Olsztyn: Będzie nakaz likwidacji szubienic i odwołanie prezydenta

2022-11-21 19:43:32(ost. akt: 2022-11-21 17:29:59)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Prezes IPN Karol Nawrocki przywiózł do Olsztyna i przekazał wojewodzie opinię dot. Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej. Domaga się likwidacji "szubienic", a wojewoda ma wydać taki nakaz. Prezydent Olsztyna już zapowiedział jego zaskarżenie.
— Skucie sierpa i młota w żaden sposób nie zmieniło sytuacji wokół tego obiektu, który jest obiektem chwały Armii Czerwonej. Z jednej strony prawo, z drugiej przyzwoitość i prawda historyczna wymagają likwidacji tego pomnika, ponieważ jest to pomnik szacunku dla sprawców i pogardy dla ofiar — powiedział w Olsztynie dziennikarzom Karol Nawrocki.

Prezes IPN w piątek przed południem ponad godzinę rozmawiał z prezydentem Piotrem Grzymowiczem. Dyskusja dot. rozbieżności między stanowiskiem IPN, a władzami miasta. Piotr Grzymowicz uważa, że pomnik może pozostać na swoim miejscu po skuciu z niego sierpa i młota (co nastąpiło tydzień temu) i zamienieniu go w miejsce upamiętnienia. W ten sposób miasto chce zadośćuczynić przepisom wynikającym z ustawy o dekomunizacji. Zapowiedział też zaskarżenie decyzji o jego usunięciu, kiedy zostanie wydana.

— Olsztyn staje się symbolem obrony sowieckiego żołnierza — skomentował po spotkaniu Karol Nawrocki.

— W oparciu o istniejący pomnik chcemy stworzyć swoiste muzeum pamięci, bez burzenia świadków historii. Żeby pokazać naszą trudną historię, winniśmy przygotować odpowiednie informacje, a jednocześnie, jeśli zniszczymy ten pomnik, to tego świadka historii zabraknie — przekonywał Piotr Grzymowicz.
Karol Nawrocki opinię Instytutu przekazał wojewodzie. Tym samym otworzył drogę do wydania miastu nakazu likwidacji pomnika.

— Daje to już nam wolną drogę do tego, by wojewoda mógł wydać decyzję nakazującą usunięcie pomnika z przestrzeni publicznej. Oczywiście taka jest nasza intencja — informuje Krzysztof Guzek, rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego.

Według informacji przekazanych przez biuro prasowe wojewody władze Olsztyna mają 7 dni na odwołanie od opinii IPN i zwrócenie się do Instytutu o jej skorygowanie. Jeśli IPN podtrzyma swoją opinię, to wojewoda po jej uprawomocnieniu wyda nakaz usunięcia pomnika. Prezydent Olsztyna może odwoływać się także na kolejnych etapach działań prowadzących do likwidacji Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej, który stoi w centrum Olsztyna. Po wydaniu nakazu — do ministra kultury, ale także do sądu administracyjnego.
Zdaniem przedstawicieli olsztyńskich środowisk patriotycznych, które od dwóch dekad domagają się likwidacji pomnika, a sam monument nazywają "hańbą Olsztyna" działanie prezydenta jest "niezrozumiałe".

— Kompletnie nie rozumiem stanowiska Piotra Grzymowicza. Miał 20 lat, żeby tworzyć wokół niego inscenizację zamieniającą go w miejsce upamiętnienia, zamieniać w muzeum. Dla mnie to hipokryzja, że robi to teraz, kiedy pomnik nareszcie ma być likwidowany — powiedział "Gazecie Olsztyńskiej" Jerzy Szmit, prezes Fundacji im. Piotra Poleskiego i jeden z inicjatorów likwidacji pomnika.
Przypomnijmy. "Gazeta Olsztyńska" od początku szczegółowo relacjonuje spór wokół pomnika dłuta Xawerego Dunikowskiego, który przedstawia zwycięskich żołnierzy radzieckich i jest symbolem imperialnych ambicji Rosji. Sam pomnik powstał w 1954 roku jako wyraz wdzięczności komunistycznych władz Olsztyna wobec Armii Radzieckiej. Przetrwał w centrum miasta mimo wprowadzenia w 2016 roku ustawy o dekomunizacji, dzięki wpisowi do rejestru zabytków, który chronił go przed likwidacją.

Pomnik jest powodem sporu toczonego od przeszło 20 lat. Po inwazji Rosji na Ukrainę stał się miejscem manifestacji. Na monumencie wywieszano banery wskazujące na jego komunistyczny charakter i sprzeciwiające się napaści Rosji na Ukrainę. Znajdujące się na pomniku sierp i młot zostały pomalowane na żółto, a ręce zwycięskiego żołnierza Armii Radzieckiej na czerwono.

W sierpniu minister kultury zdecydował o uchyleniu wpisu pomnika do rejestru zabytków ze względu "ważny interes kraju". Miesiąc temu, po uprawomocnieniu się decyzji ministra, wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki zwrócił się do IPN o wydanie opinii nt. pomnika. Była ona konieczna, żeby móc uruchomić procedurę likwidacji pomnika. Jeśli miasto nie wykona nakazu jego likwidacji, zrobi to w trybie administracyjnym wojewoda, a kosztami obciąży samorząd.

Stanisław Kryściński


Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. basilo #3107219 22 lis 2022 09:35

    Czuję że Piotruś przykuje się do pomnika, wierny obrońca

    odpowiedz na ten komentarz

  2. Ares #3107217 22 lis 2022 09:31

    Pewnie putler przyzna mu order za obronę tego potworka. Komuchy trzymają się razem.

    odpowiedz na ten komentarz

  3. Kochaś #3107214 21 lis 2022 20:24

    W końcu! Brawa dla IPN! Widocznie potrzebna była interwencja od góry, żeby mieszkańcy naszego miasta mogli w końcu uwolnić się od tego obrzydliwego symbolu sowieckiej "kultury" kłamstw. Tylko przykro, że władze miasta za nic mają zdanie obywateli i ciężko im się rozstać z bandyckim sowieckim ustrojem po ponad 30 latach wolności i dalej chcą widzieć te symbole w mieście. Wstyd mi za nich.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz