło. Krótko przed oddaniem hali do użytku poprosiłem o przekazanie nam jednego niewielkiego pokoju na siedzibę klubu. Odpowiedź brzmiała: „Nie, bo...”. Sportowi reprezentanci budowlanych (nie używam przebrzydłego słowa „budowlańcy”), dzięki którym w wyniku ich ciężkiej i niebezpiecznej pracy powstał ten obiekt, jak zwykle obeszli się smakiem.
Oprócz hali w mieście zrealizowano inne projekty
.

W ramach przygotowań do dożynek wybudowano pięć kilometrów nowych ulic i 20 tysięcy metrów kwadratowych chodników. W fosie przy zamku wybudowano amfiteatr. Był to dar od stolicy: robotnicy, materiały i sprzęt budowlany przybyły z Warszawy — podaje serwis nowahistoria.interia.pl.


Nie tylko dla sportowców

Hala Urania została oficjalnie otwarta 1 września 1978 roku. Obiekt zajął ważne miejsca na mapie naszego regionu. To tutaj odbywały się najważniejsze w mieście imprezy sportowe i kulturalne. Już w połowie marca 1979 roku pod dachem Uranii tłumy kibiców obserwowały mecz tenisowy o Puchar Davisa Polska-Finlandia z udziałem m.in. Wojciecha Fibaka.

19 czerwca 2005 roku zorganizowano tu międzynarodowy mecz piłki ręcznej, w którym Polacy zmierzyli się ze Szwedami. Popularnością wśród mieszkańców cieszył się także coroczny Olsztyński Festiwal Sztuk Walk, na który można było wejść za darmo. Podobnych wydarzeń było oczywiście znacznie więcej.

Tętniąca życiem hala stanowiła idealne miejsce dla imprez kulturalnych. Organizowano tu seanse filmowe, musicale, koncerty, niezliczone wystawy i bale sylwestrowe.

Zostanie tylko szkielet

Pod koniec lat siedemdziesiątych olsztyńska Urania była jednym z najnowocześniejszych obiektów w Polsce. Budynek imponował parametrami. Kopuła na 5 tysięcy metrów kwadratowych, 80 tysięcy metrów sześciennych kubatury, 7,7 tys. mkw. użytkowej powierzchni.

Hala Uranii

Chlubę Warmii i Mazur szybko prześcignęły jednak obiekty z innych polskich miast. Już w latach dziewięćdziesiątych pozostała ona daleko w tyle. Brak gruntownych remontów odbijał się na jej stanie technicznym.

Mimo to hala nie miała problemów z uzyskaniem licencji na grę w pierwszej lidze. Obiekt wyposażony był w nowe oświetlenie, nagłośnienie i system dźwiękowego ostrzegania przeciwpożarowego.

Mieszkańcy Olsztyna od dawna marzyli o nowej hali. Niestety było to niemożliwe z uwagi na brak funduszy. Jednak wieloletnia batalia miasta w końcu przyniosła efekty. Dzięki wsparciu Unii Europejskiej na przebudowę udało się pozyskać ponad 132 miliony złotych. Resztę wydatków stolica Warmii i Mazur pokryje z własnej kieszeni. Łączna wartość inwestycji to ok. 190 mln zł.

Olsztyńska hala widowiskowo-sportowa zmieni się nie do poznania. W głównej bryle powstanie wielofunkcyjne boisko, a trybuny pomieszczą 4046 widzów. Obok pojawi się mniejszy budynek, a w środku m.in. pomieszczenie treningowo-rozgrzewkowe z widownią na 500 osób, siłownia oraz zaplecze sanitarno-rehabilitacyjne dla zawodników, sędziów, trenerów i cheerleaderek.
Ponadto projekt przewiduje budowę ścianki wspinaczkowej, lodowiska zewnętrznego oraz podziemnego parkingu. Z dotychczasowego obiektu pozostanie jedynie szkielet.

Hala Uranii

Warto wiedzieć

Wizję nowej hali stworzyli w 2016 roku olsztynianie z Urban Architect. Ich projekt wygrał w ogólnopolskim projekcie architektonicznym.

Przetarg na przebudowę Uranii miasto ogłosiło w styczniu. Jednym z warunków jest „przejęcie ryzyka przez wykonawcę”. W razie wystąpienia nieprzewidzianych trudności, firma zobowiązuje się do ich pozbycia na własny koszt.

Na razie wykonawcy nie wyłoniono.

Paweł Snopkow

Zdjęcia: Zbigniew Woźniak