Olsztyn: kajakiem prosto do muzeum

2012-04-20 11:56:20(ost. akt: 2012-04-20 13:18:24)
Karol Majchrzak na jednym z mostów na Łynie w centrum Olsztyna

Karol Majchrzak na jednym z mostów na Łynie w centrum Olsztyna

Autor zdjęcia: Paweł Kicowski

Rozmawiamy z Karolem Majchrzakiem z Forum Rozwoju Olsztyna, twórcą projektu Kajak Olsztyn.
— Mamy zamek, ale nie wygramy nim z Malborkiem, tak samo jak plażami nie przebijemy Hiszpanii. Kajak Miejski to jednak coś zupełnie niespotykanego. Jako produkt turystyczny byłoby to coś wyjątkowego — uważa Karol Majchrzak z Forum Rozwoju Olsztyna, autor projektu Kajak Miejski.

— Długo pracował pan nad projektem Kajak Miejski?


— Zabrałem się za niego półtora roku temu, ale w głowie siedziało mi to już dawno. Wychowywałem się nad Jeziorem Kortowskim, a chodziłem do szkoły nad Jeziorem Krzywym, do ekonomika. Zdarzało się, że zamiast jeździć autobusem, docierałem do szkoły na... łyżwach. Później zaczęliśmy pływać z kolegami kajakiem, zaczęło się wyszukiwanie szlaków...

— Pytam, bo schematy tras są precyzyjnie wytyczone, a do tego wszystkiego racjonalnie wyszczególniono bariery, które mogą przeszkodzić w realizacji tego pomysłu.


— My nazywamy to projektem, ale z punktu widzenia miasta to tylko pomysł. Konieczna jest jeszcze choćby dokładna ewidencja gruntów. Co więcej, ratusz nie ma komórki odpowiadającej za wody i tak naprawdę nie wiadomo, kto miałby się tym zająć. Miasto nie za bardzo wie, jak do tego podejść, ale to nie znaczy, że projekt się nie powiedzie.

— Pana projekt zakłada połączenie m.in. Jeziora Krzywego, Kortowskiego i Długiego, Kortówki, Łyny i Wadąga, a także osiedli Jaroty i Nagórki, dzięki czemu powstałaby 52-kilometrowa kajakowa pętla. Rzeczywiście można połączyć Olsztyn jednym systemem tras kajakowych?


Karol Majchrzak na jednym z mostów na Łynie w centrum Olsztyna

— Łatwo nie, bo jednak jest wiele trudności, a na przykład tzw. kanał Nagórki pojawił się w projekcie nieco później, po podpowiedzi jednego z internautów. To jeden z tych odcinków, który wymagałby trochę zabiegów, ale miejsce jest naprawdę świetne. To oczywiście projekt na wiele, wiele lat, ale warto zająć się nim już dziś, by nie stworzyć kolejnych barier, których jest jednak sporo.




Most nad Kortówką w pobliżu Jeziora Kortowskiego
Fot. Paweł Kicowski

[h3]— Który z odcinków byłby najtrudniejszy w realizacji?
— Jakieś problemy byłyby z każdym, ale najtrudniejsze do realizacji byłyby chyba te na Jarotach i Nagórkach. W przypadku Kortówki problem byłby z kolei tylko na krótkim odcinku w okolicach salonu samochodowego, gdzie rzeczka jest wpuszczona w rurę. Moim zdaniem wszystko jest jednak możliwe.

— Ale częściowe odtworzenie jeziora Fajferek na osiedlu Grunwaldzkim brzmi ekstremalnie.


— To byłby najbardziej kosztochłonny odcinek. Poza tym miasto nie ukrywa, że w przyszłości w tej okolicy ma biec ul. Nowogrunwaldzka i jeżeli tuż nad jeziorkiem miałaby przebiegać szeroka ulica, nie miałoby to sensu. Dlatego właśnie częściowe odtworzenie tego jeziora to najambitniejsza część planu. Oczywiście schematy tras dałoby się zrealizować i bez tego, ale to bez wątpienia dodałoby klimatu.

— Miasto jest zainteresowane pana koncepcją?


Karol Majchrzak na jednym z mostów na Łynie w centrum Olsztyna— Projekt dość długo czekał, a w międzyczasie organizowaliśmy spływy. Z urzędnikami spotkaliśmy się dopiero 14 kwietnia 2012 roku. Widzą oni bariery, ale są otwarci. Rozmawiałem z panem Andrzejem Krawczykiem (dyrektorem Biura Strategii Rozwoju Miasta — red.) i zapewnił, że spróbujemy doprowadzić do tego, by nasz projekt stał się również projektem w sensie urzędowym.



Łyna w centrum Olsztyna, w tle zabytkowe wiadukty kolejowe
Fot. Paweł Kicowski

— Szacował pan, ile Kajak Miejski kosztowałby miasto?


— Osoby związane z budownictwem, które znam, uważają, że realizacja wcale nie była aż tak droga. Kanały pod kajaki są przecież płytkie i niezbyt szerokie. Najważniejsze, żeby uwzględnić te miejsca w planach zagospodarowania przestrzennego.

Karol Majchrzak na jednym z mostów na Łynie w centrum Olsztyna

— Rozmawiamy o kosztach i problemach, które wiążą się z projektem, a przecież Kajak Miejski przyniósłby miastu same korzyści: promocyjne, turystyczne, a nawet komunikacyjne. Poza tym w końcu zaczęłoby się wykorzystywać warunki naturalne, które mamy.





Wadąg wpada do Łyny przy północnej granicy Olsztyna
Fot. Paweł Kicowski

— Kluczowe są tu walory turystyczne i promocyjne. Realizacja projektu pomogłaby stworzyć wizerunek miasta wyjątkowego. Mamy zamek, ale nie wygramy nim z Malborkiem, tak samo jak plażami nie przebijemy Hiszpanii. Kajak Miejski to coś zupełnie niespotykanego. Jako produkt turystyczny byłoby to coś wyjątkowego — nie totalna dzikość, jak na przykład spływy Krutynią, ale przypłynięcie kajakiem, powiedzmy, pod samo muzeum. To byłoby coś! Musimy być świadomi warunków, jakie mamy, ale też zacząć je w końcu wykorzystywać. Co to jest Kajak Miejski? To projekt stowarzyszenia Forum Rozwoju Olsztyna, które chce zwrócić uwagę władz miasta i mieszkańców na potencjał szlaków wodnych w Olsztynie. Zdaniem twórców, projekt byłby możliwy do zrealizowania w ciągu kilku lub kilkunastu lat. Składają się na niego zarówno cieki wodne już istniejące (42 km), jak i takie, które trzeba odtworzyć (5,4 km) lub dopiero zbudować (5 km). Projekt łączy jeziora i rzeki położone na podobnej wysokości nad poziomem morza, tak by nie były konieczne ogromne śluzy. Projekt zakłada połączenie m.in. Jeziora Krzywego, Kortowskiego i Długiego, Kortówki, Łyny i Wadąga, a także osiedli Jaroty i Nagórki.
Zobacz szczegółowe założenia projektu Kajak Miejski.
Piotr Gajewski

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Anna Majewska #646929 | 46.112.*.* 21 kwi 2012 19:46

    Trzymam kciuki za projekt "Kajak Miejski". To jest co najmniej europejskie podejście. Autorzy mają otwarte umysły, które widzą świat w szerszej perspektywie. Sięgają, gdzie wzrok maluczkich nie sięga. Podobny pomysł powstał w Nysie (trasa kajakowa rzeką Nysą Kłodzką przez miasto wraz wpłynięciem kanałem do umocnień twierdzy i opłynięcia całego założenia). Koncepcja miała być rozbudowywana o kolejne cieki wodne i udrażniane kanały. Olsztyn, może mieć całą sieć takich cieków wodnych. To wspaniała inicjatywa. Nie szkodzi, że pracy na wiele lat. Od czegoś trzeba zacząć. Liczę, że się uda!

    odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. maro #646338 | 81.190.*.* 20 kwi 2012 22:29

      Strasznie podoba mi się ten pomysł, myślę że jest bardzo innowacyjny jak na nasze miasto. Fakt, że skala projektu jest ogromna ale nie jest on niemożliwy do wykonania. Czytałem ten artykuł na stronie Forum Rozwoju Olsztyna i rzeczywiście, wszystko jest świetnie i czytelnie rozrysowane, w punktach przedstawili najważniejsze informacje(wyjątkowe miejsca, plusy budowy kanałów czyli dlaczego warto, bariery budowy itd.). Myślę, że warto zajrzeć :) Pomysł oczywiście realny do wykonania w najbliższych 10 latach. Na razie nie jest to nawet przyjęty przez ratusz projekt więc samo przygotowanie go i zatwierdzenie może sporo potrwać. Zobaczymy co z tego będzie.

      odpowiedz na ten komentarz

    2. glutex #646174 | 109.243.*.* 20 kwi 2012 19:46

      Na stronie kajaka (kajakmiejski.pl) są dokładniej rozpisane te trasy. I dopiero one mnie przekonują. Faktycznie, jest po czym pływać. A Krzywe wcale nie jest najlepsze!

      odpowiedz na ten komentarz

    3. inżynier #646105 | 178.235.*.* 20 kwi 2012 18:25

      Nawet gdyby ten projekt po zbudowaniu cieszył by się małą popularnością, to i tak będzie o wiele lepszy od beton placów i beton mostów.

      odpowiedz na ten komentarz

    4. jas #645997 | 79.189.*.* 20 kwi 2012 17:10

      Już na samym początku przyklasnąłem temu pomysłowi, zdania nie zmieniłem :)

      odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (9)
    2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5