Gwiżdże na innych. A oni go za to... cenią! I to jak!

2020-12-18 18:43:11 (ost. akt: 2020-12-18 18:53:57)
"Pierluigi Colina z Mrągowa, tylko fryzura inna!" — cieszą się z awansu Damiana koledzy z boiska

"Pierluigi Colina z Mrągowa, tylko fryzura inna!" — cieszą się z awansu Damiana koledzy z boiska

Autor zdjęcia: Anita Szymańska/Sercem w obiektywie

FUTBOL || Damian Krumplewski systematycznie wspina się na coraz wyższe szczeble kariery w fachu sędziowskim. Arbiter z Mrągowa awansował do grupy Top Amator B i będzie prowadził mecze w II lidze. I to nie koniec jego życiowych, tegorocznych powodów do dumy.
— Sędziowanie stało się dla mnie czymś zdecydowanie więcej niż pasją — przekonuje Damian Krumplewski, którego przygoda z "gwizdaniem" rozpoczęła się w 2013 roku. Jak sam przyznaje, w tym czasie sędziowanie pomogło mu nabyć wiele korzystnych cech. I w życiu zawodowym, i w życiu prywatnym.

— To fach, który pozwala wzmocnić się fizycznie i psychicznie. Nie ma chyba drugiej takiej profesji, która aż tak kształtowałaby charakter. Bo wszystko jest OK, gdy sytuacja na boisku jest klarowna. Gdy jednak pojawiają się wątpliwości, a na podjęcie decyzji jest ledwie ułamek sekundy, są i trudności. Zawodnicy podbiegają, wymachują rękami, rzucają różnymi epitetami... My musimy zachować w tym wszystkim spokój, wytłumaczyć merytorycznie decyzję oraz uspokoić towarzystwo. Nie jest to proste, ale dzięki takim "kryzysom" stajemy się bardziej odporni na stres. Później nie sprawia to nam żadnego problemu — dodaje mrągowianin, którego profesjonalizm cenią nie tylko piłkarze i kibice, ale i... "sędziowska wierchuszka".

Działacze zdecydowali się awansować Krumplewskiego do grupy Top Amator B. Otrzymał tym samym szansę zadebiutowania z gwizdkiem w II lidze. Na szczeblu centralnym, jako sędzia główny, radzi sobie bardzo solidnie. Można to było zaobserwować m.in. na meczach w Grudziądzu czy Pruszkowie. Jako sędzia techniczny coraz częściej pojawia się nie tylko w I lidze, ale nawet i w Ekstraklasie.

Mrągowianin został wręcz zalany przez tsunami pozytywnych komentarzy w serwisach społecznościowych: "Perluigi Collina z Mrągowa, tylko inna fryzura", "Ciężka praca została nagrodzona!", "Już od kilku lat powtarzam, że jesteś najlepszym sędzią w naszym województwie (...). Życzę głównego ekstraklasowego, a później poziomu międzynarodowego!", "Sędzia znający przepisy gry w piłkę, z klasą, o wysokim morale i kulturze osobistej", "Motywator dla świeżaków!", "To tylko i wyłącznie Twoja zasługa, chłopie!" — to tylko niewielki ułamek z gratulacji, które otrzymał.

Nie zabrakło i pytań z przymrużeniem oka, jak np.: "Brawo! Ale na naszą klasę B (najniższa seniorska grupa rozgrywkowa, przyp. K.K.) jeszcze zawitasz?". Dał sobie radę i z nimi.

— To niesamowite uczucie. Osób, którym powinienem za to podziękować, jest wiele. Przede wszystkim dziękuję jednak mojej żonie. Była, jest i będzie moim najlepszym kibicem. Dziękuję jej i... proszę o więcej — stwierdził niedawno Krumplewski. I trzeba przyznać, że wspomniana ukochana wzięła sobie te słowa do siebie.

Niewiele później, 10 grudnia, na świat przyszła ich córeczka, Pola. Małej księżniczce, jak i całej powiększonej świeżo rodzince, nasza redakcja życzy WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

Kamil Kierzkowski

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5