Spojrzӱj ciekawӱ Czӱtelniku! Tu spoczywaią zwłoki

2023-06-01 10:10:00(ost. akt: 2023-09-12 08:57:45)

Autor zdjęcia: Wojciech Benedyktowicz

Mając u siebie grób Kopernika, moglibyśmy być potęgą turystyki tanatologicznej czyli cmentarnej. Z różnych powodów jednak nie jesteśmy. Ale warto czasem zajść na cmentarz jako turysta.
Co prawda centrum Olsztyna, łącznie z ratuszem zbudowano na cmentarzach i między innymi dlatego stare olsztyńskie nekropolie nie zachowały się do naszych czasów. A na tych, które ocalały nie zachował się ani jeden krzyż czy nagrobek z polskimi napisami. Spotkamy takie za to w Gutkowie, obok kościoła i na tamtejszym cmentarzu. Ta część Gutkowa, to jednak Olsztyn bardzo świeżej proweniencji, bo przyłączono ją do miasta ledwo w 1987 roku.

Na szczycie wzgórza stoi tam stareńki kościółek, według niektórych starszy nawet od olsztyńskiej konkatedry. A już na pewno odkryte tam przed kilkunastu laty gotyckie malowidła są jedynymi w Olsztynie i jednymi z niewielu w regionie. Niektórzy zarzekają się nawet, że odkryty wtedy średniowieczny wizerunek św. Wawrzyńca jako żywo przypomina Mikołaja Kopernika.


Ja jednak nie dlatego zachęcam was do odwiedzenia tego miejsca, nie przez Kopernika i gotyk, ale przez Iózefa Biermanskiego (1820-1864). Nie wiem kim był, po za tym, że wyciosał drewniany krzyż, który witał niegdyś Warmiaków zmierzających z Olsztyna do Gutkowa. Był za to na pewno polskim Warmiakiem, skoro na krzyżu napisano mu: Spojrzӱj ciekawӱ Czӱtelniku! Tu spoczywaią zwłoki Iózefa Biermanskiego. Prosi o Zdrowaś Maria. W Olsztynie i okolicach zachowało się kilka grobów z tym nazwiskiem, w tym aż trzy w Klewkach, ale wszystkie są "niemieckie".
Na tamtejszym cmentarzu można zresztą podumać nad zawiłościami warmińskiej historii, bo spoczywa tam August Hinzman, który "Prosi o Zdrowaś Maryja" i Joachim Mateblowski, który z kolei "Ruht in Gott. Obaj zmarli w Klewkach w tym samym 1894 roku. A ich nazwiska nijak nie pasują do mowy na ich krzyżach.

Wracajmy jednak do Gutkowa. Na miejscowym cmentarzu zachowały się tam 3 żeliwne krzyże z początku XX wieku i kilka przedwojennych nagrobków. Nie jestem jednak pewien czy jedyny grób z polskimi napisami, który się tam znajduje pochodzi sprzed 1945 roku, bo pomnik wygląda jednak na już powojenny.

Chodzi o nagrobek Matyldy (1863-1927) i Antona Pieczewskich (1863-1933), który zresztą jest dość specyficzny, bo oba groby łączy "pionowo" jeden krzyż z dwoma Chrystusami. Każdy jest odwrócony w stronę "swojego" grogu.

Zdaje się, że Anton Pieczewski był to inżynier mieszkający w Olsztynie przy ulicy Bahnhofstraße 44 (obecnie Partyzantów). Informacje tą znalazłem w książce adresowej Olsztyna za 1927 rok. Nie ma jednak pewności, że chodzi o tę samą osobę. Warto dodać, że na pomniku poświęconym poległym w czasie I wojny światowej żołnierzom z parafii Gutkowo, który stoi przy pobliskim kościele wymieniono 4 mężczyzn o tym nazwisku.


Gutkowski kościół jest wspominany głównie w związku z Napoleonem, który z XVI-wiecznej wieży obserwował zimą 1807 roku potyczkę z Rosjanami, która rozegrała się na przedpolach Jonkowa.
Mało kto już jednak dodaje, że Francuzi nie zapisali się najlepiej w pamięci mieszkańców tej wsi, w większości mówiących wtedy po polsku Warmiaków. Francuzi Jonkowo złupili, a z miejscowego kościoła ukradli między innymi kielichy mszalne, lichtarze i monstrancję.


Igor Hrywna

Olsztyn znany i zapomniany: inne historie

Krótkie historie z naszego regionu: HISTORIE KRÓTKIE I CIEKAWE