Mazurska przyroda: mocarny książę w roli żebraka

2017-02-21 18:00:00(ost. akt: 2017-02-21 13:20:38)

Autor zdjęcia: Krzysztof Pawlukojć

Jak to możliwe, że bielik – nasz najpotężniejszy ptak drapieżny, majestatyczny, budzący respekt i postrach król i władca przestworzy zimą zostaje lekceważony i bezceremonialnie przeganiany przez byle kruki, wrony, kawki, czy nawet niewielkie kwiczoły. Ten na co dzień groźny myśliwy tym razem czai się przy wysypisku śmieci i z daleka przełyka ślinę na widok ucztujących mew i krukowatych. To jeden z wielu paradoksów natury. Nawet tak mocarny książę czasami wchodzi w rolę… zwykłego żebraka!
Na początek garść informacji o wyposażeniu bielików: rozpiętość skrzydeł ok 240 cm, siedmiocentymetrowy, mocny i zakrzywiony dziób przystosowany do rozpruwania i przecinania skóry dużych ssaków, silne nogi zakończone czterema pięciocentymetrowymi, zagiętymi szponami, które jak coś schwycą, to już nie wypuszczą. Wydaje się, że dysponując takim „sprzętem” nie trzeba się na nic i na nikogo oglądać. To przewaga i bonus już na samym starcie.

Jednak i te „zbrojne” i potężne ptaki miewają okresy słabości i trudniejsze chwile. Mroźna i śnieżna zima to wyzwanie dla wszystkich skrzydlatych mieszkańców. Tu natura bardzo skutecznie wyrównała szanse. Kłopoty z zimowym wyżywieniem mają zarówno szare wróble poutykane w osiedlowe żywopłoty, jak i ogromne drapieżniki nieustannie poszukujące codziennie minimum 300 gram mięsa, które zaspokoiłyby ich dobowe zapotrzebowanie energetyczne w czasie zimy.

(...) Bieliki wyspecjalizowały się w polowaniu na wodzie: chwytają z jej powierzchni ryby, które stanowią aż 65 proc. ich pożywienia, atakują też z zaskoczenia wodne ptaki, takie jak kaczki, łyski, czy gęsi. W zimowych warunkach, kiedy lód skuje powierzchnie jezior wszystkie te umiejętności mogą sobie jednak schować… pod skrzydło. Pozostaje polowanie na drobne ssaki (co nie jest ich domeną) lub szukanie gotowego „dania” (jak w supermarkecie). Stąd też bieliki pojawiają się wszędzie tam, gdzie jest padlina, pozostawione przez człowieka resztki mięsa, padłe ryby, a także na ustronnych wysypiskach śmieci i składowiskach odpadów. A do takiego pokarmu jest spora kolejka i wielu chętnych.


W czasie zimy prawdziwą szkołę życia przechodzą szczególnie młode bieliki. Ptaki te dopiero w piątym roku życia osiągają dojrzałość. Do tego czasu koczują po okolicach i uczą się „bielikowego” rzemiosła. Niestety początkowo nie jest im łatwo poradzić sobie z presją innych, mniejszych ptaków. Gdzie się pojawią, działają jak płachta na byka. Zorganizowane grupy instynktownie odganiają niebezpiecznego drapieżnika, przystępując do zmasowanych powietrznych ataków. Zdezorientowany i niedoświadczony bielik, obrywając od agresywniejszych napastników, zwykle szybko znika z pola widzenia. Od kilku tygodni próbuję zaczaić się na bieliki kręcące się w pobliżu składowiska odpadów w Zakładzie Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Spytkowie. Niestety bezskutecznie. Korzystające z biesiad na wysypisku kawki, kruki, gawrony i wrony siwe za każdym razem skutecznie przeganiają dużo większych konkurentów.

Krzysztof Pawlukojć

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ptasznik #2187449 | 5.172.*.* 22 lut 2017 09:53

    nie kawką a KAWKOM - przepraszam za pomyłkę - ptasznik

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Ptasznik #2187274 | 5.172.*.* 21 lut 2017 22:04

    Kawką nikt nie da rady bo są CZARNE.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  3. sd #2187116 | 31.135.*.* 21 lut 2017 18:09

    gramów

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5