Ewangelicy otworzyli serca dla migrantów. Dary trafiły do ośrodka w Kętrzynie

2021-12-04 10:00:00(ost. akt: 2021-12-04 15:40:15)

Autor zdjęcia: archiwum W-MOSG

Prawie 15 tysięcy złotych zebrali mazurscy ewangelicy dla osób przebywających w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Kętrzynie. Za zebraną kwotę zakupiono rzeczy niezbędne do codziennego życia. Aktualnie w ośrodku przebywa ponad 400 osób.
Zbiórka trwała od października 2021, a jej efekt to kwota 13 704,89 zł. Ostatecznie na zakupy wydano ponad 15 tysięcy złotych. 2 grudnia przekazano zakupione dary. Wśród nich znalazły się przede wszystkim rzeczy przeznaczone dla najmłodszych m.in. ubranka i akcesoria niemowlęce, suszarka na ubrania, łóżeczko dziecięce, rękawice, czapki, komplety zimowe itp. — Był to wielki dzień dla społeczności Ewangelickiej Diecezji Mazurskiej, jak i dla całego polskiego kościoła Luterańskiego, pokazujący, że ludzi dobrego serca zawsze łączy jeden cel miłosierdzia i chęć pomocy — mówi ks. Paweł Hause, biskup Diecezji Mazurskiej Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego.

Organizacja akcji była sporym wyzwaniem. — Musieliśmy znaleźć organizację pożytku publicznego, ponieważ kościoły nie są takimi organizacjami. Dlatego ostatecznie tym działaniem zajęło się Ewangelickie Stowarzyszenie BETEL z Pisza. Musieliśmy się też postarać o zgodę przełożonych Straży Granicznej. Na szczęście wystarczyła akceptacja komendanta Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej. Z komendy W-MOSG otrzymaliśmy też listę z zapotrzebowaniem. Tak było najprościej - zebrać pieniądze, według tej listy zrobić zakupy i je przekazać — opowiada biskup Hause.

Obrazek w tresci

Na zebraną kwotę złożyli się nie tylko ewangelicy z mazurskich parafii. — Odezwały się osoby z Polski i innych krajów - Anglii, Irlandii czy Niemiec. Nawet jeśli to było jakieś symboliczne wsparcie, to każda "cegiełka" była dla nas ważna. 15 tysięcy może nie jest powalającą kwotą, ale chodzi o gest i symbol — podkreśla zwierzchnik Diecezji Mazurskiej. Dodaje jednak, że zauważył iż ta pomoc jest zaledwie kroplą w morzu potrzeb. — Nasza pomoc blednie przy tym co straż graniczna musi sama na co dzień dostarczać. Widziałem w magazynie nowe pralki, widziałem też przywiezione nowe kontenery. Te 14 tysięcy sztuk pampersów, które my zakupiliśmy to też niewiele w porównaniu z tym, ile jest tam na bieżąco zużywanych — stwierdza Hause.

Biskup podkreśla też, że cała akcja wynikła z potrzeby serca i to właśnie kościoły powinny takie działania podejmować. — Wydawało mi się, że jako środowiska kościelne poza jakimiś słowami wsparcia nie potrafiliśmy się z tą pomocą od razu określić i zorganizować. Na terenie naszej diecezji dostawałem właśnie takie pytania - co robimy jako kościół, jako diecezja, żeby tym ludziom pomóc. Dlatego jako pierwsi wystąpiliśmy z tą inicjatywą. Kościoły powinny dawać przykład. Dla nas, ewangelików to sprawa oczywista. Pomoc innym to okazywanie miłości bliźnim, a to jest sensem chrześcijaństwa. Jeśli nie możemy dotrzeć do tych ludzi na granicy, to możemy im pomóc właśnie w takim ośrodku — mówi Paweł Hause. I dodaje, że reprezentowany przez niego Kościół nie będzie w takich działaniach ustawać.

Według stanu na 2 grudnia w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Kętrzynie przebywa 420 osób, w tym ponad 180 dzieci. — Na terenie ośrodka mamy tylko oddział rodzinno - kobiecy. Oznacza to, że mogą tu przebywać mamy z dziećmi albo całe rodziny. Więcej jest tych drugich. Mamy też dwudziestu małoletnich bez opieki — informuje mjr SG Mirosława Aleksandrowicz, rzecznik prasowy Warmińsko - Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej. Zdecydowana większość, 333 osoby, to obywatele Iraku. Pozostałe kraje to: Somalia - ponad 20 osób, Afganistan - ok. 20 osób. Są też obywatele Tadżykistanu, Iranu, Gwinei, Syrii, Kuby Kongo, Turcji i Etiopii.


2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5