Podsumowanie piłkarskiego weekendu: po przerwie coś się wyklarowało
2015-09-22 11:28:19(ost. akt: 2015-09-22 09:32:52)
Podobno zwycięzców się nie sądzi, my jednak pozwolimy sobie na małe odstępstwo od tej reguły, a wszystko za sprawą niedzielnego meczu Stomilu Olsztyn z Chrobrym Głogów.
1. W sezonie 2014/15 olsztyńscy kibice przecierali ze zdziwienia oczy, bo w ośmiu kolejkach I ligi Stomil zdobył aż 13 punktów, dzięki czemu dość niespodziewanie znalazł się w czołówce tabeli, a ten i ów zaczął nawet przebąkiwać coś o awansie do Ekstraklasy. Niestety, na przebąkiwaniu się skończyło, bowiem niespodziewanie sponsor od galerii dał nogę, przez co w Olsztynie zaczęła się dramatyczna walka o przetrwanie. Ostatecznie klub pokonał finansową zapaść i dzisiaj po rozegraniu ośmiu meczów ma punktów 16! Na dodatek jest wiceliderem tabeli, co oznacza awans do Ekstraklasy. Niestety, do tego jeszcze droga daleka i wyboista, poza tym z taką grą jak z Chrobrym ekipa trenera Mirosława Jabłońskiego w najwyższej klasie rozgrywkowej wygrałaby co najwyżej z Lechem Poznań, a to żadna sztuka, bo przecież z mistrzem Polski wygrywają wszyscy.
2. Podczas transmisji radiowych podekscytowany komentator niekiedy krzyczy: "Szkoda, że państwo tego nie widzą". Jednak po pierwszej połowie niedzielnego meczu musiałby powiedzieć: "Jak to dobrze, że państwo tego nie widzieli". O ile jeszcze piłkarze Chrobrego kilka razy pokazali, że za darmo pieniędzy nie biorą (szczególnie Byrtek, który w polu karnym Stomilu bez najmniejszych problemów wygrywał wszystkie pojedynki główkowe), o tyle olsztynianie przypominali wystraszonych uchodźców z Syrii, którzy podchodzą do granicy (znaczy linii środkowej boiska) chronionej przez uzbrojonych po zęby policjantów (czytaj: zawodników z Głogowa). I gdyby nie niefortunna interwencja jednego z obrońców Chrobrego, po której sędzia odgwizdał rzut karny, to kibice przez 45 minut nie obejrzeliby nawet pół akcji swojego zespołu.
3. Niespodziewanie po przerwie na boisku pojawił się niby ten sam Stomil, a jednak inny. No i okazało się, że olsztynianie potrafią wymienić trzy celne podania z rzędu (a jak było trzeba to i więcej!) oraz dośrodkować na głowę kolegi z zespołu, a nie ochroniarza stojącego przy boisku. Rzeczywiście — tak jak to po meczu stwierdził trener Jabłoński — coś się zaczęło w grze zespołu klarować. Jednak to coś klarowało się zbyt wolno, by stomilowcy mogli myśleć o zwycięstwie. No i w tym momencie niespodziewanie dostali dar od losu, a konkretnie od sędziego, który w — delikatnie mówiąc kontrowersyjnych okolicznościach — podyktował drugi rzut karny dla Stomilu. Owszem, obrońca przytrzymywał za koszulkę Grzegorza Lecha, ale przecież piłka nożna to nie szachy i gdyby sędziowie w takich sytuacjach mieli gwizdać jedenastki, to wyniki byłyby dwucyfrowe. Zresztą wszelkie wątpliwości rozwiał sam Lech, który po meczu przyznał, że za to przewinienie karny się nie należał.
Koniec końców, Stomil wygrał i awansował na drugie miejsce w tabeli. O tym, czy utrzyma się tam na dłużej, czy też ugrzęźnie wśród ligowych średniaków, przekonamy się już w tym tygodniu po wyjazdowych meczach z Bytovią (środa) i Zawiszą (niedziela).
4. Z powodu transmisji telewizyjnej główna "trybuna" olsztyńskiego stadionu została przykryta banerami reklamowymi. Pomysł dobry, bo do kasy klubu pewnie wpadło za to kilka złotych, poza tym kibicom w całej Polsce oszczędziliśmy widoku trybun pamiętających czasy Edwarda Gierka. Jednak banery nie przykryją problemu, jakim jest stan "reprezentacyjnego" stadionu w stolicy Warmii i Mazur. Dlatego jak już uporamy się z tramwajami i związaną z tym przebudową ulic, to trzeba będzie poważnie pomyśleć o modernizacji stadionu. Od tego problemu po prostu nie uciekniemy.
Artur Dryhynycz
Źródło: Gazeta Olsztyńska
Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Zaloguj się lub wejdź przez
Voc #1820544 | 83.9.*.* 23 wrz 2015 08:12
Porównanie piłkarzy Stomilu do uchodźców z Syrii miało być chyba błyskotliwe, a wyszło żenujące i jest totalnie niestosowne. Niech autor tego tekstu równie rozkosznie serwuje takimi porównaniami, kiedy sam będzie musiał zostawić swój dom i uciekać przed wojną.
odpowiedz na ten komentarz
Dziennikarzyno #1820238 | 95.160.*.* 22 wrz 2015 19:03
Główna trybuna to trybuna kryta! O reszcie szkoda klawiatury...
Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz
rafi #1819952 | 95.50.*.* 22 wrz 2015 13:45
Nie mogę sie zgodzić z autorem. Chrobry moim zdaniem nic nie pokazał a w drugiej połowie wyglądał gorzej niż Stomil w pierwszej. Oczywiście brakowało składnych akcji w pierwszej połowie ale taka jest piłka - nasze zespoły z ekstraklasy wcale nie sa lepsze. Odnośnie karnego to uważam że był podyktowany słusznie. Osobiście gram w piłkę kiedyś nawet zawodowo i zawsze mnie wkurzało szarpanie za koszulki , obejmowanie w pół, trzymanie za ręcę itd. Tłumaczenie że tak sie gra do mnie nie trafia - popatrzymy na mecze w latach 70 i 80. Doszło do sytuacji gdzie piłkarzom łamie sie nogi, wybija palce rwie strój sportowy. Cierpi na tym to co najpiękniejsze w piłce - finezja, technika, i MYŚLENIE. Widac to szczególnie w polskiej lidze gdy piłkarze rozgrywają atak pozycyjny. Trochę martwi nie defensywa szczególnie strona na której grał zawodnik z numerem 87. Jest wolny mało zwrotny i nie pewny w swoich zagraniach. Najbardziej martwi szybkość tego obrońcy i jego zwrotność co było widac w kilku akcjach. Czasami zaangażowanie nie wystarcza. Ogólnie nie jest źle. Super że stawiamy na naszych piłkarzy z regionu. Tak dalej - szukajmy pozytywów w grze zwycięzców sie nie rozlicza (chociaż czasami trzeba)
Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz