Co w murawie piszczy? 6 oczek i "kołyska"!

2021-04-20 14:22:27 (ost. akt: 2021-04-20 18:28:28)
Piłka w sieci, a przy linii bocznej... kołyska!

Piłka w sieci, a przy linii bocznej... kołyska!

Autor zdjęcia: Kamil Kierzkowski

FUTBOL || Dwa triumfy i jedna porażka — to weekendowy bilans piłkarzy naszego powiatu występujących w okręgówce i a-klasie. Z trzech "oczek" cieszą się Śniardwy Orzysz oraz MKS Ruciane-Nida. Punktowym smakiem przyszło obejść się Mazurowi Pisz.
Śniardwy Orzysz (obecnie 4. w tabeli klasy okręgowej) zmierzyły się u siebie z (8. w stawce) Omulwią Wielbark. Przeciwnicy stawili się licznie i z wyraźnym nastawieniem, by zdobyć pierwsze punkty w rundzie wiosennej. Uczciwie wypada jednak przyznać, że - choć przywieźli ze sobą solidny warsztat i serducho do gry- to zapomnieli zabrać ze sobą... odrobinę szczęścia.

Okazję do wyjścia na prowadzenie mieli już w pierwszych minutach, lecz na posterunku czuwał Patryk Kleczkowski. Nerwowo w polu karnym Śniardw zrobiło się i w 15. minucie. Odważnym wyskokiem między czających się na piłkę rywali, popularny "Kafel" nie tylko zażegnał niebezpieczeństwo, ale i... zapoczątkował kontrę. Długim podaniem odnalazł szybko Piotra Kowalczyka, który następnie "uruchomił" Przemysława Niecikowskiego. "Niecik" przymierzył, wypalił jak z armaty i dał zielono-niebieskim prowadzenie. W 24. minucie wszystkich czekała "powtórka z rozrywki". Kolejną kontrę tym razem wykończył jednak wspomniany Kowalczyk.

Prawdziwie gorąco zrobiło się w 34. minucie. Omulew była na najlepszej drodze do zdobycia gola kontaktowego. Defensywa Śniardw została praktycznie ograna, wystarczyło postawić "kropkę nad i", lecz... Wielbarkowi nie dane było świętować. Napastnik gości padł w polu karnym po kontakcie z obrońcą. Na ławce rezerwowych Omulwi wyraźnie się "zagotowało", a emocji nie krył i trener Mariusz Korczakowski. Decyzja o braku rzutu karnego była w tym przypadku co najmniej kontrowersyjna.

Sytuacja miała swoje przełożenie na wzrost liczby fauli po obu stronach. Momentami konieczna była interwencja medyków, lecz ostatecznie obyło się bez kontuzji.

Zmiana stron przyniosła i zmianę na pozycji bramkarza w zespole z Wielbarku. Między słupkami zameldował się Tomasz Przybysz, który zaliczył... "wejście smoka". Ledwie pojawił się na boisku, a już musiał bronić rzut karny. Zdał ten trudny test, krzyżując wspomnianemu Kowalczykowi plany co do drugiej tego dnia bramki. W kolejnych minutach wielokrotnie jeszcze ratował swój zespół przed stratą gola. I gdy wydawało się, że zachowa czyste konto, w jednej z ostatnich akcji interweniował na tyle niefortunnie, że pozwolił Miłoszowi Sztachańskiemu wpisać się na listę strzelców bezpośrednio z rzutu wolnego.

Piłkarze Śniardw ruszyli sprintem do linii bocznej, by... wykonać "kołyskę". Słynną "cieszynkę" zadedykowali obecnemu na boisku Arturowi Kropiewnickiemu. "Kropa", jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Śniardw (w przeszłości był zresztą i szkoleniowcem seniorów KSŚ), w grafik "obozu przygotowawczego" po raz kolejny może wpisać m.in. długie spacery z dziecięcym wózkiem.

O dodatkowe punkty orzyszanie zawalczą teraz 24 kwietnia na wyjeździe. Po drugiej stronie boiska staną wiceliderzy — Orlęta Reszel.

Mieszane uczucia

Solidną dawkę emocji zafundowała kibicom i dwójka naszych reprezentantów w klasie A. Pojedynek Mazura Pisz z GKS Szczytno wydawał się być jednym z faworytów do miana najbardziej zaciętego boju kolejki. Mecz — faktycznie — był zacięty, choć... tablica wyników mogła sugerować coś zupełnie innego.

— Ciężko zebrać myśli i ubrać je w słowa... — skwitowali piszanie, którzy ulegli "Gieksie" aż 4:0. Pozostaje trzymać kciuki, by KSM szybko wyciągnął wnioski i 25 kwietnia zaprezentował się z Falą Warpuny ze zdecydowanie skuteczniejszej strony. Mecz odbędzie się w Piszu, pierwszy gwizdek o 13:30.

W lepszych nastrojach miniony weekend zakończyli piłkarze MKS Ruciane-Nida. Zgodnie z oczekiwaniami, niebiesko-biali dość gładko uporali się z ostatnią w tabeli Wałpuszą 07 Jesionowiec (7:1). W następnej kolejce, 24 kwietnia zmierzą się na wyjeździe z Mazurem Wydminy.

Kamil Kierzkowski

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5