Liczba bezrobotnych najniższa od 32 lat na Warmii i Mazurach

2022-11-29 20:24:49(ost. akt: 2022-11-29 15:50:29)

Autor zdjęcia: PAP

W październiku w urzędach zarejestrowanych było 796 tys. bezrobotnych, czyli o 5,7 tys. mniej w porównaniu do września. Niestety, na Warmii i Mazurach mamy niewielki skok bezrobocia i wszystko wskazuje na to, że do końca roku bezrobocie będzie u nas rosło.
Dane z krajowego rynku pracy są nadal bardzo dobre. Jak informuje Główny Urząd Statystyczny, stopa bezrobocia w październiku wyniosła 5,1 proc., czyli tyle samo, co we wrześniu. Natomiast liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła w październiku 796 tys. wobec 801,7 tys. osób we wrześniu. Są zatem powody do zadowolenia.

— Z miesiąca na miesiąc spada liczba bezrobotnych. To wyjątkowo dobra informacja, biorąc pod uwagę, że efekt prac sezonowych już wygasa — skomentowała dane z rynku pracy minister rodziny Marlena Maląg. —To wszystko świadczy o skuteczności naszych działań, zarówno w pandemii, jak i wtedy, gdy przed rynkiem pracy stanęło wyzwanie związane z napływem obywateli Ukrainy. Nie bez znaczenia jest też fakt, że realizujemy inwestycje strategiczne, które tworzą nowe miejsca pracy.

W porównaniu z końcem października ubiegłego roku obecnie stopa bezrobocia w kraju jest niższa o 0,8 pkt proc.

Szefowa MRiPS zwróciła uwagę, że miesiąca na miesiąc spada liczba osób poszukujących pracy.

— W minionym miesiącu w urzędach zarejestrowanych było 796 tys. bezrobotnych, czyli o 5,7 tys. mniej w porównaniu do września. Takiego wyniku nie mieliśmy od ponad 32 lat. Ostatni raz mniej osób bez pracy, bo 699 tys., było w lipcu 1990 roku — podkreśliła minister rodziny.

Jak wynika z danych GUS, na Warmii i Mazurach stopa bezrobocia w październiku wyniosła 8,3 proc. To o 0,1 pkt proc. więcej niż we wrześniu. Na koniec października w urzędach było zarejestrowanych 38878 osób, czyli o 693 osób więcej niż we wrześniu.

Jednak nie jest to jakimś wielkim zaskoczeniem. Ekonomiści przewidywali skok bezrobocia, argumentując to m.in. wysokimi cenami energii, co zmusza przedsiębiorców do szukania oszczędności, a także niepewnością związaną z sytuacją geopolityczną, z wojną za naszą wschodnią granicą.

— Na razie mamy do czynienia ze spowolnieniem gospodarczym, ale nadchodzi recesja, a to oznacza wzrost bezrobocia — tłumaczył nam dr Waldemar Kozłowski, ekonomista z UWM.

I widać to na rynku pracy. Październik jest kolejnym, trzecim miesiącem z rzędu, kiedy bezrobocie rośnie.

— Problemem jest to, że bezrobocie zaczyna rosnąć już od sierpnia, a w zeszłym roku jeszcze do listopada mieliśmy spadki — zauważa Wiesław Drożdżyński, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Olsztynie. — Widać, że pracodawcy z powodu wysokich cen energii chcą przeczekać tę trudną sytuację, dlatego nie zatrudniają nowych osób. Kłopoty mogą pojawić w budownictwie, bo o połowę spadła liczba wydawanych pozwoleń na budowę. Trzeba też pamiętać, że od nowego roku rośnie płaca minimalna, co też przekłada się na koszty dla pracodawców i ci np. nie zatrudniają nowych pracowników albo nie przedłużają umów z obecnie zatrudnionymi.

Nie wróży to dobrze, ale na razie WUP nie ma informacji o planowanych zwolnieniach grupowych. Jednak trzeba się liczyć z tym, że bezrobocie dalej będzie rosnąć.

— Zakładam, że w listopadzie i w grudniu będzie wzrost, choć trudno powiedzieć, jak duży — mówi wiceszef WUP. — Niemniej spodziewam się, że możemy się zbliżyć do poziomu z końca ubiegłego roku. Wtedy w urzędach było zarejestrowanych dokładnie 42567 osób.

Zdaniem analityka Polskiego Instytutu Ekonomicznego Marcina Klucznika w najbliższych miesiącach bezrobocie nieco wzrośnie. Wskazuje on na to, że w październiku — jak podał GUS — zwolnienia grupowe przeprowadziło 188 firm. Dla porównania rok temu było ich o 168 więcej.

Jak wynika z danych GUS, w kraju najniższe bezrobocie jest w Wielkopolsce (2,8 proc.), a najwyższe na Podkarpaciu (8,7 proc.) i Mazowszu (8,9 proc.), z którego dla celów statystycznych została wyłączona Warszawa i położone wokół niej gminy.

Z dużych miast najniższe bezrobocie jest obecnie w Poznaniu, gdzie wynosi 1 proc., ale Olsztyn z wynikiem 1,9 proc. lokuje się w krajowej czołówce.
Jednak bezrobocie na poziomie 8,3 proc., które mamy teraz na Warmii i Mazurach, jeszcze niedawno uznalibyśmy za bardzo dobry wynik. Nie mówiąc już o tym, że od września nie jest regionem z najwyższym bezrobociem. To oczywiście cieszy, bo — jak słusznie zauważa zastępca szefa WUP — zawsze lepiej być wyżej niż na końcu stawki, trzeba jednak pamiętać, że nie wszędzie w regionie jest tak dobrze. Są powiaty, np. bartoszycki czy kętrzyński, gdzie stopa bezrobocia jest dwukrotnie wyższa niż średnia regionalna.

Obecnie w urzędach pracy na Warmii i Mazurach jest zarejestrowanych nieco ponad 2 tys. obywateli Ukrainy, a ok. 40 tys. Ukraińców pracowało bądź pracuje w naszym regionie.

Dobrą sytuację na polskim rynku prac potwierdzają nie tylko dane GUS, ale też Eurostatu. Zgodnie z nimi Polska już od kilku miesięcy jest w czołówce unijnych państw z najniższą stopą bezrobocia — 2,6 proc. we wrześniu (Eurostat ma nieco inną metodologię oceny poziomu bezrobocia). Wyprzedzają nas jedynie Czechy.


Bezrobocie w powiatach w październiku:
Najniższe:
1. Olsztyn —1,9 proc.
2. iławski — 4,4 proc.
3. nidzicki — 6,2 proc.
Najwyższe:
1. bartoszycki —18,6 proc.
2. kętrzyński —17,9 proc.
3. braniewski —16,6 proc.

AM