Grecka droga do wojennych reparacji i odszkodowań

2022-10-11 14:32:45(ost. akt: 2022-10-11 14:34:16)

Autor zdjęcia: pixabay

Ponad pół miliona zabitych, 1770 zniszczonych wsi i 80 proc. strat w przemyśle. Tragiczny bilans niemieckiej okupacji Grecji spowodował, że od 77 lat Grecy starają się o uzyskanie reparacji i odszkodowań od Niemiec. W parlamentarnym raporcie materialne straty oszacowano na 289 mld euro.
6 kwietnia 1941 r. oddziały Wehrmachtu i SS zaatakowały Jugosławię i Grecję, która od kilku miesięcy broniła się przed armią włoską. Po trzech tygodniach walk niemieckie oddziały zajęły Ateny, a następnie zdobyły półwysep Peloponez.

Straty greckie szacowano na blisko 13 tys. zabitych i 63 tys. rannych żołnierzy, a straty sił brytyjskich ekspedycyjnych (Australia, Nowa Zelandia, Wielka Brytania) wyniosły ponad 900 zabitych, 14 tys. żołnierzy trafiło zaś do niewoli. Grecja znalazła się pod okupacją niemiecką, włoską (do 1943), a jej część ze Wschodnią Macedonią i z Tracją oraz wyspami Samotraka i Tasos okupowały wojska bułgarskie.

Pierwszych zbrodni na greckiej ludności cywilnej Niemcy dokonali jeszcze w trakcie działań bojowych w maju i czerwcu 1941 r.

23 maja w kreteńskiej wsi Kandanos niemieccy strzelcy górscy zamordowali 180 jej mieszkańców. Zbrodnię tłumaczyli rzekomym zamordowaniem kilkunastu żołnierzy przez cywilnych mieszkańców. Zabudowania spalili, wrzucając żywcem do ognia niektóre z ofiar.

Znacznie bardziej znana i udokumentowana jest zbrodnia w Kondomari. Pod koniec maja 1941 r. niemiecki korespondent wojenny i fotograf Franz-Peter Weixler trafił na Kretę, gdzie miał uwiecznić sukces niemieckiej operacji desantowej "Merkur". 2 czerwca 1941 r. w obiektywie aparatu uchwycił masakrę we wsi Kondomari. Tego dnia spadochroniarze Luftwaffe z III batalionu Luftlande-Sturm-Regiment 1 pod dowództwem por. Horsta Trebesa rozstrzelali kilkudziesięciu jej mieszkańców. Wstrząsające zdjęcia znajdują się w zbiorach Bundesarchiv. Wojnę przetrwały, ponieważ autor przechował negatywy u znajomego w Atenach. 11 listopada 1945 r. stały się one bezcennym materiałem dowodowym podczas procesu niemieckich zbrodniarzy, w tym dowódcy Luftwaffe, feldmarszałka Hermanna Göringa, w Norymberdze. W maju 1947 r. przed brytyjskim sądem stanął gen. Kurt Student, dowódca oddziałów spadochronowych. Otrzymał wyrok pięciu lat więzienia, lecz zwolniono go po kilkunastu miesiącach z powodów złego stanu zdrowia.

W trakcie okupacji w latach 1941-1944 Niemcy jeszcze wielokrotnie dokonywali zbrodni na mieszkańcach Krety, m.in. pacyfikując wsie Kallikratis oraz miejscowości koło Viannos w 1943 r. Jeszcze w sierpniu 1944 r. zamordowali co najmniej 164 osób w Kedros. Szacuje się, że w trakcie okupacji zamordowano ponad trzy tysiące Kreteńczyków, jednak historycy podają także znacznie wyższe liczby.

Liczne masowe morderstwa cywilów okupanci popełnili również w kontynentalnej częsci Grecji. Symbolem jest masakra 218 mieszkańców wsi Distomo dokonana 10 czerwca przez jednostki 4. SS Polizei-Panzergrenadier-Division pod dowództwem SS-Brigadeführera Herberta Ernsta Vahla. W ciągu niemieckiej okupacji Niemcy dokonali dziesiątków podobnych zbrodni, np. w Kommeno, Lingiades i blisko 1770 innych wsiach i miasteczkach.

Z ponad 77 tys. zamieszkującej Grecję ludności żydowskiej Niemcy zamordowali ok. 70 tys. osób, większość - w obozie w Auschwitz. Symbolem Holokaustu w Grecji jest tragiczny los Żydów z Salonik, z których od marca do sierpnia 1943 r. deportowano ok. 40 tys. Łącznie zginęło ok. 87 proc. żydowskiej społeczności w Grecji.

Historycy szacują straty osobowe Grecji z lat 1941-1945 na blisko 530 tys. osób (ok. 13 proc. populacji).

Osobną kwestią są straty materialne w czasie okupacji.


W chwili wybuchu wojny Grecja była krajem słabo uprzemysłowionym i na tle państw zachodniej Europy relatywnie niezamożnym. Mimo to Niemcy rabowali tam niemal wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość: od oliwy, ryb czy wina rabowanego przez żołnierzy Wehrmachtu aż po bezcenne, antyczne dzieła sztuki. Na skutek rabunkowej eksploatacji lasów wycięto ponad 25 proc. drzewostanu.

Masowy zabór produktów rolnych przyczynił się do klęski głodu, która zdziesiątkowała ludność Grecji. Szacuje się, że co najmniej 100 tys. Greków padło jej ofiarą.

Ocenia się także, że 80 proc. greckiego przemysłu uległo zniszczeniu. Okupanci zniszczyli infrastrukturę kraju - 400 tys. budynków (23 proc.) oraz ponad 50 proc. mostów. W 100 proc. zniszczono względnie obrabowano infrastrukturę telefoniczną i telekomunikacyjną. 73 proc. statków marynarki handlowej zatopiono lub zagarnięto.

W trakcie wojny niemieccy okupanci wymusili na centralnym banku Grecji (Trapeza tis Ellados) pożyczki w wysokości obecnych 54 mld euro, których nigdy nie spłacili. Grecy mieli finansować okupację własnego kraju. W latach 1942-1944 działało kierowane przez Hermanna Neubachera przedsiębiorstwo Deutsch-Griechische Warenausgleichsgesellschaft (DEGRIGES), które stało się kluczowym narzędziem gospodarczej eksploatacji Grecji przez niemieckich okupantów. Posiadało państwowy monopol na handel zagraniczny Grecji. Niemiecka polityka finansowa przyczyniła się do ogromnej inflacji, która była kolejnym negatywnym skutkiem okupacji.

Bezpośrednio po zakończeniu działań wojennych Grecja podjęła pierwsze działania w celu uzyskania reparacji i odszkodowań od Niemiec. Skuteczne starania utrudniła eskalacja wojny domowej pomiędzy siłami rządowymi a komunistami (1946-1949).

Podczas konferencji paryskiej w 1946 r. oszacowano wysokość odszkodowań, jakie należą się Grecji, na równowartość obecnych 289 mld euro.

Niemiecki rząd wielokrotnie twierdził, że kwestia reparacji jest zamknięta, z chwilą gdy Niemcy wypłaciły Grecji w 1960 r. zadośćuczynienie w wysokości 115 mln marek (obecnie ok. 67 mln euro), co stanowi zaledwie ułamek oszacowanych strat.

Grecja nie uczestniczyła w traktacie o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec, tzw. Porozumieniu Dwa Plus Cztery (1990), zawartym między RFN, NRD a czterema byłymi mocarstwami okupacyjnymi - USA, Związkiem Sowieckim, Francją i Wielką Brytanią, nie mogła więc negocjować w kwestii długu.

"Od 25 lat Grecja prowadzi starania o odszkodowania wojenne od Niemców dwiema ścieżkami. Państwo greckie w imieniu obywateli wniosło pozew o odszkodowania dla rodzin ofiar, m.in. 218 osób zamordowanych w Distomo w 1944 r. Równolegle są składane indywidualne pozwy Greków o odszkodowania. Ta ścieżka jest zawsze otwarta, nawet ewentualne zamknięcie kwestii reparacji nie zamyka możliwości złożenia pozwu indywidualnego przez rodziny ofiar. Takie sprawy są zakładane przeciwko państwu niemieckiemu i są wciąż procedowane" - powiedziała PAP dr Joanna Lubecka, historyk z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie oraz Akademii Ignatianum.

Od 1997 r. roszczenia wnoszą osoby prywatne, obywatele Grecji. Wówczas rodziny ofiar masakry, 218 zamordowanych w czerwcu 1944 r. w Distomo, wnieśli pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec przed Sądem Pierwszej Instancji w Liwadii. Inny pozew został złożony przez obywateli greckich żądających odszkodowania za zbrodnie popełnione w greckiej wiosce Lidoriki (1944).

Indywidualne roszczenia Greków - rodzin ofiar wojny - zostały wniesione również do Komisji Praw Człowieka ONZ i do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, lecz zostały odrzucone. Niezależnie od prywatnych pozwów Grecja przyłączyła się do pozwu w sprawie niemieckich odszkodowań, wniesionego do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości przez Włochy.

W 2014 r. w Atenach utworzona została Międzyparlamentarna Komisja ds. Roszczeń Odszkodowawczych wobec Niemiec jako komisja Parlamentu Grecji ds. o szczególnym znaczeniu. Oszacowała ona wielkość szkód wojennych na co najmniej 289 mld euro, wliczając w to przymusową pożyczkę, którą Grecja była zmuszona udzielić Deutsche Reichsbankowi (Bank Rzeszy). W czerwcu 2019 r. rząd premiera Aleksisa Tsiprasa zwrócił się do Niemiec o negocjowanie reparacji. Kolejny rząd, premiera Kiriakosa Mitsotakisa, potwierdził w nocie dyplomatycznej w styczniu 2020 r., że kwestia reparacji jest dla Grecji otwarta. "Kwestia pozostaje otwarta, dopóki nasze żądania nie zostaną spełnione. Te roszczenia są ważne i aktywne i będą dochodzone wszelkimi sposobami" - powiedział rzecznik greckiego MSZ Aleksandros Papaioannou niemieckiej agencji dpa. Starania o reparacje i odszkodowania popiera ponad 90 proc. greckiego społeczeństwa.

"W relacjach z Niemcami Grecy niezwykle umiejętnie i precyzyjnie w odpowiednich momentach grają odszkodowaniami i reparacjami jako skutecznym instrumentem polityki międzynarodowej. Gdy Niemcy próbowali naciskać na Grecję w trakcie kryzysu gospodarczego w 2008 r., sugerując konieczność oszczędzania, Grecy przypomnieli im temat zadośćuczynienia za straty wojenne, skutecznie blokując niemieckie naciski. Elementem nacisku jest także opublikowany kilka lat temu grecki raport z oszacowanymi na 289 mld euro stratami wojennymi, podobny do opublikowanego 1 września tego roku polskiego raportu. Złożono go wraz z dokumentacją do Parlamentu Europejskiego. W swoich staraniach Grecja wykorzystuje m.in. struktury unijne. Działania Greków są wyważone i rzeczowe. Nie nakręcają przy tym zbędnych emocji" - wyjaśniła dr Lubecka.(PAP)