Zażartował, że znalazł plantację marihuany. Odpowie przed sądem

2024-03-25 12:37:06(ost. akt: 2024-03-25 12:43:06)

Autor zdjęcia: policja

Mężczyzna myślał chyba, że jest prima aprilis, ale i wtedy musiałby liczyć się z konsekwencjami wprowadzania w błąd funkcjonariuszy policji. Bezpodstawne wezwanie służb mundurowych niestety nie jest rzadkością - jest za to bardzo kosztowne.
W czwartek, 21 marca dzielnicowi z Posterunku Policji w Bisztynku interweniowali w jednej z gminnych miejscowości w związku z otrzymaną informacją o odnalezieniu plantacji marihuany. Zgłaszający miał wskazać miejsce, gdzie umówił się z funkcjonariuszami, jednak tam nie dotarł.

Policjanci zadzwonili do niego i usłyszeli, że nie ma go w tej miejscowości, bo obecnie mieszka w Olsztynie. Powiedział, że plantacja jest jeszcze w innym miejscu. Jego wypowiedzi były niespójne i niekonkretne, a do tego niepoważne - żartował, że może poprowadzić policjantom kurs strzelecki.

Dzielnicowi z Bisztynka doskonale wiedzą, z kim rozmawiali telefonicznie, bo znają mężczyznę z wcześniejszych interwencji. Policjanci sporządzili dokumentację, która będzie podstawą do wystąpienia do sądu z wnioskiem o ukaranie mężczyzny za wywołanie fałszywego alarmu. Za to wykroczenie grozi grzywna w kwocie do 1500 zł i zwrot kosztów niepotrzebnej interwencji.

tom

2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5