Czy Sokół poskleja skrzydła? [felieton Rafała Dąbrowskiego]

2022-06-01 13:29:28(ost. akt: 2022-06-01 13:49:00)
Rafał Dąbrowski

Rafał Dąbrowski

Autor zdjęcia: Karol Synowiec / Sokół Ostróda

PIŁKA NOŻNA\\\ Rafał Dąbrowski, spiker na meczach Sokoła Ostróda, były członek zarządu OKS-u, a przede wszystkim — oddany kibic tego klubu, podzielił się z czytelnikami Gazety Ostródzkiej swoimi spostrzeżeniami.
Oczywiście, spostrzeżenia, opinie, słowem — cały felieton Rafała Dąbrowskiego dotyczy Sokoła Ostróda i tego, w jakim punkcie, po spadku do III ligi, znalazł się klub. To także wspomnienia i jednocześnie próba znalezienia sposobu na odbudowę, tytułowe "posklejanie skrzydeł" Sokoła. Tekst powstał w dzień, w którym zespół z Ostródy rozegrał ostatni mecz w sezonie 2021/22 II ligi (niedziela 22 maja).

Rafał Dąbrowski:
— Przygoda Sokoła z drugą ligą oficjalnie dobiegła dziś końca. Jeśli miałbym podsumować jednym słowem ostatnie dwa lata w wykonaniu Trójkolorowych, to nie dałbym rady. Ale gdyby ktoś dał mi do dyspozycji już dwa słowa, to wówczas byłoby łatwiej.
Mieszane uczucia.

Właśnie one towarzyszyły mi dziś, gdy — pierwszy raz od paru lat z ukochanej murawy zamiast z balkonu — po raz ostatni w drugiej lidze "wyprowadzałem" Dumę Mazur na murawę.
Z jednej strony cieszę się, że w średniej wielkości mieście powiatowym, bez jakiejś spektakularnej piłkarskiej przeszłości czy gigantycznego kapitału udało się wejść na piłkarskie salony i troszkę, w pierwszym sezonie, tam namieszać.
Z drugiej strony smutno się robi, że to już koniec, bo wiemy wszyscy jak trudno było tu dotrzeć i że wrócić w to miejsce będzie chyba jeszcze ciężej.
***

Z jednej strony cieszę się, że Sokół przystąpi do nowego sezonu bez długów, z czystą kartą, jako dość wiarygodny partner biznesowy.
Z drugiej strony mam trochę żalu, że nie spróbowaliśmy jako klub rzucić wszystkich środków na pozostanie w drugiej lidze, jednocześnie próbując poukładać klub na nowo. Taka możliwość (chyba) była, bo mając na względzie zarówno "zachomikowane" przez klub Euro z czasów "transferu Dawidowicza" (ich część), dodając do tego przyszłe wpływy z Pro Junior System można było, bez zadłużania, spróbować zagrać "po bandzie", nieco odważniej. Z tym, że nie wiemy, co by było gdyby, a czasu już nie cofniemy.
***

Z jednej strony cieszę się i jestem dumny z naszych kibiców. Z Ekipy z Pika i innych, którzy zawsze byli w Ostródzie #Na3M19, a o ich eskapadach w kilka osób na drugi koniec kraju rozpisywały się nawet swego czasu media. To wielki zaszczyt móc być fanatykiem tego samego klubu, co Wy, Panowie!
Z drugiej strony przykro patrzyło się na frekwencje meczowe w drugiej przecież lidze rzędu 100-150 osób. Gdzieś zgubiliśmy, jako Sokół i jako Ostróda, miłość do futbolu. Gdzieś popełniony został błąd, gdzieś roztrwoniliśmy kapitał ludzki, który sprawiał, że przecież jeszcze w 4 lidze potrafiliśmy wykręcić liczby takie jak ponad 1000 osób na stadionie. Ostróda w ostatnich miesiącach nie była trójkolorowa (może poza Barem Pik), co moim zdaniem, jeśli Sokół ma latać wysoko, powinno zostać w pierwszej kolejności naprawione.
***

Z jednej strony przykro się robi, gdy spojrzymy na suche liczby przedstawiające poziom wsparcia Sokoła przez miasto. Szkoda, że samo miasto, samorząd nie czują tego, że Sokół, że piłka nożna na wysokim poziomie są świetnym sposobem na promocję Ostródy i regionu.

Z drugiej strony miałem często wrażenie, że sam Sokół nie robił wszystkiego, by "sprzedać się" wśród włodarzy. Stworzyć taką atmosferę, by miasto nie miało innego wyjścia i musiało płacić więcej. Pokazać, że Sokół = Ostróda, że Ostróda = Sokół. Że mieszkańcy żyją tym klubem. Pozycja negocjacyjna przy dwustu kibicach na trybunach jest, umówmy się, kiepska — niezależnie od tego, jak bardzo będą fanatyczni i oddani.
W relacji z samorządem, podobnie jak w każdej relacji, również biznesowej, trzeba nie tylko brać i oczekiwać, ale też i dawać od siebie.
***

Wreszcie — z jednej strony cudownie mieć wsparcie całej grupy jachtowej, która Sokoła, Ostródę i piłkę kocha i dla niej zrobiła bardzo dużo. Z drugiej jednak strony zaskutkowało to latami braku ściślejszej współpracy z innymi gałęziami biznesu. To, podobnie jak różne biznesowe i międzyludzkie zaszłości, pozamykało wiele drzwi w Ostródzie, których w trakcie mojego krótkiego epizodu w zarządzie nie udało mi się otworzyć, co było moją porażką. Może gdybym dał sobie więcej czasu, miał więcej cierpliwości do spraw, które poukładałbym inaczej... No, ale tego już nie zmienię.
***

Co będzie dalej? Z jednej strony część naszej kadry bez problemu odnajdzie się w trzeciej lidze. Z drugiej — czy będą chcieli? I, co ważne, za ile i o co mają grać? Jakie będą cele Trójkolorowych? Jaki będzie budżet i jakie relacje wokół klubu zostaną zbudowane?

Nie zazdroszczę zarządowi, bo pewnie i on ma dziś mieszane uczucia. Czy uda się Sokołowi po spadku posklejać skrzydła i znów polecieć wysoko? Bardzo tego pragnę. Ale, przyznam się bez bicia, w tym momencie nie wiedziałbym sam od czego w ogóle zacząć odbudowę. Trzeba posprzątać. Może trzeba kogoś, kto spojrzy na to wszystko świeżym okiem?

Dziś spadamy do trzeciej ligi. Coś się kończy, ale też coś się zaczyna. Można to odbudować. Można tu, w Ostródzie, znowu tworzyć historię. Tego sobie i Wam życzę!

Rafał Dąbrowski

red. zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl


2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5