Ryszard Kukliński – człowiek, który pomógł zatrzymać komunizm

2022-06-13 17:00:00(ost. akt: 2022-06-13 18:18:57)
wikipedia

wikipedia

92 lata temu urodził się Ryszard Kukliński, żołnierz Ludowego Wojska Polskiego, który od 1972 roku przekazując CIA 40 tys. stron newralgicznych dokumentów dotyczących PRL, ZSRR i Układu Warszawskiego, być może zapobiegł wybuchowi III wojny światowej.
Atomowy holocaust

Ryszard Kukliński przyszedł na świat 13 czerwca 1930 roku w Warszawie. Jego ojciec, który w 1943 roku został aresztowany za działalność konspiracyjną, zginął w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. W 1946 roku nastoletni Ryszard wstąpił w szeregi Polskiej Partii Robotniczej, a rok później był już uczniem Oficerskiej Szkoły Piechoty nr 1 we Wrocławiu, którą w stopniu chorążego ukończył w 1950 roku. W latach 1967–1968 pełnił służbę w Międzynarodowej Komisji Nadzoru i Kontroli w Wietnamie. Po powrocie do ojczyny brał udział w tworzeniu planów inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, a jako oficer Zarządu I Sztabu Generalnego poznał plan ataku na Europę Zachodnią zakładający użycie na masową skalę głowic jądrowych, w wyniku użycia których straty na terytorium Polski miały wynieść miliony istnień ludzkich.
Jednocześnie w 1972 roku podjął współpracę z wywiadem Stanów Zjednoczonych. Działając jako „Jack Strong”, przekazał sowieckie plany napaści na Zachód. W listopadzie 1981 roku wraz z żoną i dwoma synami ewakuowano go z komunistycznej Polski, w której został objęty infamią. W 1984 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego zaocznie skazał Ryszarda Kuklińskiego na karę śmierci.

Niechciany bohater

III RP nie zrodziła się na polu bitew pośród huku armatnich wystrzałów, ale w wyniku porozumienia zawartego przy okrągłym stole. Tenże kompromis po części doprowadził do sytuacji, że w latach 90. XX wieku solidarnościowy establishment nie zamierzał „ranić uczuć drugiej strony”. „Zawsze mówiłem – ciszej nad tą trumną, ciszej nad tą postacią” – powiedział o Ryszardzie Kuklińskim tuż po jego śmierci w dniu 11 lutego 2004 roku Lech Wałęsa i bynajmniej nie był to odosobniony pogląd. „Jack Strong” okazał się bowiem solą w oku zarówno dla spadkobierców prokremlowskiej polityki, jak również znaczącego nurtu dawnej opozycji antykomunistycznej.

Bodajże najsłynniejszego pułkownika PRL-u złożono na ołtarzu politycznego kompromisu w myśl osobliwej zasady, że Ryszard Kukliński przekroczył granicę, której przekroczyć nie wolno. O ile jednak po ludzku można zrozumieć szeroko rozumianą postkomunistyczną formację, która krzycząc: „Zdrajca!” – broni/broniła swoich życiorysów, o tyle trudniej jest wytłumaczyć postawę ludzi, którzy „plunęli” na portret Ryszarda Kuklińskiego, mimo iż sami walczyli z pojałtańskim porządkiem nad Wisłą. W ich schizofrenicznym świecie można było walczyć z komuną, ale nie można było jej zdradzić! Paradoksalnie jednak powyższa sprzeczność jest tylko pozorna.

Otóż cześć solidarnościowego środowiska, które po 1989 roku sprawowało w Polsce rząd dusz, wywodziła się z komunistycznej tradycji. Zerwanie z nią niejednokrotnie poprzedziły próby nie zburzenia zastanej rzeczywistości, ale naprawienia jej od środka. Casus Jacka Kuronia czy Adama Michnika jest tego najlepszym przykładem, gdyż ludzie mający wielkie zasługi w walce z totalitaryzmem równocześnie długo nie mogli uwolnić się od wiadomego ciągu tradycji, wymuszającego określony sposób myślenia i działania.
„Cała ta legenda tworzona wokół osoby Kuklińskiego jest niestosowna i żenująca” – stwierdził w 1998 roku u szczytu swojej potęgi Adam Michnik, a szesnaście lat później wypowiedział znamienne zdanie: „Generał Jaruzelski zrobił dla Polski nieporównywalnie więcej niż pułkownik Kukliński”.

Nikt bardziej nie zaszkodził komunizmowi

Wolna Polska od swojego wybuchu w 1989 roku w sprawie pułkownika Kuklińskiego długo pozostawała w impasie. Wielce wymowna była postawa Lecha Wałęsy, który jako pierwszy obywatel RP nie zrobił nic, by odkłamać w oczach Polaków postać „Jacka Stronga”. W 1990 roku Zbigniew Brzeziński podczas wizyty w Warszawie namawiał prezydenta, aby ten przywrócił Kuklińskiego do czynnej służby wojskowej, mianował generałem i nadał Order Orła Białego. Wałęsa milczał, podobnie jak wtedy, gdy w 1995 roku napisał do niego poeta Zbigniew Herbert, domagając się unieważnienia ciążącego na Kuklińskim wyroku śmierci.
„Trudno zaiste pojąć, jak można ubiegać się o przyjęcie Polski do NATO, gdy odmawia się faktycznie powrotu do kraju temu, który pierwszy, na własne ryzyko, z narażeniem życia udowodnił, że Polska jest integralną częścią Zachodu i pragnie żyć we wspólnocie wolnych i demokratycznych państw” – napisał autor „Pana Cogito”.

W 1995 roku Izba Wojskowa Sądu Najwyższego uchyliła wyrok śmierci wobec człowieka, którego działalność William Casey, szef CIA, podsumował następującymi słowami: „Nikt w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”. Polskę Ryszard Kukliński mógł odwiedzić dopiero w 1997 roku. Swoisty chichot historii polegał na tym, że rehabilitacji doczekał się w okresie rządów postkomunistów, którzy starając się o przyjęcie Polski do NATO, przywrócili mu prawo do bycia polskim obywatelem. Ale pułkownikowi ciężko było się już cieszyć. W latach 1993-1994 w niewyjaśnionych okolicznościach zginęli dwaj jego synowie. Waldemara kilkakrotnie przejechał samochód, zaś Bogdan wypłynął w rejs i ślad po nim zaginął…
Ryszard Kukliński zmarł w 2004 roku w szpitalu na Florydzie. Tuż przed śmiercią zdążył jeszcze raz ostrzec świat, mówiąc: „Obserwuję Putina, on już ma ciągoty mocarstwowe. Jeszcze jest słaby, ale przy pomocy Zachodu stanie na nogi i wtedy im pokaże. Taki ten Zachód jest, wyhodował Hitlera, Stalina, a teraz hoduje Putina”.

Urna z prochami pułkownika została złożona w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. W 2016 roku prezydent RP Andrzej Duda pośmiertnie mianował Ryszarda Kuklińskiego generałem brygady.

Pierwszy polski oficer w NATO

„Latami przyklejałem na wielkich sztabowych mapach symbole grzyba atomowego: niebieskie tam, gdzie uderzenia miały paść z Zachodu, czerwone tu, gdzie miały paść nasze. (…) Musiałem na tych mapach rysować długie warkocze, które wyznaczały strefy skażeń promieniotwórczych, mających zagrodzić Armii Radzieckiej drogę do serca Europy. Jeden taki warkocz układał się na linii Wisły, w poprzek kraju, bo u nas przeważnie wieją wiatry północno-zachodnie. Tam miały pójść uderzenia powyżej jednej megatony, przecinające Polskę na pół” – powiedział Ryszard Kukliński, który, jak zauważył prof. Sławomir Cenckiewicz: „zasługuje na miano pierwszego oficera polskiego wojska w NATO”. Autor książki „Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów” podkreśla, że pułkownik nie był Konradem Wallenrodem, lecz człowiekiem z krwi i kości: „Ryszard Kukliński jest jak literacki Kmicic, przeszedł bardzo długą drogę od zła ku dobru” – konstatuje historyk.

Gen. Jaruzelski powiedział: „Jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy, że my wszyscy jesteśmy zdrajcami. ” Czyżby, Panie Generale? Nigdy nie był pan wyrazicielem opinii „wszystkich”, a wręcz przeciwnie. To zdecydowana większość Polaków zdecydowała, że chce wstąpić do NATO i należeć do UE.
Tocząca się od lat dyskusja wokół Ryszarda Kuklińskiego to z jednej strony fundamentalny spór o Polskę, a z drugiej, patrząc w kontekście chociażby obecnych wydarzeń w Ukrainie, to pytanie o kształt polskiej polityki międzynarodowej. Dla bohaterskiego pułkownika Ryszarda Kuklińskiego istnienie narodu polskiego stało się najwyższym dobrem. Świadomy, co nas czeka w tamtym czasie, dokonał wyboru wartości. Okazało się, że miał rację – Związek Radziecki, kwintesencja komunizmu i imperializmu, upadł, i on się do tego walnie przyczynił. Nie wiadomo, którędy pójdziemy jako Polska i jaki czeka nas los. Wbrew temu, co twierdził Fukuyama, historia się nie skończyła. Postawa pułkownika Ryszarda Kuklińskiego to jedna z wielu ważnych lekcji dla współczesnej klasy politycznej i społeczeństwa. Zbigniew Herbert napisał: „Ocalałeś nie po aby żyć/ masz mało czasu trzeba dać świadectwo”. Ryszard Kukliński dał świadectwo.

Maciej Matera
Michał Mieszko Podolak

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. as. #3101750 16 cze 2022 23:11

    Zdrajca? A kogo on zdradził? Jeśli zdradził sowieckiego okupanta, który najpierw wymordował 20tys, Polaków w Katyniu a potem czekał 8 miesięcy na prawym brzegu Wisły czekając aż Niemcy zabiją 200tys. cywilnych mieszkańców Warszawy a następnie siłą narzucił Polsce system i władzę - to niech mu będzie za taką "zdradę" wieczna chwała i cześć! A jego prorocze słowa wypowiedziane w 2004 roku potwierdzają wyjątkowość jego umysłu: „Obserwuję Putina, on już ma ciągoty mocarstwowe. Jeszcze jest słaby, ale przy pomocy Zachodu stanie na nogi i wtedy im pokaże. Taki ten Zachód jest, wyhodował Hitlera, Stalina, a teraz hoduje Putina”

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) odpowiedz na ten komentarz

  2. Stary dziad #3101589 14 cze 2022 15:49

    Zdrajca autortetem dla polskiej mlodziezy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (18) odpowiedz na ten komentarz

  3. basilo #3101551 14 cze 2022 09:49

    Sam jesteś nieszczęśnik, a dokładniej nieudacznik

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-9) odpowiedz na ten komentarz

  4. basilo #3101537 14 cze 2022 07:15

    Ten zamieniał polską flagę na amerykańską, jego następcy polską na ukraińską

    Ocena komentarza: warty uwagi (28) odpowiedz na ten komentarz

  5. as. #3101534 13 cze 2022 23:21

    W planach Rosji sowieckiej to na terenie Polski miała rozegrać się wojna atomowa między wschodem i zachodem. Człowiek ten poświęcił życie dla ocalenia Polski przed planowaną zagładą. KGB zabiło mu synów podobnie jak Litwinienkę czy Skripala... Człowiek, który w 2004 roku wypowiedział poniższe prorocze słowa był po prostu geniuszem: „Obserwuję Putina, on już ma ciągoty mocarstwowe. Jeszcze jest słaby, ale przy pomocy Zachodu stanie na nogi i wtedy im pokaże. Taki ten Zachód jest, wyhodował Hitlera, Stalina, a teraz hoduje Putina”

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-33) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (6)