Nigdy się nie poddawaj

2022-03-09 14:20:51(ost. akt: 2022-03-09 14:26:35)

Autor zdjęcia: Magdalena Sulwińska Fotografia

Dziś kobiety w biznesie walczą ze stereotypem pięknej, ale słabej płci. Kobiety mogą podbijać świat i już to robią. Wśród nich jest olsztynianka – Monika Homza.
— Miałam szczęście spotkać na swojej drodze wspaniałe osoby, które pomogły mi uwierzyć w siebie. I wciąż je spotykam — zapewnia Monika Homza, olsztynianka, mama dwóch synów, która trzy lata temu założyła własną firmę, a dziś, mimo pandemii, właśnie otwiera kolejny salon kosmetyczny.

— Bardzo długo szukałam swojej ścieżki zawodowej, czasem nawet myślę, że nadal jej szukam — przyznaje. — Choć obecnie wiem, że zawód, który wykonuję, to ten, który jest właśnie mój. Dziś zajmuję się rozwiązywaniem problemów skórnych i wciąż rozwijam się w tym kierunku. Nie brakuje mi też nowych pomysłów.

Jednak przez wiele lat szukała sposobu na życie. Przełomem był moment, kiedy na jej drodze stanęły inne, silne i niezależne kobiety. Dzięki nim nauczyła się, jak pokonywać trudności. Przez wiele lat samodzielnie wychowywała dwóch synów, więc to też ją zahartowało i dało wiedzę, jak mierzyć się z kolejnymi wyzwaniami.

— Kiedy moje dzieci były małe, często chorowały, więc nie miałam możliwości podjęcia pracy na etacie. Chciałam być z nimi wtedy, kiedy najbardziej mnie potrzebują — wspomina.
Dodaje też:

— Nie lubię określenia samotna matka, to stygmatyzujące. Nie byłam samotna, a samodzielna. To dzięki własnej determinacji, umiejętnościom i wielu cennym osobom, które spotkałam po drodze, jestem dziś w tym punkcie — podkreśla stanowczo Monika Homza. — Na szczęście rośnie wiara, że to my, kobiety, wspólnie możemy zdziałać więcej, że możemy się wspierać. Dziś bardzo doceniam siłę kobiet.

Często też kobiety, które dziś odgrywają ważną rolę w jej życiu, zarówno osobistym, jak i zawodowym, poznaje też dzięki swoim dzieciom. Wśród nich jest m.in. Sylwia Dębowska-Lenart, ekspertka od budowania marki osobistej. Z kolei dzięki przyjaźni z Magdaleną Sulwińską, olsztyńską fotografką, ma obecnie zdjęcia, które pomogły jej w kreowaniu wizerunku i własnego porfolio.

— Nasze dzieci się przyjaźnią i dzięki nim my też — podkreśla.
To dzięki własnej determinacji i osobom, które w nią wierzyły, trzy lata temu założyła swoje studio kosmetyczne i prowadzi je do dziś. Jest ekspertką w rozwiązywaniu problemów skórnych, a przy dzisiejszym tempie życia osób z takimi dolegliwościami przybywa. To pokazało, że taki rodzaj biznesu, choć oczywiście mający również wiele wyzwań, ma szansę na powodzenie. Właśnie otwiera swój kolejny punkt. Ma doskonałe wyczucie estetyki, które docenia coraz więcej osób. Jednak dodaje, że własne ograniczenia pomogło jej pokonać wsparcie innych osób, które uzupełniają nas swoją wiedzą. To dodaje pewności siebie i jest bezcenną pomoc.

— Codziennie uczę się zmiany myślenia na pozytywne, bo to pomaga w osiąganiu życiowych celów. Dlatego warto każdego dnia powtarzać sobie: „przyciągam wszystko, co jest dla mnie dobre i zapewni mi życie w obfitości — mówi.
Jej firma odpowiada też na potrzeby dzisiejszych kobiet. Wciąż też poszukuje nowych rozwiązań.

— Coraz więcej osób zauważa, choć wiadomo to już od dawna, że nasz wygląd, prezencja, wpływa nie tylko na to, jak postrzegają nas inni ludzie, ale także na to, co myślimy o sobie – dodaje Monika. — Dobrze wyglądamy i dobrze się czujemy. To z pewnością ma wpływ na to, jakie mamy samopoczucie.
Pokazuje też, że Olsztyn ma potencjał, który można wykorzystać.

— Co jest dziś ważne, kiedy prowadzi się własny biznes? Na pewno to wytrwałość, ale też nie można wymyślać sobie problemów. Naprawdę wszystko jest do zrobienia — uważa Monika Homza. — Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie, w jakim kierunku chcemy zmierzać, co nam sprawia satysfakcję, co nas motywuje.

Przyznaję, że ja sama dopiero niedawno zaczęłam wierzyć w siebie. To, by wypracować swój sposób na życie,
Dziś jej starszy syn w kwietniu skończy dwanaście lat, młodszy w styczniu skończył dziewięć lat.

— Dziś patrzę ze zdumieniem na mojego starszego syna, bo jest urodzonym handlowcem — śmieje się. — Zna wszystkie moje zabiegi, produkty. Czasem żartuję, że mam już pomocnika.
Własna firma wymaga, by każdego dnia zdawać sobie sprawę, że istotne jest wychodzenie ze swojej strefy komfortu. Tutaj trzeba też ciągle nadążać za szybko zmieniającymi się trendami.

— Wciąż trzeba trzymać rękę na pulsie, bo w tej branży wszystko się zmienia. Dlatego też wciąż się szkolę, żeby nie zostać w tyle — podkreśla. — Jeżdżę na szkolenia po całej Polsce. Jestem osobą, której wszędzie jest pełno. Byłam i w Krakowie, i w Warszawie, w Trójmieście. Nie można zostać w tyle. Poznaję też kolejne, cudowne osoby. Kiedy wyjeżdżam, to często z dziećmi, więc jest to też moment, kiedy jesteśmy razem. Spędzają czas ze mną, w czasie targów, ale też zwiedzamy. To naprawdę również okazja, by spędzić miło czas.
Dodaje też, że pandemia była dla niej dużym sprawdzianem.

— Tak, nie było łatwo, szczególnie pod względem finansowym — podkreśla Monika Homza. — Jednak dla mnie był to czas, który mogłam poświęcić na rozwinięcie mediów społecznościowych. Nie było to jednak coś, czego nie można przetrwać. Staram się nigdy nie poddawać. Kiedy robi się to, co kocha, nie ma przeszkód, których nie można pokonać.

Monika Homza ma już kolejne plany dotyczące swojej firmy. Coraz więcej kobiet bierze sprawy w swoje ręce. Według danych 36 procent małych przedsiębiorstw jest globalnie własnością kobiet. Kobiety są właścicielkami 47 procent firm w Stanach Zjednoczonych.

Katarzyna Janków-Mazurkiewicz

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Magda #3095410 14 mar 2022 15:10

    Kobiety to jakiś inny gatunek? To chyba normalne ze robią biznesy, mają wolną wolę i mogą robić co chcą, to nie Bliski Wschód ani Afryka. Takimi artykułami tym bardziej stygmatyzujecie kobiety.

    odpowiedz na ten komentarz