Wisła popłynęła we Francji
2025-04-03 12:15:28(ost. akt: 2025-04-03 12:16:54)
Piłkarze ręczni Orlen Wisły przegrali na wyjeździe mecz rewanżowy z HBC Nantes 24:29 (8:17) w play-off Ligi Mistrzów i nie zdołali awansować do ćwierćfinałów.
HBC Nantes - Orlen Wisła Płock 29:24 (17:8)
HBC Nantes: Ivan Pesic, Ignatio Biosca – Marko Milosavljevic, Tribaud Briet 5, Shuichi Yosida, Valero Rivera 5, Ayoub Abdi 6, Nicolas Tournat 2, Julien Bos 4, Matej Gaber 2, O`Bian Nyateu 1, Leopold Noam 2, Kauldi Odriozola 2.
Orlen Wisła: Mirko Alilovic, Victor Hallgrimsson – Michał Daszek 3, Tomas Piroch 5, Mitja Janc 1, Abel Serdio, Leon Susnja 3, Gergo Fazekas 2, Przemysław Krajewski, Mirzad Terzic, Dawid Dawydzik, Lovro Mihic, Zoltan Szita 4, Filip Michałowicz 6, Dmitrij Żytnikow.
Karne minuty: Nantes – 12 min; Orlen Wisła – 8 min; czerwona kartka: Mirsad Terzic w 50. min. za faul na Kauldi Odriozoli. Sędziowali: Dimitar Mitrevski, Blagojche Todorowski (Macedonia).
Do ćwierćfinału Ligi Mistrzów awansowali wicemistrzowie Francji, którzy dwumecz wygrali 54:52.
W 2025 roku, Orlen Wisła nie przegrała jeszcze ani jednego meczu Ligi Mistrzów. W fazie grupowej pokonała: na wyjeździe PSG, u siebie Fuchse Berlin i ponownie na wyjeździe Dinamo Bukareszt oraz zremisowała ze Sportingiem Lizbona przed własną publicznością.Do tego dodać trzeba zwycięstwo w pierwszym meczu fazy play-off z HBC Nantes. W Orlen Arenie „nafciarze” pokonali wicemistrzów Francji 28:25, co dało im 3-bramkową przewagę przed spotkaniem rewanżowym.
Tradycyjnie w hali Hall XXL de la Beaujoire La Trocardiere w Nantes, wszystkie miejsca były zajęte. Przy ogłuszającym dopingu, lepiej zaczęli spotkanie gospodarze, którym bardzo pomagał w bramce Ivan Pesic, odbijający kolejne rzuty Orlen Wisły. W 8. min Nantes prowadziło 6:1, po drugiej stronie boiska, Victor Hallgrimsson nie odbił ani jednej piłki. W tej sytuacji trener Xavi Sabate musiał poprosić o przerwę w grze.
I jak się okazało, to była znakomita decyzja. Zaczął bronić Hallgrimsson, a płocczanie zaczęli zdobywać bramki. W 10. min. było 6:3, ale potem znowu gra „nafciarzy” się zacięła. Po 15. minutach gry gospodarze podwyższyli prowadzenie do 5 goli (9:4).
W drugim kwadransie spotkania Orlen Wisła zagrała lepiej w obronie, rywale nie potrafili wypracować sobie bramkowej sytuacji, Hallgrimsson odbił kilka piłek i w 21. min., przy stanie 10:6 o czas poprosił trener Gregory Cojean.
To również była doskonała decyzja trenera HBC Nantes, bo w 23. min., gospodarze prowadzili już 12:6 i zapowiadało się na pogrom płockiej drużyny, tym bardziej, że rozgrzany Pesic miał 50-procentową skuteczność.
W 27. min. Nantes prowadziło już 14:7, a na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 17:8. Orlen Wisła nie radziła sobie w obronie, również fatalnie spisywała się w ataku. Płocczanie wyraźnie źle weszli w mecz i nie potrafili odmienić losów spotkania. Gospodarze, wspierani pełne trybuny kibiców, nawet nie musieli się wysilać, żeby zdominować rywali.
Po przerwie mecz się wyrównał. W 41. min. na tablicy był wynik 22:11 i wtedy płocczanie jakby się obudzili, zaczęli wykorzystywać błędy gospodarzy i w 46. min. gospodarze prowadzili „tylko” 22:15, a trener Cojean poprosił o drugi w tym meczu czas.
Płocczanie powoli zmniejszali rozmiary porażki, świetnie w tym czasie grał Filip Michałowicz, który między 52 a 58. minutą rzucił pięć bramek. Przy wyniku 28:23 w 58. min. trener Cojean poprosił o ostatnią przerwę w grze, bo do wywalczenia rzutów karnych, Orlen Wiśle brakowało tylko dwóch zdobytych goli.
Półtorej minuty przed końcem spotkania, kiedy jeszcze wszystko było możliwe, o czas poprosił trener Sabate. „Nafciarze” zdobyli gola na 28:24. 19 sekund przed końcem, przy piłce byli gospodarze, ale już jej nie oddali, nawet podwyższyli wynik o jedną bramkę.
Na etapie play-off Ligi Mistrzów, Orlen Wisła zakończyła udział w rozgrywkach. HBC Nantes w ćwierćfinale, o Final Four powalczą ze Sportingiem Lizbona.(PAP)
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez