Olsztyńskie planetarium przejdzie kosmiczny remont

2022-08-10 16:50:00(ost. akt: 2022-08-10 15:39:35)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Olsztyńskie planetarium czeka poważny remont. Dzięki unijnym pieniądzom placówka stanie się bardziej przystosowana do dzisiejszych czasów. Niestety z odnowieniem nie zdążymy na przypadające w przyszłym roku 50 urodziny planetarium.
Modernizację przejdzie niemal cały budynek planetarium. Zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz. Najważniejszą inwestycją będzie zmiana sprzętu wyświetlającego i projektora gwiazd. Tutaj czekają nas rewolucyjne zmiany.
Stary sprzęt jest już archaiczny, a jego obsługa wymaga wielu komputerów ze specjalistycznym oprogramowaniem.

— Obecnie nasze karty graficzne są już mocno passe. Jeżeli zaczną się psuć, to nie będzie czym ich zastąpić, ponieważ nie są już produkowane. Mamy również problem z pamięciami niektórych komputerów — zawieszają się, przez co musimy je wymieniać. Dodatkowo skutkiem wypalania się matryc jest coraz ciemniejszy obraz. Wynika to po prostu z zużycia materiału. Trzeba to jak najszybciej zmienić — mówi dyrektor obiektu dr Jacek Szubiakowski.
Modernizacja zakłada wymianę wszystkich urządzeń, dzięki którym obraz będzie wyświetlany w znacznie głębszych kolorach, a gwiazdy pokazywane na kopule nie będą w niczym odbiegać od tych prawdziwych. Ale to nie wszystko. W sali zostaną zamontowane nowe, odchylające się fotele, dzięki czemu będzie łatwiej oglądać niebo.

— Wydaje się, że planetarium znacząco zyska. Zwiększą się cyfrowe możliwości projekcyjne w naszej sali — dodaje dyrektor olsztyńskiego planetarium.
Wymiana urządzeń to jednak nie wszystko, bo sam budynek również przejdzie modernizację. — Musimy wyremontować kopułę zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz. Wymaga ona nowoczesnej i dobrej jakościowo izolacji termicznej. W tej chwili bardzo dużo kosztuje nas ogrzewanie sali zimą i chłodzenie jej latem — mówi dyrektor.

Planetarium ma stać się również centrum nauki, w którym widzowie będą mogli skorzystać z interaktywnych elementów.


— Pojawią się gadżety, które umożliwią symulację podróży rakietą czy poruszanie się łazikiem planetarnym. Wszystkie te elementy będą poświęcone astronomii, a przede wszystkim lotom kosmicznym. Chcemy nawiązać w ten sposób do pierwotnej nazwy planetarium — „Planetarium Lotów Kosmicznych”, pod którą obiekt funkcjonował w pierwszych latach działalności — informuje dr Jacek Szubiakowski.

— Nowością, którą proponujemy, jest zbudowanie bazy księżycowej. Nazwaliśmy ją habitatem księżycowym. Z jednej strony nawiązuje do tego, że posiadamy grunt księżycowy, który został przywieziony na Ziemię przez załogę Apollo 11, czyli pierwszych ludzi, którzy wylądowali na księżycu. Mamy również sporą kolekcję meteorytów. Chcemy też nawiązać do tego, że na wydziale geoinżynierii UWM jeden z naukowców zajmuje się symulantami gruntów księżycowych. Byłaby to jedyna w swoim rodzaju wystawa interaktywna, bo takie teraz cieszą się największą popularnością. Nasi odwiedzający mieliby możliwość odczucia na własnej skórze eksploracji księżyca. Powstanie baza, w której wnętrzu będzie można sterować wszelkimi urządzeniami, które służą utrzymaniu życia: począwszy od atmosfery, przez odpowiednią klimatyzację, po hodowanie pożywienia i uzdatniania wody. Będzie można z niej również wyjść na zewnątrz i przejść wirtualny spacer, aby zobaczyć, jak wygląda powierzchnia księżyca — podsumowuje dyrektor.

Cały remont zostanie przeprowadzony zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Modernizacja, mimo tego, że jest konieczna, nie może być za bardzo inwazyjna. Planetarium zachowa swój unikatowy kształt i klimat, jednak zostanie wykonane ze znacznie lepszych materiałów, które zapewnią odpowiednią ochronę przed warunkami atmosferycznymi.

Odnowienie planetarium ma kosztować ponad 20 milionów złotych. Jednak żeby pieniądze pojawiły się u nas, potrzebna jest zgoda Komisji Europejskiej.
— Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, na jesieni powinniśmy zostać poinformowani o możliwości realizacji projektu. Pierwsze przetargi rozpoczniemy z początkiem nowego roku. Proces jest złożony, a więc efektów możemy spodziewać się najpewniej w 2024 roku — informuje dr Jacek Szubiakowski.

Anna Głazek