Rodzicu, to ty masz pilnować dziecka, a nie ono Ciebie!

2021-07-16 09:51:11 (ost. akt: 2021-07-16 10:23:42)
Zgubione dziecko przeżywa ogromny lęk i stres

Zgubione dziecko przeżywa ogromny lęk i stres

Autor zdjęcia: żródło: Pixabay

Stres, jaki odczuwamy, kiedy nasze dziecko nagle zniknie nam z oczu, jest ogromny. Ale pamiętajmy, że nie tylko my się boimy, ale także nasze dziecko jest przerażone brakiem rodzica obok. Jak reagować? Radzimy się psychologa i policjanta.
To są ułamki sekund. Spojrzeliśmy na płynącą łódkę, przeglądaliśmy telefon, albo szukaliśmy chusteczek w torebce. Chcemy spojrzeć na nasze dziecko, ale nagle go nie ma. W jednej chwili robi nam się gorąco, nasze ciało ogarnia panika. Nerwowo rozglądamy się po plaży. Oddech przyśpiesza. Nagle jest, kuca kawałek dalej z jakimś chłopcem, budują zamki z piasku. Nasz oddech się uspokaja. — Tu jesteś! Tyle razy mówiłam ci, żebyś się mnie pilnował! — mimo ulgi, nie kryjemy złości.

Czy czasem to nie my powinniśmy pilnować dziecka, zapewniać mu bezpieczeństwo i mieć w zasięgu wzroku?— Kilka lat temu, spacerując po Gdańsku, a konkretnie w samym środku Jarmarku Dominikańskiego, spotkałam płaczącą 2,5-latkę. Podeszłam i zapytałam, czy potrzebuje pomocy. Powiedziała, że szuka mamy. Potem się rozpłakała. Zaczęliśmy się z mężem rozglądać, czy gdzieś w pobliżu widać spanikowaną kobietę. Nie było widać. Za to napatoczył się patrol policji. Przedstawiliśmy sytuację i w tym momencie ktoś z tłumu powiedział – widząc dziecko i policję – że ta spanikowana kobieta jest tam za rogiem. Stąd jej nie widać, ale nie jest daleko. I tak dziecko szybko trafiło do mamy. Wszystko się dobrze skończyło — sytuację opisuje Anna Jankowska pedagożka, nauczycielka, autorka książek dla rodziców i dzieci, autorka popularnego bloga „Nie tylko dla mam ”— Prawie dobrze. Najbardziej w tej sytuacji uderzyła mnie reakcja mamy.

Rzuciła się z krzykiem i pretensjami na tę małą dziewczynkę: „Mówiłam ci, że masz się mnie pilnować!” Mama była tak zestresowana widokiem policji i zgubieniem córki, że nie zwracając na nikogo uwagi, całą energię skupiła na krzyczeniu.. Zrzucanie na 2-3 latka odpowiedzialności za pilnowanie się w tłumie?To nie jest obowiązek dziecka, tylko rodzica. Zresztą, nie chodzi tylko o te najmniejsze dzieci. Na starsze też bym raczej tej odpowiedzialności całkowicie nie zrzucała.
Do dramatycznej sytuacji doszło w tym tygodniu. Rodzice 4-letniej dziewczynki wypoczywali z nią we wtorek na plaży w Mielnie, gdy ta nagle oddaliła się od nich. Przerażeni zaalarmowali ratowników i policję. Nie widzieli, czy dziecko weszło do wody czy błąka się po plaży. Na szczęście ta dramatyczna sytuacja miała swój szczęśliwy finał: policjanci odnaleźli 4-latkę kilometr dalej. Całą i zdrową.

Ucieszmy się, kiedy się odnajdzie

— Kiedy mówimy do dziecka, że ma się pilnować, to jest odwrócenie ról. Dziecko jest dzieckiem, więc odpowiedzialność za nie spoczywa na rodzicu — podkreśla Bożena Rychlik, psycholog z Olsztyna. — To rodzic ma je pilnować. Oczywiście warto dzieci uczyć tego, że ma powiadomić nas, jeśli chce się oddalić. Natomiast rodzice muszą mieć świadomość, że to oni są odpowiedzialni za bezpieczeństwo dziecka. Nie możemy narażać dziecka na sytuacje, które mogą się skończyć dla niego wypadkiem czy innym nieszczęściem. Zrozumiałe jest, że na wakacjach dajemy sobie wszyscy więcej swobody, rozluźniamy się i mniej kontrolujemy. Z tego powodu zdarza się, że dziecko się oddali i jesteśmy w stresie.

Bożena Rychlik dodaje jednak, że tego typu komunikaty, jakie stosujemy wobec dziecka, czyli „informuj o tym, jeśli chcesz się oddalić”, „powiedz jakie masz zamiary,” są także słuszne. — Co absolutnie nie zwalnia rodzica z odpowiedzialności — podkreśla z całą mocą. —Oglądałam program o rodzicu, który wyszedł do sklepu, a wcześniej zostawił dziecko w zamkniętym samochodzie. Był upał, 30 st. Celsjusza. Rodzic był przeświadczony o tym, że dziecko jest bezpieczne, zaopiekowanie. Bo przecież jest zamknięte w aucie. To kompletne nieporozumienie!

Czy emocje, które się pojawiają w nas w momencie zagubienia i odnalezienia dziecka są uzasadnione? — Są automatyczne, bo tak nasz autonomiczny układ nerwowy reaguje. Pojawia się silny stres. Jest silne pobudzenie układu współczulnego. Można powiedzieć, że to dzieje się niejako samo. Mamy przyspieszony oddech, zwiększone tętno, napięcie i wzrost ciśnienia, bo parametry idą w górę, kiedy się niepokoimy. Dochodzi też pocenie się. To jeszcze bardziej nasila nasze poczucie dyskomfortu — odpowiada Bożena Rychlik. — Rodzic, który dziecko znajdzie, wyładowuje swoje napięcie krzycząc, podnosząc głos. W ten sposób odreagowuje. Pod naszym złoszczeniem się kryje się niepokój, lęk. W wielkim stresie jest i rodzic, który zorientował się, że nie ma przy nim dziecka i maluch, który nagle stracił z oczu rodziców.

Jak powinniśmy się zachować, kiedy nasze dziecko odnajdzie się całe i zdrowe? — Pierwszą reakcją powinno być ucieszenie się, że zobaczyliśmy dziecko, przytulenie, a dopiero później, gdy emocje opadną, kiedy sami się uspokoimy, a dziecko będzie czuło się bezpiecznie, powinniśmy z nim o tym porozmawiać. Oczywiście nie dotyczy to zupełnie maleńkich dzieci, ale to już wyraz skrajnej nieodpowiedzialności rodziców, jeśli takie maleństwo błąka się samo po plaży.

Natychmiast rozpocznijmy poszukiwania!

Jak powinniśmy postąpić, kiedy zorientujemy się, że nasze dziecko, które było obok nas jeszcze przed chwilą, nagle znika? — W sytuacji zaginięcia dziecka należy zachować spokój i przede wszystkim rozpocząć poszukiwania. Pamiętajmy, że w przypadku zaginięć nieletnich każda upływająca minut jest bardzo ważna. Należy natychmiast sprawdzić najbliższą okolicę, poinformować osoby będące w pobliżu oraz powiadomić służby, dzwoniąc na nr alarmowy 112. Jeśli dziecko zgubi się w sklepie, na dworcu itd. należy zgłosić to ochronie, by jak najszybciej rozpoczęto monitorowanie i ogłoszono komunikat odpowiada st. sierż. Andrzej Jurkun z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie

I podkreśla, że informując policjantów o zaginięciu należy przekazać im wszelkie szczegóły dotyczące dziecka oraz okoliczności zdarzenia. — Pamiętajmy o dostarczeniu fotografii z jego aktualnym wizerunkiem. Im więcej szczegółów dotyczących zaginięcia przekażemy policjantowi, tym większe prawdopodobieństwo odnalezienia zaginionego dziecka — zaznacza sierż. Andrzej Jurkun.

Ile dzieci zaginęło w Olsztynie w ubiegłe wakacje? —W okresie od lipca do sierpnia 2020 roku policjanci z Zespołu ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie otrzymali 4 zawiadomienia o zaginięciu osób poniżej 18 roku życia. We wszystkich przypadkach nieletni zostali odnalezieni — odpowiada Jurkun.

Co zrobić, żeby do tak dramatycznych sytuacji nie dochodziło nigdy? — Apelujemy do rodziców, aby sprawując opiekę nad swoimi pociechami nie pozostawiali ich bez nadzoru, nawet na chwilę. Uczmy nasze dzieci od najmłodszych lat, aby wiedziały jak mają na imię i nazwisko oraz znały imiona swoich rodziców i adres zamieszkania. W sytuacji kryzysowej pomoże to policji w szybkim dotarciu do opiekunów. Szczególnie ważne jest to na wakacjach, kiedy rodziny są z dala od miejsca zamieszkania. Ważne jest również, aby dziecko znało numer telefonu do swojego opiekuna — odpowiada Jurkun.

Aleksandra Tchórzewska
a.tchorzewska@gazetaolsztynska.pl


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5