Prof. Nowak: Jeżeli nie pomożemy Ukrainie, my będziemy następni. Amerykanie zrozumieli, że nie mogą liczyć na Niemców

2022-08-01 10:10:57(ost. akt: 2022-08-01 10:57:18)
prof. Andrzej Nowak, historyk i publicysta

prof. Andrzej Nowak, historyk i publicysta

Autor zdjęcia: Fratria

„Pedagogika wstydu stosowana wobec narodu polskiego właśnie się załamała wskutek przeczących tym tezom (…) zachowań milionów Polaków. To jest nasze pierwsze wielkie zwycięstwo” - powiedział na antenie Radia Maryja prof. Andrzej Nowak, historyk i publicysta, odnosząc się w audycji „Aktualności dnia” do kwestii pomocy Ukrainie przez Polskę i inne kraje z perspektywy interesów narodowych.

Napaść jednego państwa na drugie


Agresja Rosji na Ukrainę jest pogwałceniem nie tylko praw człowieka, ale prawa Boskiego - zwrócił uwagę prof. Nowak. W rozmowie na antenie Radia Maryja wyjaśnił, że w brutalny i masowy sposób doszło do łamania V przykazania. Podkreślił, że wojna na Ukrainie jest po prostu napaścią jednego państwa na drugie.
Ta najprostsza konstatacja, to najprostsze stwierdzenie powinno być kluczem do zrozumienia całej sytuacji

— mówił historyk.

Prof. Nowak zwrócił uwagę, że do ogromnej liczby zabitych należy doliczyć także wielu wywiezionych w głąb Rosji, co jest praktyką rodem ze starożytności, kiedy to ówczesne imperia brały w niewolę i przesiedlały całe ludy. Jak zauważył, podobny proceder po raz ostatni w naszej części Europy miał miejsce za czasów dyktatury Józefa Stalina.

Zdaniem historyka, dywagacje nad przyczynami konfliktu nie powinny przesłonić nam faktu jego zbrodniczości.

Nie pozwólmy sobie ani na sekundę, aby przesłoniło nam to najprostszą prawdę. Putin i jego państwo jest agresorem, jest odpowiedzialne za masowe zbrodnie, jest odpowiedzialne za niesłychane naruszenia praw ludzkich i Boskich

— podkreślił prof. Andrzej Nowak.

Znaczenie pomocy dla Ukrainy


Historyk zwrócił również uwagę na znaczenie pomocy udzielanej Ukrainie i podkreślił, że w tej perspektywie działania te nie powinny budzić wątpliwości. Dodał, że „zachowanie społeczeństwa polskiego odzwierciedla po prostu zdrowy instynkt”.

Gdyby nam ktoś powiedział w styczniu roku 2022, że w ciągu następnych pięciu miesięcy przyjmiemy pięć milionów uchodźców (bo tyle przekroczyło naszą granicę – oczywiście nie tyle pozostaje w Polsce, ale to jest na pewno liczba dobrze przekraczająca trzy miliony) to złapalibyśmy się za głowę i powiedzielibyśmy: „To niemożliwe, to wywołałoby jakiś straszny kryzys, walki wewnętrzne w Polsce”. Otóż okazuje się, że nie, że jednak rozumiemy, że ta walka nie jest walką, która nas nie dotyczy, ale jest to zagrożenie, jakie jest bezpośrednio z nami związane i jeżeli nie pomożemy tym, którzy zostali napadnięci, to my będziemy następni

— wskazał.
Jeżeli Ukraina padnie, jeżeli nie zostanie wsparta przez nas, jeżeli nie będziemy bardzo mocno zabiegali o to, żeby przekonywać inne narody, które nie uważają, żeby to niebezpieczeństwo ich dotyczyło, nie rozumieją go (…), to po prostu potem ktoś inny być może będzie decydował o tym, czy pomóc nam, kiedy to my zostaniemy napadnięci, kiedy to my staniemy się następną ofiarą tej agresji

— wyjaśnił prof. Nowak.

Obalone stereotypy


Historyk podkreślił, że pomoc udzielana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę obaliła nikczemnie rozpowszechniane stereotypy o ksenofobii i nienawiści do sąsiadów, jakie rzekomo charakteryzują Polaków.
Pedagogika wstydu stosowana wobec narodu polskiego właśnie się załamała wskutek przeczących tym tezom (…) zachowań milionów Polaków. To jest nasze pierwsze wielkie zwycięstwo

— zwrócił uwagę prof. Nowak dodając, że Polacy, pomagając sąsiadom, robią to także we własnym interesie, bo w kontekście trwającej wojny inne kraje także mają swoje interesy.

Oczywiście w każdej wojnie, zwłaszcza o takiej skali, zasadnicze znaczenie mają interesy. Gdy mówimy o polityce największych mocarstw czy w ogóle mocarstw, państw, w polityce międzynarodowej interesy są zasadniczo istotne. To, co zdarzyło się w postawie amerykańskiej w tej sprawie, odzwierciedla zrozumienie – jak sądzę – pewnego fundamentalnego dla Ameryki interesu
— mówił historyk wyjaśniając, że jeśli Ukraina zostałaby podbita w całości lub częściowo, co także oznaczałoby zależność od Rosji, to wówczas Stany Zjednoczone straciłyby swoje wpływy w Europie. Dodał, że jeśli kraje, które najbardziej wspierają Ukrainę (USA, Polska i Wielka Brytania), będą musiały pogodzić się z upadkiem Ukrainy, to będzie to oznaczało, że wygrała geopolityczna koncepcja Władimira Putina, czyli koncepcja rozbicia Zachodu.

Interesy podporządkowujące Europę Putinowi


Historyk zauważył, że interesem Niemiec czy Francji jest partnerstwo gospodarcze z Rosją działające na zasadzie podporządkowania Europy geopolitycznym celom Władimira Putina. Z tego powodu kraje te mogą naciskać na kapitulację Ukrainy. A to oznacza, że to Putin „dyktuje warunki w Europie, że Europa poddaje się szantażowi rosyjskiemu”.

Prof. Nowak dodał, że dalsze szantażowanie energetyczne Zachodu przez Federację Rosyjską może spowodować pęknięcie na linii Europa-USA. Dlatego Stany Zjednoczone, pomimo ewidentnej słabości i zideologizowania obecnej administracji, starają się zapobiec tej sytuacji, wspierając Ukrainę.

Dlatego Amerykanie zaangażowali się tak bardzo. Zwróćmy uwagę – Amerykanie dali już 60 mld dolarów w ciągu ostatnich kilku miesięcy w formie pomocy, głównie militarnej, dla Ukrainy. To jest olbrzymia pomoc. Nawet w skali budżetu amerykańskiego to nie jest drobiazg
-mówił historyk.

Zwrócił także uwagę, że taka sytuacja jest też korzystna dla Polski, ponieważ Amerykanie po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat zrozumieli, że nie można liczyć na Niemcy.
Oparcie amerykańskiego bezpieczeństwa w Europie przesuwa się na wschód. Polska staje się niewątpliwie ważniejszym krajem w orbicie amerykańskiej wyobraźni geopolitycznej
— powiedział na antenie Radia Maryja prof. Andrzej Nowak.

za zgodą wpolityce.pl
Fot. wPolityce