Dlaczego Rosjanie mordują „nazistów”?

2022-06-11 18:00:00(ost. akt: 2022-06-11 18:05:01)

Autor zdjęcia: https://www.facebook.com/MNS.GOV.UA

O co walczą Rosjanie w Ukrainie? W imię jakich wartości zabijają, gwałcą, bombardują, palą? Z punktu widzenia Rosji wojna z Ukrainą to obrona... fundamentalnych wartości cywilizacji europejskiej. Tylko czy Putin wierzy w to, co mówi?
Każda wojna toczy się o jakieś Dobro: Pokój, Sprawiedliwość, Wolność, Zbawienie. Wojnie zawsze towarzyszą wzniosłe wartości. W ten sposób zaspakajamy potrzebę legitymizacji samej wojny. Agresorzy muszą wiedzieć, dlaczego i po co walczą, zbijają. O to zawsze postarają się odpowiednie służby. Temu celowi służy zwykle propaganda wojenna.

Wojna rodzi pytanie o sens cierpienia, śmierci. Ukazuje niepewność istnienia człowieka. Odsłania iluzje egzystencjalne: egoizm, poczucie samowystarczalności, zamknięcie się w masowej konsumpcji. Życie, zdrowie, bezpieczeństwo stają się w pewnym monecie najważniejsze.

Co ciekawe, wojna nie rodzi jakieś fali odstępstw od wiary religijnej i masowych aktów apostazji, które byłyby motywowane protestem wobec zła, cierpienia, które dopuszcza Dobry Bóg. Najprawdopodobniej staje się tak dlatego, że wojna unaocznia nie tylko ludzkie cierpienie i śmierć, lecz również obecność Boga jako tajemnicy istnienia, wobec której człowiek musi zachować postawę pokory, nadziei, ufności.


Imperium kłamstwa

O co walczą Rosjanie w Ukrainie? W imię jakich wartości zabijają, gwałcą, bombardują, palą? Z punktu widzenia oficjalnej Rosji wojna z Ukrainą to... obrona fundamentalnych wartości cywilizacji europejskiej. Cała machina propagandowa Kremla głosi, że Rosja to bastion tradycyjnych wartości. Rosja broni tradycyjnego modelu rodziny, konserwatywnej etyki seksualnej, zwalcza homoseksualistów, genderyzm. W ten sposób Rosjanie są przekonywani o swej wyższości moralnej nad zdegenerowanym Zachodem. Co więcej, to z Rosji ma przyjść uzdrowienie europejskiej cywilizacji. Obrona tradycyjnych wartości chrześcijańskich i ogólnoludzkich jest zasadniczym motywem uzasadniającym agresję wobec Ukrainy. Rosja ma być ostatnim bastionem europejskiej kultury. Ma być ostoją budowanej na wartościach chrześcijańskich cywilizacji. Rosjanie wręcz tę wojnę określają jako proces „denazyfikacji”. Ukraińcy broniący swej ojczyzny zostali zredukowani do nazistów. Tak twierdzą uparcie Putin czy Ławrow. To kłamstwo powielają potem propagandziści, a zwykli Rosjanie przyjmują jak jakąś „prawdę objawioną”.

Zbrodniarze chcą być dobrzy

Rosjanie nie chcą uchodzić przed samymi sobą i przed światem za prymitywnych agresorów. Chcą być postrzegani jako obrońcy tego wszystkiego, co wartościowe. W ten sposób racjonalizują swe działania wojenne. Przekształcają swe zbrodnie w sensowne działania prowadzące ku dobru. Dzięki temu nie są one domeną zła, gwałtu, cierpienia, kalectwa, niszczenia. Rosyjskie wartości są utożsamiane i wyrażają się w obronie wartości chrześcijańskich. Putin to doskonale rozumie lub ktoś mu to zręcznie podpowiada. Putin zatem musiał wywołać wojnę z Ukrainą w obronie wartości chrześcijańskich i samej Rosji.
I dopiero w imię ochrony tych wartości należy podbić i zniszczyć Ukrainę. Ma to polegać na deukrainizacji mieszkańców tego państwa. Istotą tego procesu ma być odebranie Ukraińcom odrębnej w stosunku do Rosjan tożsamości narodowej.

Taka narodowa reedukacja ma być realizowana przez wiele lat. Ma obejmować co najmniej jedno pokolenie, które wychowało się w niepodległej Ukrainie. W praktyce ma to być zrealizowane poprzez masową i fizyczną likwidację sił patriotycznych w narodzie ukraińskim. Ma to być reedukacja w najbardziej drastycznej formie. Obecnie, gdy jeszcze ona nie nastąpiła, odbywa się ona na poziomie językowym poprzez określanie walczących Ukraińców jako „nazistów”.

Święta wojna

Lecz nastąpiło coś jeszcze. Widzimy sakralizację wojny. Świętość jako najwyższa wartość stała się wyraźnym celem tej wojny. Tak postrzega wojnę rosyjska hierarchia prawosławna. Biskupi prawosławni z Rosji na tej wojnie chcą potwierdzić swą szczególną wartość jako struktury hierarchicznej przechowującej prawdziwy depozyt chrześcijaństwa, nieskażonego autorytetu i niezmiennej tradycji. Rosyjskie prawosławie podkreśla obecnie swą odporność na przenikanie do swego wnętrza aksjologii współczesnego świata Zachodu.

Ale co ciekawe, a może i przerażające, to samo oficjalnie twierdzą koncesjonowani przez władze państwowe przywódcy islamu, buddyzmu czy judaizmu w Rosji. Dowodem na to są uchwały zwołanego 13 kwietnia br. przez Dumę Państwową zgromadzenia przedstawicieli głównych religii Federacji Rosyjskiej. Ogłosili oni pełne poparcie wojny w Ukrainie. Podkreślono przy tym, że nie jest to wojna chrześcijan z chrześcijanami. Twierdzą, że nie jest to wojna religijna, lecz walka Rosji ze złem i szatanem. Do tego zachęcają lamowie i mułłowie na równi z prawosławnym i protestanckim duchowieństwem. Szczególnie muzułmanom odpowiada idea walki na ziemi ukraińskiej z Zachodem – „Wielkim Szatanem”.

Swoisty dżihad

Na potrzeby wojny z Ukrainą wytworzył się więc oficjalnie popierany przez władze Rosji swoisty prawosławno-muzułmański dżihad. Nie jest to nic dziwnego, zważywszy na skład rosyjskiej armii walczącej w Ukrainie. Putin wysłał do walki z Ukraińcami nie tylko etnicznych prawosławnych Rosjan, ale w dużym stopniu Buriatów, Czeczenów, Kałmuków czy Tuwimów. Oficjalna propaganda imperialnej Rosji mobilizuje wielonarodową armię nie tylko przy pomocy rosyjskiego nacjonalizmu (Święta Ruś, Trzeci Rzym). Propagandziści wojny zmuszeni są do wskazania celów agresji w Ukrainie nie tylko dla etnicznych Rosjan. Najlepiej temu służy odwołanie się do ich tradycji religijnych.

Dlatego sięgają po uniwersalną ideę religijną, jaką jest walka z metafizycznym złem (nazizm). Jest to zrozumiałe zarówno dla buddysty, jak i muzułmanina. Dlatego należało im stworzyć uniwersalną religijną wykładnię wojny neoimperialnej.

Agresja rosyjska wobec Ukrainy wpływa na integralność etniczną samej Rosji. Wojna Rosji z Ukrainą w naturalny sposób narusza ład Rosji jako państwa federacyjnego, chociażby poprzez zmuszanie „nie-Rosjan” do walki w europejskiej części swego państwa. Żołnierze ci muszą wierzyć, że Federacja Rosyjska będzie trwać zawsze.

Nie może narodzić się w ich głowach myśl, by zbuntować się przeciwko rosyjskiej dominacji narzuconej ich przodkom w XVII czy XVIII wieku. Muszą nadal wierzyć, iż zajęcie ich ziem przez kolonizatorów przybyłych z Rosji było czymś dobrym. Muszą być przekonani, że tworzenie imperium rosyjskiego z ich ziem i ojczyzn było budowaniem wspólnej rosyjskiej ojczyzny wielu narodów zamieszkujących Kaukaz Północny czy Syberię. Żołnierze wielonarodowej armii Putina muszą wierzyć, że walka narodu ukraińskiego o odrzucenie dominacji rosyjskiej jest beznadziejna i skazana na porażkę.

Prof. dr. hab. Marek Melnyk, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski

Rosyjscy żołnierze lubią zabijać

Po rosyjskim ostrzale Rubieżnego na wschodzie Ukrainy w jednym ze zrujnowanych budynków ratownicy znaleźli starszą kobietę ( na foto). Na szczęście udało się ją uratować. Dla Rosjan to jednak nie była Ukrainka, kobieta, człowiek. To „nazistka”, a zabijanie „nazistów” nie tylko nie jest niczym złym, ale jest powodem do dumy.



Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. as #3101440 | 213.241.*.* 12 cze 2022 21:59

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Ryszard Kukliński tuż przed śmiercią w 2004 roku ostrzegał Zachód przez imperialną polityką Rosji Putina, którą Zachód sam finansuje... Ktoś, kto odrobinę zna Rosję wie dobrze, że władcy Rosji od stuleci liczą się tylko z tymi, którzy są silni a napadają na tych, którzy są słabi. Zainteresowani tematem powinni przeczytać książkę dr. Ewy Kurek "Rosji rozumem nie pojmiesz"... Na podstawie konkretnych faktów wyjaśnia ona m.in. to, że społeczeństwo rosyjskie przez wieki karane było przez "rosyjską właść" za czyny godne i przyzwoite a nagradzane za podłe i podstępne... Kilkaset lat okupacji przez imperium mongolskie też zrobiło niestety swoje... No i pełna jednomyślność władzy i prawosławnego kościoła moskiewskiego. Te wszystkie czynniki stworzyły tak niebezpieczne społeczeństwo, które akceptuje mordy, gwałty i grabieże pozbawiając inne narody prawa do istnienia i w pełni popiera decyzje władz. Niemcy wyraźnie przyznali po wybuchu wojny, że liczyli na to, że płacąc Rosji miliardy za węglowodory zniwelują zagrożenie i jej imperialistyczne zapędy... Nie chcieli słuchać głosów z Polski i niestety byli bardzo naiwni...

    1. Insomnia #3101415 11 cze 2022 20:29

      Stek bzdur i lanie wody jak w liceum. To wojna NATO z Rosją rękami Ukraińców. Do tego sterowane przez Anglosasów. Europa ma kwiczeć i nie stanowić konkurencji dla Ameryki, do tego ma wybić sobie z głowy jedwabny szlak. Ogólnie jak zawsze chodzi o kasę, a nie jakieś piękne wartości.

      Ocena komentarza: warty uwagi (26) odpowiedz na ten komentarz

    2. Ewa Kurowska #3101413 11 cze 2022 18:58

      No, to pan profesor "pojechał" z propagandą...

      Ocena komentarza: warty uwagi (31) odpowiedz na ten komentarz