CZYTAM, BO LUBIĘ: Maja Lunde – "Ostatni"

2021-03-28 12:00:00 (ost. akt: 2021-03-27 09:49:48)

Autor zdjęcia: materiał BM Mrągowo

Motywem przewodnim książki "Ostatni", autorstwa Mai Lunde, jest ochrona gatunku, jakim są żyjące dziko na mongolskich stepach konie Przewalskiego. Uznane zostały za wymarłe na wolności w 1969 roku.
Sankt Petersburg, 1881 rok. Odnalezione w Mongolii kości nowego gatunku konia trafiają do zoologa Michaiła. Ten ze zdumieniem odkrywa, że szczątki do złudzenia przypominają szkielet prehistorycznego dzikiego zwierzęcia i marzy o wyprawie badawczej na stepy mongolskie.

Mongolia, 1992 rok. Karin wraz z synem Mathiasem zmierzają do Parku Narodowego Chustajn. Kobieta dorastała w rezydencji Hermana Göringa – Carinhall, gdzie konie Przewalskiego były trzymane w niewoli. Od tamtej pory nie ustaje w staraniach, żeby sprowadzić je z Europy do Mongolii, gdzie przed laty żyły na wolności.

Norwegia, 2064 rok. Eva wraz z córką prowadzą podupadającą rodzinną farmę. Dokoła ruiny i zgliszcza, Europa powoli się rozpada, brakuje prądu i żywności, sąsiedzi wyjechali na północ. Nastoletnia Isa błaga matkę, żeby i one uciekły. Ale Eva nie chce opuścić zwierząt, zwłaszcza dzikiej klaczy, która spodziewa się źrebaka. Na dodatek pewnego dnia do ich drzwi puka tajemnicza kobieta, która szuka noclegu.

Motywem przewodnim książki Ostatni jest ochrona gatunku, jakim są konie Przewalskiego, żyjące dziko na mongolskich stepach, uznane za wymarłe na wolności w 1969 roku. Od lat dziewięćdziesiątych podejmowano próby osiedlenia tych zwierząt w ich naturalnym środowisku, nadal jednak zdecydowana większość populacji żyje w ogrodach zoologicznych.

Wizja katastrofy ekologicznej przedstawiona w książce jest przerażająca. Życie polega tylko na poszukiwaniu jedzenia i wody. Pieniądze nie istnieją, ludzie mają tylko to, co sami potrafią stworzyć własnymi rękami, a natura wydziera im wszelkie zdobycze technologiczne, sprowadza ich egzystencję do biologicznego istnienia, rewidując przy okazji stosunki społeczne, etykę, zmuszając do podejmowania tragicznych decyzji.

Wszystkie trzy historie, oprócz oczywistego tematu walki o ocalenie wymierającego gatunku, mają też wspólny mianownik w postaci przedstawienia skomplikowanych relacji pomiędzy rodzicami a dziećmi. Powieść czyta się z zapartym tchem, jest pełna zwrotów akcji trzymających w napięciu. Mimo że autorka rysuje dramatyczny obraz przyszłości, to jednak pozostawia czytelnika z nadzieją, że człowiek pozostanie człowiekiem i przetrwa katastrofę, którą sam sobie zgotował.

Po "Historii pszczół", oraz "Błękicie" autorka wciąż oczarowuje nas swoimi historiami. Mocną stroną wszystkich tych wątków są relacje między postaciami, każdy z bohaterów musi radzić sobie z napotkanymi przeciwnościami losu. Wszyscy oni zmagają się z naturą czasem piękną, ale bardzo często bezwzględną i niewybaczającą błędów. To jedna z książek, o których chce się rozmawiać, zastanawiać się jak my byśmy wybrali, co my byśmy zrobili, na miejscu bohaterów i co możemy zrobić, by nasz świat nie wyglądał tak jak wizje przyszłości opisanej w tej książce.

Książki Mai Lunde dostępne w Bibliotece Miejskiej w Mrągowie.

Maria Mikołajczyk

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5