Nasz region to nie tylko Olsztyn

2022-09-22 10:25:00(ost. akt: 2022-09-22 10:26:12)
Miron Sycz, wicemarszałek województwa

Miron Sycz, wicemarszałek województwa

Autor zdjęcia: Dariusz Dopierała

Wicemarszałek Miron Sycz doskonale zna problemy ludzi, którzy żyją na wsiach i w małych miastach. Dzisiaj rozmawiamy z nim o planach i pomysłach na rozwój naszego województwa.
— Obecnie nasze województwo zmaga się z problemem obwodnicy „szesnastki”. Obwodnice są nam potrzebne?
— Oczywiście. Jednak teraz najbardziej palącym problemem jest obwodnica Kętrzyna, którą bez wsparcia samorządów wszystkich szczebli trudno będzie wybudować. Państwo dofinansowuje bowiem tylko 50% inwestycji, a samorządów nie stać na to, by drugą połowę kwoty dołożyć. Dlatego cieszę się, że udało nam się prawie drogami wojewódzkimi w całości wypełnić szlak północny od Elbląga, poprzez Frombork, Braniewo, Pieniężno, Górowo Iławeckie, Bartoszyce, Kętrzyn, Srokowo, Węgorzewo, aż do Gołdapi. Elementem trasy jest też oczekiwany przez wiele lat most na Łynie w Bartoszycach. Dzięki inwestycji zdecydowanie poprawi się komunikacja. Już teraz, ponieważ mieszkam koło drogi 512, widzę, że jeździ nią coraz więcej aut z rejestracjami spoza naszego województwa. Koszt był olbrzymi, ale zyskaliśmy alternatywną trasę, czyli równoległą do krajowej „szesnastki”, która jak wiadomo, w związku z uwarunkowaniami środowiskowymi jest budowana w trudnych warunkach. Pozostało nam jeszcze zmodernizowanie innych dróg wojewódzkich, które łączą województwo warmińsko-mazurskie z pomorskim oraz modernizacja drogi wojewódzkiej z tzw. „Berlinki” do Fromborka.

— Dlaczego Frombork ma takie znaczenie?
— Chcemy inwestować we Fromborku między innymi dlatego, że jest znany w Polsce, Europie i na całym świecie. Właśnie rozpoczęły się prace projektowe nad powstaniem muzeum we Fromborku. Zbliżają się uroczystości kopernikańskie, jednak naszym priorytetem jest nie tylko wspomniany Szlak Kopernikowski. Czeka nas modernizacja Kanału Elbląskiego, którą chcemy potraktować jako projekt strategiczny, pozakonkursowy. Korzysta z niego wielu turystów zagranicznych, podobnie jak z jezior mazurskich. Elbląg nie musi być sypialnią dla Trójmiasta, powinien się rozwijać. Uruchomienie kanału przez Mierzeję Wiślaną sprawi, że konieczna będzie rozbudowa portu elbląskiego, co chcemy zrealizować jako projekt strategiczny w nowej perspektywie finansowej.

— Województwo to nie tylko Elbląg, Frombork czy Górowo Iławeckie.
— Zgadzam się. Korzystajmy z waloru, jakim jest środowisko naturalne. W najbliższym czasie chcemy dokończyć ścieżki rowerowe wokół Wielkich Jezior Mazurskich, a także kontynuować sanitację jezior. To niezwykle istotne dla regionu, podobnie jak szlak rowerowy wokół Kanału Elbląskiego czy kolejny, który będzie przebiegać wzdłuż wschodniej granicy naszego województwa. Od kilku lat razem z przyjaciółmi staramy się też promować Łynę. Nadszedł czas, aby zagospodarować ją tak, by stała się atrakcją dla wszystkich samorządów, przez które przepływa. Między innymi dlatego powstał pomysł międzynarodowych spływów kajakowych.

— Które punkty w naszym województwie uważa pan za kluczowe?
— Można długo wymieniać. Ważne są dalsze inwestycje w nasz regionalny port lotniczy Szymanach, w którym systematycznie zwiększa się ruch. Olsztyńskie Planetarium chcemy rozbudować do światowych standardów, na co mamy już zgodę członków zarządu województwa. Planujemy również budowę nowego centrum psychiatrii dziecięcej przy Szpitalu Dziecięcym w Ameryce pod Olsztynkiem. To pomysły strategiczne, które zyskały wstępną akceptację. Jednak gdybyśmy nie otrzymali środków z KOP oraz nowej perspektywy polityki spójności, inwestycje będą stały pod znakiem zapytania.

— A co z przemysłem?
— Żyjemy w regionie, który ma pewne uwarunkowania. Przemysł musimy dostosowywać tak, aby środowisku nie szkodził. Nasze województwo ma trzy inteligentne specjalizacje: żywność, obróbka drzewna i ekonomia wody. W sierpniu Zarząd Województwa przyjął kolejną, czyli zdrowe życie. Jej formuła jest dosyć szeroka i dotyczy nie tylko uzdrowisk, ale również innych prozdrowotnych inwestycji, jak wspomniane centrum psychiatrii. Trzeba zwrócić uwagę na rozwój szeroko rozumianej, ekologicznej produkcji energii. Dotychczasowe linie energetyczne nie zawsze wytrzymują obciążenie, jakim są powstające farmy wiatrowej. Jesteśmy w czołówce, jeśli chodzi o przemysł meblowy. Wysoka jakość gruntów rolnych sprawia, że szansą staje się także przetwórstwo żywności. Warto również postawić na elektronikę, tak jak to już się dzieje w dużych ośrodkach, takich jak Olsztyn czy Elbląg. Jednak podstawą jest dokończenie infrastruktury technicznej: dróg, kanalizacji i oczyszczalni ścieków. W ramach programu Polska Wschodnia chcemy też przeznaczyć kolejne fundusze na kolej, drogi i właśnie rozbudowę sieci energetycznych. Walczymy też o środki z Europejskiego Funduszu Społecznego, nie zapominając o tym, że w naszym województwie są ogromne potrzeby dotyczące szkoleń, a także innych spraw społecznych.

— Wspomniał pan o uzdrowiskach.
— Nasze społeczeństwo starzeje się, a więc potrzebujemy większej opieki i z tego względu staramy się, aby znaleźć pieniądze na dalsze etapy budowy uzdrowisk. Chcemy, aby takie uzdrowiska powstały w Gołdapi, w Górowie Iławeckim czy Lidzbarku Warmińskim. Nasze powietrze, krajobraz i naturalne zasoby sprzyjają powstaniu uzdrowisk, jednak wzrost cen sprawia, że powstają one w bólach. Widzimy jednak, że zapotrzebowanie na uzdrowiska jest duże i wciąż rośnie.

— Mówiąc o specjalizacji zdrowia, jak poradzić sobie z brakami dotyczącymi kadry medycznej?
— Dotyczy to praktycznie całej Polski. Nie tyle chodzi o specjalistów pracujących w uzdrowiskach, ale również personelu szpitali specjalistycznych. Planujemy rozbudowę z SOR-u w Olsztynie, wspomnianej kliniki w Ameryce pod Olsztynkiem czy dalszą troskę o Wojewódzki Szpital Rehabilitacyjny w Górowie Iławeckim. Szykujemy też zmiany w zakresie szkolnictwa zawodowego, które, miejmy nadzieję, pozwolą problem rozwiązać.

— Wspomniał pan o Górowie Iławeckim. Czy to zmienia perspektywę?
— Zdecydowanie tak. Mamy ponad 200 km tzw. ściany granicznej, czyli granicy z Rosją. Mieszkam przy granicy i widzę, jakie są perspektywy, jak bardzo wyludniają się miejscowości przygraniczne, które mają małe szanse na przetrwanie. Bez chociażby podstawowej infrastruktury trudno jest, by te miejscowości się utrzymały.

Dariusz Dopierała