Nie szczepią ani siebie, ani dzieci, ani zwierząt

2022-01-10 17:31:09 (ost. akt: 2022-01-10 20:37:02)
Choroba ta jest jedną z najdłużej znanych i najgroźniejszych chorób odzwierzęcych

Choroba ta jest jedną z najdłużej znanych i najgroźniejszych chorób odzwierzęcych

Autor zdjęcia: źródło: Pixabay

Mazowsze walczy z wścieklizną. Na Warmii i Mazurach na razie spokój. Jak długo? Wśród antyszczepionkowców mówi się, żeby nie szczepić zwierząt. — Człowiek po kontakcie z zakażonym zwierzęciem, jeśli nie uzyska pomocy, umrze — ostrzega weterynarka.
Wścieklizna to śmiertelna choroba wirusowa układu nerwowego. Wirus jest przenoszony ze śliną chorego zwierzęcia. Do zakażenia człowieka dochodzi poprzez ugryzienie przez zwierzę lub bezpośredni kontakt (zwykle śluzówek, uszkodzonej skóry) ze śliną zakażonych zwierząt. Szczepienia zwierząt na tę chorobą są nie tylko powszechne, ale także obowiązkowe. Dlatego w ostatnich latach niewiele się słyszało o przypadkach zachorowań wśród ludzi.

Wścieklizna zaczęła jednak powoli wracać. Już latem zaatakowała Mazowsze. Dlatego od 31 grudnia 2021 r. na obszarze zagrożonym wystąpieniem wścieklizny u zwierząt na Mazowszu, obowiązuje nakaz szczepienia kotów. Pierwsze szczepienie powinno być wykonane w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez kota 3 miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia. Tak stanowi znowelizowane rozporządzenie wojewody mazowieckiego.


GIW zaleca

Główny Inspektorat Weterynarii zaleca, żeby po ugryzieniu przez zwierzę domowe lub dzikie jak najszybciej dokładnie przemyć wodą i mydłem ranę lub powierzchnię narażoną na kontakt ze zwierzęciem i skontaktować się z lekarzem.

„Każde ugryzienie człowieka przez dzikie zwierzę lub wzbudzające podejrzenie pogryzienie przez zwierzę domowe wymaga dokładnego sprawdzenia. Zdarzenie powinno zostać zgłoszone powiatowemu lekarzowi weterynarii” — czytamy na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii.

Jakie jeszcze zachować środki ostrożności? Nie należy pod żadnym pozorem dotykać znalezionych zwierząt padłych lub zabitych. Jeśli doszło do takiego kontaktu, należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza oraz powiadomić lekarza weterynarii o miejscu padnięcia zwierzęcia. Podróżując warto pamiętać, że wścieklizna występuje na wszystkich kontynentach.

Wścieklizna zabija. W męczarniach


O niepokojącym zjawisku nieszczepienia zwierząt zaalarmowała za pośrednictwem mediów społecznościowych lek. wet. Magdalena Firlej-Oliwa, znana w sieci jako @weterynarz.tez.człowiek.


— W Polsce wścieklizna jest chorobą zwalczaną z urzędu. Zwierzęcia podejrzanego o chorobę nie leczy się: podlega ono obserwacji. Zwierzęcia podejrzanego o chorobę nie wolno poddać eutanazji, jeśli pogryzło ono człowieka. Jedyną opcją na uchronienie swojego zwierzęcia przed wścieklizną jest szczepienie. Do tej pory było obowiązkowe dla każdego psa, który ukończył 16 tydzień życia. Dawki przypominające należy podawać nie rzadziej niż raz do roku. Aktualnie na niektórych obszarach naszego kraju ze względu na sytuację epidemiologiczną wprowadzono obowiązkowe szczepienia kotów — napisała na swojej stronie Firlej-Oliwa.

I zwróciła się się do internautów: — Moi drodzy, nie ma żartów. Stanęliśmy przed sytuacją, w której choroba niemal całkowicie wyeliminowana, zaczyna wracać. Od nas zależy, jak ta sytuacja potoczy się dalej! Sprawdźcie książeczki zdrowia waszych zwierząt. Wścieklizna zabija. W męczarniach. I ludzi, i zwierzęta.

— Antyszczepionkowcy dotarli do świata zwierząt i mamy: jest ogromne zagrożenie wścieklizną w Warszawie i okolicach — napisała na Instagramie znana dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska.

O tym, jak niebezpieczna jest ta choroba, przekonała się pani Kalina.
— Psa szczepię regularnie. Trzy lata temu szczepiłam też 10-letniego syna po akcji ratowania nietoperza spod dzioba sroki. Nietoperz niestety nie przeżył dwóch tygodni. Pierwsze badanie wyszło niejednoznaczne, więc dla bezpieczeństwa kazali zaszczepić mi syna. Drugie na całe szczęście nie potwierdziło wścieklizny, więc kamień z serca — opowiada.

W internetowych komentarzach wrze. Zwolennicy szczepionek o ten stan rzeczy oskarżają ruch antyszczepionkowy. Na grupach zrzeszających antyszepionkowców można przeczytać wpisy, w których deklarują, że nie zamierzają szczepić ani siebie, ani dzieci, ani swoich zwierząt.
Anna, internautka, proponuje: — Przydałaby się w końcu kontrola i obowiązkowy rejestr z chipem każdego zwierzęcia domowego, bo to poszło już za daleko!

Wścieklizna: choroba nieuleczalna


A jak jest w Olsztynie i powiecie? — U nas szczepienia się odbywają — uspokaja lek. wet. Anna Biegańska, starszy inspektor weterynaryjny z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Olsztynie. — Zakłady lecznicze szczepią psy i koty. Pamiętajmy, że wścieklizna jest chorobą niezwykle groźną. Gdyby ludzie przestali szczepić swoje psy, byłoby to wielkie zagrożenie. Zgodnie z polskimi przepisami — mamy obowiązek szczepienia psów raz w roku. To wynika z ustawy. Jeśli chodzi o koty, to nie ma takiego obowiązku, ale zalecamy, żeby je także szczepić. Nawet jeśli przebywają one w domu.

Od lat nie było słychać o wściekliźnie...

— ...właśnie dzięki szczepieniom — podkreśla Biegańska. — Bo dotyczą one także zwierząt dzikich. Lisy także są szczepione. Odnośnie tych zwierząt są odgórnie wydawane rozporządzenia: m.in. gdzie lisy będą szczepione i na jakich terenach.

Co się stanie, jeśli człowiek będzie miał bezpośredni kontakt z chorym na wściekliznę zwierzęciem?

— Jeśli natychmiast nie dostanie surowicy lub szczepionki, to niestety umrze — odpowiada Anna Biegańska. — Pamiętajmy, że wścieklizna jest chorobą nieuleczalną, a więc bardzo niebezpieczną!

Uwaga! Brak zaszczepienia czworonoga to wykroczenie zagrożone mandatem w wysokości 500 zł.

Aleksandra Tchórzewska

Wścieklizna u psa

Pierwsze objawy i przebieg choroby:
- występuje gorączka,
- pies liże lub kąsa miejsce pogryzienia,
- zmiana zachowania: brak apetytu, apatia, otępienie, mdłości i wymioty,
- zauważalne jest rozszerzenie źrenic (może, ale nie musi pojawić się zanik odruchu źrenicznego).

Wścieklizna u człowieka:
- w miejscu ukąszenia pojawia się przekrwienie, ból i przeczulica tkanek, a także mrowienie, pieczenie lub drętwienie,
- stany podgorączkowe,
- bóle głowy (zlokalizowane głównie w okolicy potylicy),
- złe samopoczucie,
- nudności i wymioty.

Po tym początkowym okresie pojawia się m.in. duża wrażliwość na światło i dźwięk, pobudzenie psychoruchowe, przeczulica skóry, omamy wzrokowe i słuchowe, wzrasta temperatura ciała oraz występuje łzawienie i ślinotok. W końcu pojawia się najbardziej charakterystyczna cecha wścieklizny, czyli wodowstręt, który charakteryzuje się bardzo bolesnymi kurczami mięśni jamy ustnej, gardła i krtani, które początkowo mają miejsce tylko przy piciu. Potem na sam widok wody, co powoduje, że ugaszenie pragnienia jest niemożliwe. Mogą również wystąpić kurcze mięśni oddechowych, drżenia oraz drgawki. Oddech chorego staje się męczący i pojawia się sinica twarzy. Większość osób zarażonych wścieklizną umiera już w okresie pobudzenia, najczęściej podczas napadu drgawek. U niektórych osób po okresie pobudzenia występuje okres porażeń wiotkich i śpiączka.

Źródło: medonet.pl

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. j. #3087303 10 sty 2022 18:24

    Kiedyś miałem psa, zawsze był szczepiony, co roku. Teraz mam kota i to samo - każdej wiosny szczepionka. A antyszczepionkowcy? Ich problem! Szkoda nerwów na dyskusje z nimi. Podobno jak Pan Bóg chce kogoś pokarać to mu najpierw rozum odbiera...

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz