Mistrz był za mocny. Jedynka Morąg nie obroniła czwartego miejsca w II lidze [video, zdjęcia]

2022-05-10 16:13:26(ost. akt: 2022-05-10 16:35:50)
Dominik Rogala (Jedynka Morąg) powstrzymywany przez króla strzelców II ligi, Karola Cichockiego (Jeziorak Iława)

Dominik Rogala (Jedynka Morąg) powstrzymywany przez króla strzelców II ligi, Karola Cichockiego (Jeziorak Iława)

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

II LIGA PIŁKI RĘCZNEJ\\\ W ostatnim spotkaniu sezonu 2021/22 drużyna z Morąga miała piekielnie trudne zadanie — aby ponownie wskoczyć na czwarte miejsce w tabeli, Jedynka musiała wygrać z Jeziorakiem na jego terenie.

Jeziorak Iława — Jedynka Kodo Morąg 39:24 (17:16)

JEZIORAK: Pająk, Dudek — Karol Cichocki 12, Jadanowski 7, Jaworski 6, Zembrzycki 4, Żurawski 3, Kamiński 2, P. Dembowski 2, Rasztęborski 1, Prorok 1, J. Dembowski 1, Kacper Cichocki, Minder, Prietz,

JEDYNKA: Majek, Zalewski — Kozłowski 7, Idzikowski 5, Karwowski 5, Giżyński 4, Rogala 2, Liszewski 1, Jastrzębski, Koprowski, Golon, Kosiński, Robak,

Zespół z Morąga miał apetyt na czwartą lokatę, jednak akurat terminarz tak się ułożył, że w ostatniej serii gier, kiedy była jeszcze szansa na powrót na tę pozycję dosłownie na ostatniej prostej rozgrywek, to drużyna trenera Krzysztofa Farjaszewskiego grała na terenie świeżo upieczonego mistrza II ligi, który zagwarantował sobie prawo gry w I lidze.

Jeziorak chciał udanie zakończyć sezon, czyli po prostu wygrać. A to już gryzło się z planami morąskich szczypiornistów, którzy do realizacji swojego planu potrzebowali zwycięstwa.

Iława może pochwalić się byłymi i aktualnymi reprezentantami Polski w piłce ręcznej (Rafał Kuptel, Damian Przytuła, Bartosz Nastaj), ale to osiągnięcia indywidualne. Wcześniej jednak nie było w mieście nad Jeziorakiem sukcesu drużynowego. A za taki na pewno może uchodzić zdobycie mistrzostwa II ligi i awans do I ligi. Gdy kilka dobrych lat temu grupa wychowanków trenera Bogdana Garbino wznowiła treningi i zgłosiła swoją drużynę (już nie juniorską, a seniorską) do rozgrywek III ligi, to chyba nikt wówczas nie przypuszczał, że aż tak bardzo Jeziorak rozwinie się jako zespół, jako reprezentant miasta. Oczywiście, kadra przez te sezony (od 2015/16 do dzisiaj) zmieniała się, ewoluowała. Obecnie jej trzon tworzą zawodnicy z okolicznych miast (Brodnica, Kwidzyn, Grudziądz, Olsztyn), a także iławianie.

Taka właśnie wesoła mieszanka (półżartem zauważmy, że prawie wszyscy mówią "jo", a to pomaga w komunikacji) we właśnie zakończonym sezonie przegrała tylko raz — na swoim terenie z Samborem Tczew. W pozostałych spotkaniach wygrywała, także w rewanżu z ekipą z Tczewa (rozegrany tydzień przed pojedynkiem z Jedynką Morąg mecz z Samborem był najważniejszym spotkaniem w sezonie, jego wynik ustalił, kto zdobędzie mistrzostwo). W ten sposób iławianie, prowadzeni przez charyzmatycznego i bardzo doświadczonego trenera Marka Woronowicza z Kwidzyna, wyprzedzili w trakcie sezonu Sambor i do docelowego portu zwanego "Awans i Mistrzostwo" dotarli jako pierwsi.

Łukasz Kamiński także był w kadrze na spotkanie z ekipą z Morąga i wcześniej, jednak akurat jeszcze większe zasługi niż na boisku, iławianin ma poza nim. To właśnie Kamiński, wiceprezes Jezioraka ds. piłki ręcznej, jest głównym kołem zamachowym działań w IKS. Dzięki swoim znajomościom (a trener Woronowicz jest gwarantem jakości) udało się do Iławy sprowadzić choćby takiego Karola Cichockiego, który po prostu (dosłownie i w przenośni) przerastał tę drugą ligę. Nie dziwi więc fakt, że o króla strzelców całych rozgrywek jeszcze w trakcie sezonu podpytywały kluby z Superligi, najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej, a pytał m.in. ... iławianin Rafał Kuptel, trener Gwardii Opole.

Sobotni mecz z Jedynką Morąg, która znakomicie spisywała się w rundzie rewanżowej tego sezonu (na swoim terenie same wygrane!) nie był dla społeczności piłki ręcznej Jezioraka bojem o kolejne punkty, a po prostu świętem. A było co świętować, najlepiej świadczył o tym odśpiewany przez kibiców i zawodników zwrot "Awans jest nasz!".

Iławianie od początku narzucili dość wysokie tempo, ale Jedynka wcale nie zamierzała ułatwiać tego świętowania. I bardzo dobrze! Sportowa postawa zespołu z Morąga znalazła także w pewnym momencie odzwierciedlenie w wyniku — w trakcie pierwszej połowy Jedynka była przez chwilę na prowadzeniu i mocno stawiała się świeżo upieczonemu majstrowi.

Ostatecznie Jeziorak w drugiej połowie, przy głośnym dopingu swoich kibiców, mocno się rozpędził i wygrał aż piętnastoma bramkami. Jedno z trafień w tym meczu zaliczył Marcin Prorok, który tym razem nie bronił dostępu do bramki, tylko grał w polu. A potem już było fetowanie sukcesu. Być może kilku zawodników Jedynki trochę z delikatną, sportową zazdrością patrzyło na to świętowanie, bo przecież Bartosz Idzikowski, Patryk Golon, Patryk Buluk, Grzegorz Giżyński czy Dominik Rogala w przeszłości reprezentowali biało-niebieskie barwy klubu z Iławy. Teraz jednak budują już silny handball w Morągu. W piątek 20 maja Jedynka organizuje kolejny mecz towarzyski z bardzo mocnym rywalem: ostatnio do Morąga przyjechał występujący w Lidze Centralnej LPR Legionowo, teraz z kolei Jedynka zagra z grającym w Superlidze Torusem Wybrzeżem Gdańsk!

A przed Jeziorakiem być może jeszcze trudniejsze zadanie, ale już nie sportowe, a organizacyjne. Bo na grę w I lidze trzeba mieć i pieniądze, i kadrę gwarantującą odpowiedni poziom.

ZDANIEM TRENERA
Mówi Krzysztof Farjaszewski, trener Jedynki Morąg:
— Prawda jest taka, że nasz zespół nie skupił się na tym, aby popsuć święto Jeziorakowi, bo drużyna z Iławy miała prawo do fetowania tytułu mistrzowskiego, tylko na tym, aby to spotkanie po prostu wygrać. Skupialiśmy się na odniesieniu wygranej w kontekście naszego powrotu na czwarte miejsce w tabeli, już w klasyfikacji końcowej. Do tego potrzebne były nam trzy punkty zdobyte w Iławie i to przede wszystkim determinowało postawę mojej drużyny. W pierwszej połowie graliśmy dobre zawody, potrafiliśmy nawet wyjść na prowadzenie, była szansa na zejście na przerwę prowadząc z mistrzem II ligi, jednak ostatecznie pierwszą połowę przegraliśmy, ale tylko jedną bramką. Druga była już gorsza w naszym wykonaniu, a cztery bramki rzucone przez iławian zaraz po przerwie ustawiły to spotkanie.

Z INNYCH BOISK:
Autoinwest Wybrzeże Gdańsk — Szczypiorniak II Olsztyn 33:27 (16:12)

II LIGA — TABELA KOŃCOWA
1. Jeziorak 56 676:480
2. Sambor 50 612:525
3. AZS Fahrenheit 45 612:522
4. Wybrzeże 34 577:535
5. Jedynka 33 569:558
6. Czersk 30 499:526
7. Pogoń 27 556:568
8. AZS UKW 26 593:587
9. Bartoszyce 18 495:550
10. Szczypiorniak II 7 454:601
11. Grudziądz* 4 265:456

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl



2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5