Roman Zarębski: Sport wychowuje, uczy walki i dyscypliny

2022-10-05 19:00:00(ost. akt: 2022-10-05 14:42:37)
Od lewej: Marek Nachtygal - trener sztangistów i Roman Zarębski - prezes Towarzystwa Sportowego ,,Nida" w Nidzicy

Od lewej: Marek Nachtygal - trener sztangistów i Roman Zarębski - prezes Towarzystwa Sportowego ,,Nida" w Nidzicy

Autor zdjęcia: Zuzanna Leszczyńska

Już w najbliższy weekend XIV Międzynarodowe Grand Prix Nidzicy w podnoszeniu ciężarów. Na zawodników i kibiców czeka wiele atrakcji. O nadchodzących zawodach rozmawiamy z Romanem Zarębskim - prezesem Towarzystwa Sportowego ,,Nida" w Nidzicy.
Udział w zawodach zadeklarowało 16 drużyn. — W tym roku będziemy gościli zawodników ze Słowacji i Ukrainy, Litwy, tradycyjnie będą Czesi, którzy przyjeżdżają do nas regularnie od 10 lat, nie będzie natomiast sztangistów z Kaliningradu. Tym razem na zawodach pojawi się natomiast nowa ekipa z Norwegii. Zadeklarowali przyjazd 3 chłopców i 2 dziewczyn oraz trenera i prezesa klubu, który koniecznie chce zobaczyć Polskę. I trzeba przyznać, że Norwegowie mają naprawdę mocne dziewczyny — mówi Roman Zarębski - prezes Towarzystwa Sportowego ,,Nida" w Nidzicy. — W Norwegii sport odbywa się na nieco innych zasadach niż u nas - zawodnicy trenują i uczestniczą w zawodach na własny koszt, w młodym wieku zaczynają pracę, dzięki czemu stać ich na rozwijanie swojego hobby — dodaje.

Zawody są organizowane przez TS Nida od 14 lat. — Pierwsze odbyły się jeszcze przy ul. Wyborskiej w 2009 roku. Na otwarciu obecny był Zygmunt Smalcerz - mistrz olimpijski w Monachium, a obecnie trener reprezentacji Norwegii w podnoszeniu ciężarów. Zawody były jednodniowe i uczestniczyli w nich zawodnicy z naszego województwa.

Od początku organizujemy je we współpracy ze Szkołą Podstawową nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi im. Michała Kajki w Nidzicy.
Staramy się, żeby oprawa naszego turnieju różniła się od tej praktykowanej na innych zawodach, była bardziej przyjazna i atrakcyjna dla publiczności oraz zawodników, by chętnie do nas przyjeżdżali. Pamiętam, że ówczesny dyrektor ,,Dwójki" Tadeusz Danielczyk zaproponował, żebyśmy przygotowali na zawody bigos i kanapki. Na żadnych zawodach tego nie widziałem, a u nas fajnie się to przyjęło i taką gościnną atmosferę utrzymujemy do dziś — mówi Roman Zarębski.

Jak dodaje, trudności organizacyjne to przede wszystkim koszty i trudna sytuacja na rynku. — Jeżeli chcemy utrzymać wyższy poziom i rangę międzynarodową to niestety wiąże się to z wyższymi finansami. Dlatego tak ważne jest dla nas wsparcie sponsorów — mówi Roman Zarębski. Kolejny problem, z którym boryka się sekcja podnoszenia ciężarów to mniejsze zainteresowanie uprawianiem sportu ze strony nowych zawodników. — Staramy się wykonywać naszą pracę naprawdę dobrze. Niestety, trochę brakuje nam młodych ludzi w klubie. W porównaniu do lat ubiegłych obserwujemy mniejsze zainteresowanie uczestnictwem w zajęciach młodzieży szkolnej. Trenować mogą już 10-latkowie, jednak udział w zawodach możliwy jest od lat 13. Z kolei dopiero 15-latkowi mogą pochwalić się osiągnięciami na zawodach, choć oczywiście i w naszym klubie są wyjątki. Sport wszelakiej maści wychowuje, uczy walki i dyscypliny, a do tego wzmacnia psychikę.

Nie wszyscy zawodnicy wytrzymują psychicznie poziom imprezy, a w sporcie bardzo ważna jest „głowa”. Niektórym zawodnikom z naszego klubu niewiele brakowało do osiągnięcia najwyższego stopnia podium, odpowiednie wyniki bez problemu osiągali na treningach, a w zawodach bywało różnie. Bardzo ważne jest przygotowanie mentalne zawodnika — mówi prezes TS Nida Nidzica.
Zawodnicy TS Nida mają na swoim koncie wiele osiągnięć. W Centralnym Ośrodku Sportu w Ciechanowie 3 z 8 trenujących zawodników z całej Polski to wychowankowie TS Nida. Sportowcy mieszkają w internacie, mają zapewnione własne pokoje, laptopy do nauki, wyżywienie i treningi, a ich pobyt finansuje Ministerstwo Sportu.

Obecnie trwają prace nad organizacją XVI Międzynarodowego Grand Prix Nidzicy w podnoszeniu ciężarów. Komitet organizacyjny liczy już 6 osób, a prace toczą się od kilku tygodni. — Każdy ma swój zakres zadań, którym się zajmuje. W naszych szeregach są także byli zawodnicy, którzy zakończyli już karierę, a teraz pomagają w organizacji zawodów. Jeden z chłopaków, który od dziecka u nas startował, a obecnie mieszka i pracuje pod Krakowem, bierze urlop i jedzie pomagać nam w zawodach. Można więc powiedzieć, że wychowaliśmy ich na dobrych weteranów. To osoby, które są z nami od wielu lat i wiedzą o co w zawodach chodzi — mówi Roman Zarębski.

Najbliższe zawody odbędą się 7-8 października w hali widowiskowo-sportowej w Nidzicy. Grand Prix tradycyjnie będzie dwudniowe, oficjalne otwarcie nastąpi w piątek.

— Pierwszego dnia odbędzie się rywalizacja kobiet, zawodników w wieku 13-15 i 18+ lat. Dla zawodników przygotowane są puchary i nagrody rzeczowe. Jak zawsze przeprowadzimy konkursy z nagrodami dla kibiców. Dla zawodników i gości przygotowujemy catering, a dla trenerów wszystkich klubów poczęstunek. Drugiego dnia, po rywalizacji grupy 16-17 lat, odbędzie się wręczenie nagród za rywalizację indywidualną oraz drużynową. W przyszłym roku chcielibyśmy zorganizować w Nidzicy Mistrzostwa Polski. Złożyliśmy już wniosek, ale wiemy, że konkurencja jest duża. Mam jednak nadzieję, że nam się uda. Póki co serdecznie zapraszamy już w najbliższy piątek na XVI Międzynarodowe Grand Prix w Nidzicy w podnoszeniu ciężarów — zachęca Roman Zarębski.


2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5