CZYTAM, BO LUBIĘ: Wiktor Paskow - "Ballada o lutniku"

2021-07-26 09:00:00 (ost. akt: 2021-07-26 09:53:25)

Autor zdjęcia: materiał BM Mrągowo

Czy przedmioty mają pamięć? Jeśli tak, jakie wspomnienia przechowują skrzypce, którym wybitnie uzdolniony lutnik szeptał intymne wyznania? Czech Georg Josif Henig jest lutnikiem.
Poznajemy go oczami młodego chłopca, Wiktora, który trafia do pracowni mężczyzny w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, w Bułgarii. Zaprowadza go tam ojciec, muzyk, ponieważ malec potrzebuje skrzypiec o specyficznym rozmiarze – ósemek. Henig przygotowuje dla chłopca instrument, a przy okazji, staje się przyjacielem całej rodziny.

Magiczna osobowość mistrza wypełnia cały świat Wiktora. W warsztacie starego lutnika powstają nie tylko skrzypce – to także schronienie przed mrocznym światem stalinizmu w Bułgarii. Droga Wiktora do dorosłości prowadzi przez niełatwe spotkania z przemijaniem, śmiercią, z niezrozumieniem.
Lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku to czasy politycznych i ustrojowych absurdów, co w połączeniu z trudnymi warunkami, w jakich żyją bohaterowie powieści, daje upiorną, trudną do zrozumienia i zniesienia mieszankę.

Wiktor mieszka z rodzicami w kamienicy, w której jak w soczewce skupia się obraz bułgarskiego społeczeństwa – jest biednie, smutno, szaro; ludzie zmagają się z opuszczeniem, niezrozumieniem, wyzyskiem; jest przemoc domowa, niezgoda na sytuację finansową; jest też próba utrzymania się na powierzchni albo presja, by za wszelką cenę zmienić swój status społeczny. Rodzina Wiktora wpisuje się w tę przestrzeń. Matka ciągle zmaga się z odtrąceniem ze strony jej krewnych, zaś ojciec chłopca, muzyk, rozdarty jest między własnymi ideałami a społeczną presją bycia przeciętnym.

"Ballada o lutniku" jest też opowieścią o miłości do wykonywanego zawodu, niezależnie od tego, czy mówimy tu o przywiązaniu do muzyki, czy do rzemiosła. Henig słucha drewna, z którego wyrabia skrzypce, szanuje jego historię, pieczołowicie przygotowuje swoje stanowisko pracy, a swojej działalności związanej ze stworzeniem nowego instrumentu oddaje się z zapałem, ale i skupieniem. Te wartości, przekazuje również chłopcu.

Dorosły Wiktor wspomina przyjaźń z lutnikiem ze ściśniętym gardłem i sercem. Myśli o wszystkich kobietach i mężczyznach, którzy całe życie tkwili w kieracie niekończącej się biedy. O dzielnicy bez perspektyw, o domu bez nadziei. O starości, która skrada się krok po kroku i niepostrzeżenie stuka cię w ramię. Dławi go żal, że świat – skupiony czy to na procedurach i przepisach, czy to na codziennej gonitwie, by jakoś przeżyć – odwraca się plecami do dawnych mistrzów.
"Ballada o lutniku" to prosty i piękny przekaz miłości do bliźniego z dźwiękami skrzypiec w tle.

„Moralitet, który jest wolny od moralizowania, powieść historyczna bez opisu wielkich wydarzeń, trzyma w napięciu, nie będąc książką sensacyjną, wzrusza, choć nie ma w niej romantyzmu. Mimo niewielkich rozmiarów jest książką bardzo ważną.” Mariola Mikołajczak, tłumaczka

Książka dostępna w Bibliotece Miejskiej w Mrągowie.

Maria Mikołajczyk



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5