Wiceszef MON ocenia plany PO-PSL na obronę Polski dopiero od linii Wisły

2023-09-18 10:13:00(ost. akt: 2023-09-18 10:31:48)

Autor zdjęcia: Twitter

"To był rząd zdrady i rząd resetu. Oddanie połowy RP wrogom i zdecydowanie, że druga połowa będzie broniona tylko przed 10 do 14 dni, o czym to świadczy? To świadczy albo o indolencji, albo o skrajnej nieudolności politycznej, ale i wojskowej" - ocenił w radiowej Jedynce Wojciech Skurkiewicz plany obrony Polski na Wiśle, zatwierdzone przez rząd PO-PSL. Wiceszef MON w rozmowie z Katarzyną Gójską odniósł się też do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. "Wojsko polskie zostałoby dziś zmuszone do poddania się, albo by zginęło" - przyznał.
Media Polskie w tym prasa np. Niezależna.pl piszą o rządach POi PSL jako o : narodowej zdradzie " - dlaczego ?

Wojciech Skurkiewicz, w programie radiowym Jedynka, skrytykował plany obrony Polski na Wiśle, które zostały zatwierdzone przez rząd PO-PSL, określając go jako rząd zdrady i rząd resetu. Jego zdaniem oddanie połowy terytorium Polski wrogom oraz decyzja o bronieniu się jedynie przez okres 10 do 14 dni, budzą poważne wątpliwości. Skurkiewicz zaznaczył, że takie podejście świadczy albo o braku determinacji, albo o skrajnej nieudolności zarówno w sferze politycznej, jak i wojskowej.

Ponadto, wiceszef MON odniósł się do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego dla "Gazety Polskiej", nazywając ją bardzo trafną, choć mocną. Stwierdził, że w obecnych warunkach wojsko polskie zostałoby postawione w sytuacji, w której musiałoby poddać się lub stanąć w obliczu zagrożenia zniszczenia.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak opublikował odtajnione fragmenty dokumenty, z których wynika, że Polska za rządów PO i PSL w razie agresji Rosji miałaby być broniona dopiero od linii Wisły. "Jaki zamysł stał za tym, aby połowy Polski po prostu nie bronić?" - pytała Katarzyna Gójska w "Sygnałach dnia" w PR1.

— To jest polityka resetu, którą realizował rząd PO-PSL. Od dłuższego czasu mówiliśmy o tym, że linia obrony miała przebiegać przez rzekę Wisłę, z czym my się nie godziliśmy. Ale oczywiście politycy totalnej opozycji wielokrotnie temu zaprzeczali, więc dzisiaj pokazujemy jednoznacznie fakty, które bez wątpienia są bardzo smutne dla Rzeczypospolitej, dla nas jako Polaków i pewnie przykre dla Platformy Obywatelskiej. Jestem pewien, że dzisiaj zostanie przypuszczony frontalny atak na nas, na MON, na ministra Błaszczaka ze strony "totalnych" — odparł Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej. Podkreślił, że Białystok, Biała Podlaska, czy Rzeszów mogłyby podzielić los Buczy, Irpienia, czy Hostomela.

W odpowiedzi na pytanie, Skurkiewicz zaznaczył, że istniało znacznie więcej działań, takich jak likwidacja jednostek wojskowych, garnizonów oraz magazynów amunicji na terenie wschodniej Polski.

— Tak było wygodniej rozmawiać z Putinem, bo on nie lubi tych, którzy zbroją się pod jego granicami, którzy są silni — powiedział.

— To był rząd zdrady i rząd resetu. Oddanie połowy RP wrogom i zdecydowanie, że druga połowa będzie broniona tylko przed 10 do 14 dni, o czym to świadczy? To świadczy albo o indolencji, albo o skrajnej nieudolności politycznej, ale i wojskowej . Dzisiaj Polacy powinni absolutnie dostrzec to, w jaki sposób były sprawowane rządy Platformy Obywatelskiej, także w kwestii obrony narodowej — stwierdził Skurkiewicz.

Gość radia przy okazji zachęcił do obejrzenia kolejnego odcinka serialu dokumentalnego "Reset" w TVP, zapowiadając, że kolejny raz będzie po nim "wycie" środowisk związanych z Platformą Obywatelską.

Wiceminister skomentował też fragment wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim dla "Gazety Polskiej", który opublikowano również na portalu Niezależna.pl.

— To wypowiedź bardzo mocna, ale i bardzo celna. Gdyby przeanalizować działania rządu Platformy Obywatelskiej i Radosława Sikorskiego, jak w 2014 roku rozpoczęła się agresja Rosji na Ukrainę, co on powiedział w Kijowie? "Poddajcie się, albo zginiecie." Czy nie widzi pani porównania do roku 2023, do obecnej chwili? I do działań podejmowanych przez PO - polski kraj, naród, polskie wojsko, byłoby zmuszone do poddania się, albo by zginęło. Bo te tereny zajęte na wschodzie absolutnie by pewnie wrogów nie satysfakcjonowały — ocenił.


W swoim komentarzu dotyczącym ujawnienia dokumentu, generał Waldemar Skrzypczak wyraził opinię, że ujawnienie tego dokumentu stanowiło rozpowszechnienie tajemnic NATO i skrytykował działania ministra Błaszczaka jako zdradę. Wskazał również, że to NATO wyraziło życzenie, abyśmy prowadzili obronę w taki sposób. W odniesieniu do tych słów, Skurkiewicz podkreślił, że dokument nie posiadał już tak wyjątkowego charakteru tajności od lipca 2013 roku, co miało miejsce za rządów PO-PSL.

— Sojusz Północnoatlantycki przygotowując doktryny bierze pod uwagę w pierwszej kolejności wskazania państw flankowych. Jeżeli Polska, jeżeli polski rząd, Donald Tusk, minister Klich, później minister Siemoniak tak wskazywali, to NATO to zaakceptowało, bo tak chciała Polska. I to jest rzecz skandaliczna, że taka rzecz miała miejsce – wyjaśnił Wojciech Skurkiewicz.


Źródło: niezalezna.pl
Jedynka