Pędzlem na płótnie może wyrazić siebie

2021-01-04 17:34:02 (ost. akt: 2021-01-10 09:29:07)

Autor zdjęcia: archiwum Kamili Czarneckiej

Piękna kobieta z pięknym wnętrzem, artystka. To, co robi, jak wygląda i co mówi — stanowi spójną całość. Przedstawiamy Kamilę Czarnecką z Nowego Miasta, której pasją jest malarstwo. Kamila uwielbia też kwiaty i żyje w ich otoczeniu.
Dziewczęca uroda nie zdradza metryki, tym bardziej zaskakuje dojrzałość. W okolicy Kamilę Czarnecką widuje się, gdy stylowym, czerwonym rowerem jedzie do swojej kwiaciarni. W foteliku jedna córka, obok na ogromnej hulajnodze druga.
— Spełniam się jako mama, ale również jako artystka. Jak każdej kobiecie, trudno mi o wolną chwilę, ale wiem, że dobra organizacja może zdziałać cuda. Dlatego dajemy radę! — mówi Kamila.
Kamila Czarnecka przez 11 lat pracowała w szwedzkiej korporacji. Ostatnim miejscem był dział logistyki. Ten czas wspomina z sentymentem.
— Lubiłam tę pracę, klimat i możliwość poznawania nowych osób z całego świata. To był cenny czas i niesamowite doświadczenie. Jednak od zawsze drzemało we mnie pragnienie, aby być niezależną i móc robić to, co w sercu ukryte. Kocham malarstwo i w tę stronę zawsze mnie ciągnęło – opowiada nowomieszczanka.
Tworzenie na płótnie, malowanie obrazów to jej sposób na smutki, ładowanie akumulatorów i przede wszystkim na wyrażanie emocji i siebie.
— Od dzieciństwa uwielbiałam malować. Już w szkole zauważali to nauczyciele. To nie jest tak, że w wieku 38 lat wskoczyłam sobie w sztukę — podkreśla Kamila. — Ona mnie pociągała od zawsze, daje mi dużo spokoju – dodaje.
Obrazy Kamili Czarneckiej wiszą już w wielu wnętrzach. Są spełnieniem marzeń domowników i samej artystki, która wykonała pracę według wizji klienta, mając możliwość dodania czegoś od siebie. Artystka bardzo to docenia. Zaufanie do pani Kamili owocuje dziełem spełniającym marzenia. To podstawa dobrej współpracy. Obrazy mieszkanki Nowego Miasta można obejrzeć w Galerii Twórców Sart w Iławie. W sierpniu odbył się tam wernisaż pod nazwą Woda – Powietrze. Można było zobaczyć obrazy inspirowane m.in. Wenecją. Wiele z nich znalazło nowych właścicieli, inne czekają na sztalugach na zwiedzających. A te, które jeszcze nie powstały, są w wyobraźni malarki (a ta jest nieograniczona) i jej klientów. Jedyne, czego wciąż jej brakuje, to czasu, chociaż nie zawsze jest to minus.
— Przed jedną z wystaw zaczęłam malować obraz, którego nie czułam tak do końca. Czas leciał jak szalony. Mimo oporów postanowiłam go dokończyć. Okazało się, że mnóstwo osób chciało go kupić, a ja czułam na początku, że to banał — wspomina Kamila.
Artystka pomaga także zagospodarować wolną przestrzeń w domu.
— Ludzie zgłaszają się do mnie, gdy chcą udekorować swój dom poprzez malowidła na ścianie — mówi nowomieszczanka, która jako jedna z niewielu osób w okolicy maluje na ścianach w domach. Wizja mieszkańców i jej wykonanie to doskonałe dopełnienie wnętrza. Można mieć pewność, że wystrój będzie unikalny. Poza prywatnymi pomieszczaniami, którymi pani Kamila raczej się nie chwali, pięknym przykładem jej pracy jest Sielanka Jamielnik. To ściana, na której narysowała piękne kwiaty, łąkę, maki, chabry. Ogromna łąka na ścianie budynku, która przez cały rok stanowi piękną dekorację, jest idealnie wkomponowana w otoczenie, pasuje do charakteru miejsca. Kamila Czarnecka jest marką samą w sobie. To skromna osoba z piękną duszą, kopalnia talentu i najlepszy przykład, aby iść za głosem serca i uwolnić to, co w nim ukryte.
Alina Laskowska


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ok i #3037404 | 188.147.*.* 10 sty 2021 14:17

    Świetny artykuł .wspaniała artystka ale też wspaniałe napisany artyku ł gratulacje pani redaktor

    odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5