Z historii trzeba wyciągać mądre wnioski

2021-08-21 12:00:00 (ost. akt: 2021-09-14 09:18:48)

Autor zdjęcia: Wojciech Caruk

To stało się już tradycją kętrzyńskich harcerzy. Z ich inicjatywy już po raz trzeci Polacy oraz mniejszość ukraińska spotkali się na cmentarzu w Kętrzynie w przeddzień rocznicy Bitwy Warszawskiej. Oddali hołd ukraińskiemu żołnierzowi walczącemu w wojnie polsko-bolszewickiej.
Tego dnia i o tej samej godzinie na kilkudziesięciu cmentarzach w Polsce spotkali się przedstawiciele dwóch narodów. Celem ogólnopolskiej akcji "Płomień Braterstwa", zainicjowanej przez Związek Harcerstwa Polskiego i ukraińskich skautów, jest upamiętnienie sojuszników Polski w wojnie polsko-bolszewickiej oraz uświadomienie Polakom i Ukraińcom, że w naszej historii były też wydarzenia, które mogą nas łączyć i inspirować do współpracy i wzajemnego szacunku.
W Kętrzynie z inicjatywy lokalnego Hufca ZHP akcja odbyła się już po raz trzeci. — To dobry przyczynek ku wzmacnianiu więzi między narodami, do niwelowania tej wrogości, która jeszcze niestety w niektórych kręgach się pojawia. Powinniśmy jako narody w końcu się pojednać. Jesteśmy sąsiadami i musimy ze sobą współpracować. Przesłaniem tej akcji, jak i moją intencją jest właśnie pojednanie i wspólnota, a nie rozdrapywanie wspólnych ran — mówi hm. Stanisław Iwaniuk, Komendant Hufca ZHP w Kętrzynie.

Nad grobem odprawiono panachidę - nabożeństwo żałobne z udziałem duchownych obrządku prawosławnego oraz grekokatolickiego.
— Za pośrednictwem tego miejsca łączymy się z innymi, gdzie żołnierze polscy i ukraińscy leżą obok siebie. Nikt ich tam nie pyta o pochodzenie, o wyznanie. Jednoczy ich jedna mogiła, jedna ziemia w której spoczęli, kiedy walczyli z bolszewikami. Walczyli za to, żebyśmy dziś mogli w wolnej Polsce żyć, modlić się, a w takim dniu, jak dzisiejszy stawać przy ich grobach i za ich duże wznosić wspólnie modlitwę do najwyższego Boga — powiedział po skończonej modlitwie por. SG Paweł Siebiesiewicz, kapelan Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej, proboszcz parafii prawosławnej w Kętrzynie. Podkreślił też, że pamięć o naszych przodkach, a szczególnie o żołnierzach, jest naszym obowiązkiem. — Być może o grobie Andrzeja Dmytrenki dziś nikt by nie pamiętał, gdyby nie wydarzenia z 1920 roku. Dziękuję harcerzom za podtrzymywanie tej pamięci. Z historii trzeba wyciągać tylko mądre wnioski. Nasza obecność tutaj jest świadectwem, że staramy się to robić — dodał kapelan. Po wystąpieniu Siebiesiewicza na cmentarzu zabrzmiały dźwięki hymnów Polski i Ukrainy.

Szef kętrzyńskiego koła Związku Ukraińców przypomniał, że w 1920 roku wspólnym wrogiem była Rosja i po upływie stu lat niewiele się zmieniło.
— Moskwa wciąż dzieli i skłóca narody. Napada na sąsiadów, zmienia granice. Tylko wspólnym wysiłkiem i działaniem, sojuszami możemy tę nawałę zatrzymać. Najpierw Gruzja, potem Ukraina, a jutro mogą to być kraje nadbałtyckie, a może nawet i Polska. Plany Putina są trudne do odszyfrowania. W historii mieliśmy wiele przykładów współdziałania. Kiedy byliśmy razem, to zawsze zwyciężaliśmy. Niech żyje Wolna Polska i sława Ukrainie — powiedział Andrzej Sydor

Punktem kulminacyjnym uroczystości było zapalenie Płomienia Braterstwa. Na grobie Andrzeja Dmytrenki złożono kwiaty, a za krzyżem przez cały czas powiewały dwie flagi — polska i ukraińska.

Pochowany w Kętrzynie Andrzej Dmytrenko był żołnierzem armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, która pod dowództwem Semena Petlury wspierała Józefa Piłsudskiego w walce z najeźdźcą ze wschodu. — Dmytrenko był kompozytorem i dyrygentem chórów cerkiewnych i wojskowych. Był też żołnierzem armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, która uczestniczyła w bitwie po stronie polskiej. Za to później był prześladowany i po II wojnie światowej osiedlił się tutaj. Zmarł w 1967 roku i został pochowany na kętrzyńskim cmentarzu. Odnalazłem jego syna, który żyje i mieszka pod Szczecinem — opowiada Iwaniuk. Groby innych ukraińskich żołnierzy znajdują się też w innych miastach naszego województwa, m.in. Bartoszycach, Lidzbarku Warmińskim, a także w innych częściach kraju.

Wojciech Caruk


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5