Słynny aktor został katolikiem! Shia LaBeouf nawrócił się, grając rolę św. ojca Pio: Bóg przyciągnął mnie z powrotem do siebie

2022-08-27 17:31:13(ost. akt: 2022-08-27 17:35:36)
Shia LaBeouf

Shia LaBeouf

Autor zdjęcia: screenshot YouTube Bishop Robert Barron

Shia LaBeouf, hollywoodzki aktor znany m.in. z serii ” Transformers” nawrócił się na katolicyzm. Gwiazdor nawrócił się podczas przygotowań do roli św. o. Pio w nowym filmie Abla Ferrary. Biografia znanego stygmatyka z Pietrelciny niebawem pojawi się na ekranach kin. O swojej drodze opowiedział w rozmowie z bp. Robertem Barronem.

Skandale i oskarżenia o przemoc


W ostatnim czasie głośniej było o aferach związanych z aktorem niż jego nowych rolach. LaBeouf został oskarżony o kradzież i pobicie, a jego była partnerka oskarżyła go o przemoc domową. Shia LaBeouf powrócił do branży filmowej po niespełna dwóch latach - otrzymał główną rolę w dramacie biograficznym „Padre Pio”, w którym wcielił się w tytułową postać - znanego stygmatyka z Pietrelciny.

Przypomnijmy, że matka LaBeouf była żydówką, a ojciec należał do nurtu pentekostalnego. Sam aktor został ochrzczony przez wujka w jednym z amerykańskich megakościołów. W 2004 r. Shia napisał jeden z rozdziałów w książce pt. „Jestem Żydem”, a 2014. deklarował się już jako chrześcijanin.

Droga do wiary


Aktor w rozmowie z z biskupem Robertem Barronem opowiedział o graniu Ojca Pio i o tym, jak bardzo pomaga mu wiara w Boga, zwłaszcza w kryzysowych momentach.

W jednym z wywiadów aktor przyznał, że przygotowując się do tej roli, spędził sporo czasu w klasztorze kapucynów. Podkreślił, że był to „najciemniejszy okres w jego życiu. Szukał oparcia w duchowości, przyciągały go różne grupy. Jednocześnie walczył z poczuciem bezradności i myślami samobójczymi”.

Po tym wszystkim nie chciałem już żyć. To był wstyd, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem – taki, po którym zapominasz, jak się oddycha. Nie wiesz, gdzie iść. Nie możesz wyjść na zewnątrz, choćby na taco

— powiedział LaBeouf w rozmowie z amerykańskim biskupem Robertem Barronem, znanym z działalności w mediach społecznościowych.

Przyznał, że „miał już broń na stole”, ale dodał że było w nim jednak także głębokie pragnienie przetrwania. LaBeouf mówił także o tym, że już wtedy swój życiowy cel, jakim było zrobienie kariery w showbiznesie.
Dotarłem do celu. Już tam byłem, nie miałem dokąd pójść. To był ostatni przystanek mojego pociągu. Nie miałem dokąd pójść – w każdym sensie

— stwierdził dodając, że Bóg posłużył się jego egoizmem i skupieniem na sobie, żeby przyciągnąć go z powrotem do siebie. Jednocześnie uwolnił jego serce od pustych, ziemskich pragnień.

Aktorowi pomogło poznanie chrześcijańskiego rozumienia grzechu i przebaczenia, co było kluczem do wyjścia z mroku.

Poznałem ludzi, którzy nagrzeszyli bardziej niż to mogłem sobie wyobrazić i odnaleźli się w Chrystusie. To dało mi nadzieję

— powiedział.

W rozmowie a biskupem Barronem dodał, że ważną rolę w jego nawrócenie odegrało też uczestnictwo w łacińskich mszach sprawowanych w tradycyjnym rycie. Dodał, że „Bóg zagrał z nim w trzy karty i wygrał - dla jego dobra”. Zauważył także, że czuje się silnie zanurzony w wierze, a jednocześnie wie, że jest w niej nowicjuszem.


za zgodą wpolityce.pl
Fot. wPolityce

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. as. #3104721 27 sie 2022 23:21

    Na przykładzie św. Pawła, św. Augustyna i wielu innych widać, że wiara niewątpliwie jest łaską. Ale nawet "dotykając" tej łaski mamy wolną wolę i zawsze możemy tę łaskę odrzucić... Dlatego nigdy i nikogo nie wolno "skreślać", bo to dotknięcie łaski może przyjść w najbardziej nieoczekiwanym momencie życia...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz