Mieszkaniec gminy Korsze wezwał służby, bo... zakochał się w policjantce

2023-01-20 16:59:52(ost. akt: 2023-01-20 17:29:55)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: pixabay.com

„Chcę odebrać sobie życie, wziąłem leki” takie zgłoszenie odebrał oficer dyżurny kętrzyńskich policjantów. Z przekazanych przez mężczyznę informacji wynikało, że jest on pod działaniem alkoholu i chce popełnić samobójstwo.
Po ustaleniu danych lokalizacji okazało się, że na numer alarmowy zadzwoniono z jednego z mieszkań mieszczących się na terenie gminy Korsze. Pod wskazany adres natychmiast zostały wysłane służby ratunkowe. Będący na miejscu funkcjonariusze zastali w mieszkaniu 52-letniego mężczyznę, który poinformował, że nie ma zamiaru odbierać sobie życia i nie miał żadnych myśli samobójczych. Jak twierdził, jedynym powodem dla którego zadzwonił na numer alarmowy jest to, że zakochał się w policjantce i chciał ją zobaczyć. Za bezpodstawne wezwanie policji, mężczyzna teraz odpowie przed sądem.

- To przykład bezpodstawnego wezwania policji - mówi asp. Ewelina Piaścik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kętrzynie. - Takie zgłoszenia są wyjątkowo uciążliwe i wywołują wiele niepotrzebnych działań. Każdy tego typu telefon blokuje linię alarmową i odwleka w czasie możliwość natychmiastowej reakcji na zgłoszenia, które faktycznie wymagają działania. Niedopuszczalne jest, żeby angażować służby ratunkowe bez rzeczywistej potrzeby, ze złośliwych pobudek lub w celu załatwienia sobie jakichś przysług. Służby ratunkowe są po to, by nieść pomoc i reagować w sytuacjach realnych zagrożeń. Każdy, kto blokuje numer alarmowy, sam może kiedyś potrzebować pilnej pomocy - przypomina policjantka.

2001-2023 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5