"Kociarnia" wywołała reakcję nie tylko Czytelników

2021-02-17 13:25:00(ost. akt: 2021-10-22 09:22:11)
Kociaki pod opieką fundacji.

Kociaki pod opieką fundacji.

Autor zdjęcia: Fundacja Niechcianych Zwierząt

Dwukrotnie pisaliśmy o sprawie kociarni i wypowiedzialnej umowie. Okazuje się, że nie tylko koty chodzą swoimi ścieżkami. Kocie sprawy również. Odezwał się do nas pełnomocnik mieszkającej obok rodziny. Pojawiły się jednak nowe fakty.
Pisaliśmy o sprawie kociarni i wypowiedzialnej umowie. Sprawa jest związana z ogrzewaniem i można powiedzieć, że jest dosłownie przesiąknięta dymem z komina budynku dotąd ogrzewanego węglem.

Dzięki nagłośnieniu sprawy przez naszą redakcję zgłosił się do nas Lech Darski pełnomocnik mieszkańców budynku, którzy zgłaszali sprawę „komina”. Samo istnienie przytuliska dla kotów nie przeszkadza mieszkańcom. Według przepisów budowlanych komin musi być oddalony od sąsiedniej posesji więcej niż piętnaście metrów, a w rzeczywistości jest oddalony o około siedemnaście metrów, ale problem zadymiania istnieje nadal. Komin jest na wysokości pierwszego piętra sąsiadującego budynku i dym nawiewa w okna. Powoduje to uciążliwość dla lokatorów oraz ich gości. Pojawiają się np. bóle głowy. Jest to jedyny problem sąsiadów. Samo przytulisko dla kotów im nie przeszkadza.

Zdaniem pełnomocnika w odległości około 5 metrów istnieje sieć miejskiego ogrzewania, czyli jest możliwość podłączenia miejskiej sieci grzewczej do „kociarni”. Natomiast z listu otrzymanego z Fundacji wynika, że zostały już ustanowione przyłącza i zakupione urządzenia grzewcze (choć ich wydolność przy silnym mrozie wymaga poprawienia). W tej sytuacji decyzja zdaje się leżeć po stronie Urzędu Miasta. Jej zmiana byłaby doskonałym prezentem w obchodzone dzisiaj święto: Międzynarodowy Dzień Kota.

Dziękujemy Wam za reakcję! Wasze zaufanie to dla nas duże wyróżnienie.

Dariusz Dopierała


interwencje

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5