Dziś niezłomni są na sztandarach. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

2022-03-01 08:10:36(ost. akt: 2022-03-01 13:00:48)

Autor zdjęcia: Zbiory IPN

Polska miała o nich zapomnieć, ale niezłomni, żołnierze podziemia antykomunistycznego przetrwali w naszej pamięci. Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który został ustanowiony w 2011 roku.
Kiedy 19 stycznia 1945 roku komendant główny Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki, ps. Niedźwiadek, wydał rozkaz o rozwiązaniu organizacji, nie wszyscy złożyli broń. Wobec represji Sowietów i ówczesnych władz komunistycznych część żołnierzy AK walczyła dalej, tworząc legendę żołnierzy niezłomnych, zwanych też żołnierzami wyklętymi.

Powstały nowe organizacje konspiracyjne m.in.: Ruch Oporu Armii Krajowej, Zrzeszenie "Wolność i Niezawisłość" czy Narodowe Zjednoczenie Wojskowe, które kontynuowały walkę także na Warmii i Mazurach.

Był nie tylko legendarny mjr Zygmunt Szendzielarz, ps. Łupaszka, i jego szwadrony V Brygady Wileńskiej AK, które w drodze na Pomorze przedzierały się przez Warmię i Mazury. Działały tu, jak wynika z wydanego przez IPN „Atlasu Polskiego podziemia niepodległościowego”, obejmującego lata 1944-1956, też oddziały innych organizacji podziemnych.

Po wojnie w Olsztynie działała w siatka wywiadowczej DSZ-WiN. Jednym z jej członków był ppor. Stanisław Szwarc, ps. Roman, znany później dziennikarz i podróżnik. To były żołnierz AK, który po zakończeniu wojny pod przybranym nazwiskiem Piotr Bronikowski (tak nazywał się jego zmarły przyjaciel, potem Szwarc dodał jego nazwisko do swego rodowego) działał w „Wolność i Niezawisłość” i pracował w wydziale propagandy ówczesnego pełnomocnika w Olsztynie. W 1946 r. został aresztowany i był więziony.

Dokładnie nie wiadomo, ilu żołnierzy było w konspiracji antykomunistycznej. Liczbę tych, którzy walczyli z bronią w ręku historycy IPN oceniają na ponad 20 tys, ale liczebność tzw. siatki, czyli tych, którzy stanowili dla zaplecze, pomagali żołnierzom z lasu na 170-200 tys. osób. Trudno też o dokładną liczbę żołnierzy walczących na Warmii i Mazurach, których władza komunistyczna chciała zabić, wsadzić do więzienia i sprawić, żeby ludzie myśleli o nich jak o bandytach. A w konsekwencji wymazać z naszej historii.

Po latach wolna Polska przywraca pamięć. Ich imiona powiewają na sztandarach naszych jednostek, np. 4. Warmińsko-Mazurska Brygada Obrony Terytorialnej nosi imię jednego z najwybitniejszych żołnierzy niezłomnych, kpt. Gracjana Fróga ps. Szczerbiec.

płk. Mirosław Bryś
Fot. Andrzej Sprzączak
płk. Mirosław Bryś
— Trudno o lepszego patrona niż kpt. Gracjan Klaudiusz Fróg „Szczerbiec”. Idealny — uważa płk Mirosław Bryś, dowódca 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej. — Zbudował brygadę od zera, uzbroił, walce wykazywał się niezwykłym kunsztem wojskowym, bo brygada ponosiła relatywnie najmniej strat w walce z okupantem. Dbał o żołnierzy, o ich wysokie morale.

Kpt. Fróg w 1948 roku został aresztowany przez UB. Nigdy nie poszedł na współpracę z komunistami. Po trzyletnim bardzo brutalnym śledztwie został zamordowany. Miał 40 lat. Do dziś nie wiemy, gdzie spoczywa. W 1959 roku został zrehabilitowany, a w 2020 roku awansowany do stopnia podpułkownika.

— Był wielkim patriotą człowiekiem wartym do naśladowania, wręcz wzorem — powiedział nam Michał Ostapiuk, historyk IPN i autor albumu poświęconego dowódcy 3. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, dodając, że ludzie nie są ideałami i „Szczerbiec” też taki nie był.

Żołnierzy wyklęci to żołnierze drugiej konspiracji, którzy walczyli z komunistami. Władze konspiracyjne uważały, że klęska niemiecka nie przyniesie ostatecznego wyzwolenia Polski, bo rządy obejmą komuniści podporządkowani Związkowi Sowieckiemu. W tej sytuacji za niezbędne wydawało się żołnierzom kontynuowanie walki o niepodległość.

Do jednej z największych bitew na naszym terenie doszło 16 lutego 1946 roku pod Gajrowskimi koło Wydmin. Z dużo liczniejszymi siłami NKWD i UB starła się tu III Wileńska Brygada NZW z okręgu "Chrobry", który obejmował Białostocczyznę .

Oddział trafił na Mazury z myślą o większych działaniach bojowych na tym terenie. Mieli iść do Puszczy Boreckiej. Prawdopodobnie komuniści mieli wtyczkę w oddziale, bo dowiedzieli się o ruchach brygady. Urządzili zasadzkę, rozstawili na skraju puszczy około 1500 żołnierzy. Od strony Wydmin na partyzantów ruszyło kilkuset żołnierzy, głównie sowieckich. Udało się przebić, ale zginęło 24 żołnierzy, wielu zostało rannych. Oddział wrócił na Białostocczyznę.


Marszałek województwa Gustaw Marek Brzezin:


— Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych są przypomnieniem prawdy o tamtych czasach i ludziach, o żołnierzach Polskiego Państwa Podziemnego, którym w ten sposób możemy oddać historyczną sprawiedliwość. Niezłomna postawa Żołnierzy Wyklętych jest już silnie obecna w świadomości Polaków, szczególnie młodego pokolenia. To ważne, gdyż wartości takie jak odwaga, wierność i niezłomność są jednymi z najważniejszych. Szczególnie widzimy to teraz, kiedy rzeczywistość napisała straszny, ale Polakom dobrze znany scenariusz. Czasy się zmieniły, żyjemy innym życiem, a okazuje się, że waga patriotycznej postawy wiernych Polsce i swoim ideałom Żołnierzy Wyklętych jest uniwersalna. Należy o tym pamiętać.


Tegoroczne wojewódzkie obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych odbędą się1 marca w Mrągowie. Rozpoczną się o godz. 10 mszą świętą w kościele p.w. błogosławionego Honorata Koźmińskiego w intencji ojczyzny i żołnierzy niezłomnych. Po nabożeństwie pod pomnikiem Obrońców Suwerenności i Niepodległości Rzeczypospolitej odbędzie się apel pamięci. Druga część uroczystości odbędzie się w SP4 im. gen. Stefana „Grota” Roweckiego, gdzie zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa. Z montażem patriotyczno-muzycznym wystąpią uczniowie. Będzie też koncert orkiestry wojskowej z Giżycka.

Olsztyński Społeczny Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych wystartuje 1 marca 2022 roku o godz.17 spod fontanny na Starym Mieście.

Andrzej Mielnicki

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. as #3093995 1 mar 2022 23:20

    Jak widać narracja sowiecka mająca obrzydzić bohaterów, którzy po wojnie nie pogodzili się z oddaniem Polski w obce ręce i chwycili za broń, wciąż jest w Polsce w niektórych kręgach żywa. No cóż jakoś muszą wytłumaczyć aktywność swych rodziców i dziadków w komunistycznych służbach, milicji i wszelkiego rodzaju służalczość w stosunku do władz PRL. A więc cały czas mamy do czynienia z kolejną odsłoną konfliktu między potomkami służb PRL z potomkami żołnierzy wyklętych. Chwała bohaterom i na pohybel zdrajcom wysługującym się sowieckim okupantom!

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-10) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. JACK #3093929 1 mar 2022 15:19

      Ci wielcy obrońcy też rezali niewinnych ludzi ! Tacy to bohaterowie . O tych zbrodniach pamiętamy !

      Ocena komentarza: warty uwagi (12) odpowiedz na ten komentarz

    2. basilo #3093906 1 mar 2022 12:58

      Bandycka Rosja pod wodzą mordercy putina morduje Ukrainę a jarosław babalski ekskomuch z pisu nie potępia agresora

      Ocena komentarza: warty uwagi (10) odpowiedz na ten komentarz