Cały Olsztyn bez psychiatry

2022-01-07 18:08:51 (ost. akt: 2022-01-05 17:23:35)
Coraz więcej dzieci i młodzieży potrzebuje fachowego wsparcia

Coraz więcej dzieci i młodzieży potrzebuje fachowego wsparcia

Autor zdjęcia: źródło: Pixabay

Jeśli szukacie pomocy dla swojego dziecka, to jej nie znajdziecie. Na pewno nie w Olsztynie. Działalność Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży WZLP w Olsztynie staje pod znakiem zapytania. Czy właśnie spełnia się czarny scenariusz?
Już pod koniec roku Andrzej Błaszczyk rzecznik prasowy Wojewódzkiego Zespołu Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie ostrzegał, że z działalnością Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży funkcjonującą przy szpitalu psychiatrycznym jest źle. Do tej pory do dyspozycji dzieci i młodzieży z Warmii i Mazur było jedynie dwóch psychiatrów. Kiedy zadzwoniliśmy do rejestracji pod pretekstem zapisania dziecka będącego z fatalnej kondycji psychicznej, okazało się, że jest to niemożliwe. Bo wtedy nie wiadomo było, czy lekarze nadal będą w tej poradni pracować.

Jak jest obecnie? — Od 1 stycznia 2022 roku, w poradni pracuje jeden lekarz. Niestety przebywa on na zwolnieniu lekarskim — informuje Andrzej Błaszczyk. — Ze względu na powyższe nie jesteśmy w stanie podać czasu oczekiwania na wizytę.

Jeśli lekarz jest nieobecny, logiczne jest, że poradnia realnie przestała funkcjonować. Pani Katarzyna z Olsztyna, nasza stała czytelniczka, w grudniu zadzwoniła do nas z pytaniem, co ma zrobić, skoro rejestracja na rok 2022 jest niemożliwa. — Moja nastoletnia córka potrzebuje pomocy natychmiast — mówiła nam.

Kobieta zdecydowała się na wizytę u lekarza prywatnego. Jej córka na pierwszą z nich czekała dwa tygodnie. — Dwa tygodnie — w jej głosie pani Katarzyny słychać sarkazm. — Przez ten czas można trzy razy stracić dziecko, jeśli jest ono w złym stanie psychicznym.

Wizyta kosztuje panią Katarzynę 180 zł. Jej córka musi spotkać się z lekarzem minimum cztery razy w miesiącu, co daje zawrotną kwotę 720 zł. — Z tatą córki ustaliliśmy, że staniemy na głowie, żeby te pieniądze się znalazły. Ale ciągle myślę o tych, którzy takiej kwoty nie mają. Co z nimi...? Co z tymi dziećmi...? — załamuje ręce.

Wiadomym jest, że dzieci, u których występują zaburzenia psychiczne, powinny znajdować się pod opieką odpowiednich specjalistów, m.in. psychologów i psychiatrów. O tym, że w całej Polsce ich brakuje pisaliśmy wielokrotnie na łamach „Raportów dziennikarzy Gazety Olsztyńskiej". Z kolei coraz więcej nastolatków borykają się z problemami natury psychicznej: popadają w uzależnienia, cierpią na bezsenność, samookaleczają się i podejmują próby samobójcze.

Nie chcą żyć


Samobójstwa są drugą przyczyną zgonów wśród młodzieży, od razu po wypadkach. Na początku lat 90. samobójstwa stanowiły ok. 10 proc. wszystkich zgonów wśród dzieci i młodzieży, w 2000 r. — już ponad 16 proc., w 2013 r. samobójstwa stanowiły przyczynę prawie 1/5 zgonów dzieci.

Szacuje się, że aż 40 proc. polskich dzieci ma problemy natury psychicznej. Z roku na rok zwiększa się liczba osób, które targnęły się na własne życie. Pandemia przyspieszyła ten proces. Od stycznia od września tego roku ponad tysiąc nastolatków próbowało popełnić samobójstwo — to więcej niż w całym 2020 r. – 843, czy w 2019 r. – 951, a w latach 2018 i 2017 było to po ok. 700 przypadków. Wzrosła też liczba prób zakończonych zgonem.

Lockdown, przymusowa izolacja, odcięcie od rówieśników, a potem stres związany z powrotem do szkoły negatywnie odbiły się na zdrowiu psychicznym dzieci i młodzieży.

W trakcie lockdownu osoby odbierające telefony zaufania przeprowadziły dwa razy więcej rozmów niż przed zamknięciem gospodarki i szkół. To jednoznacznie świadczy o tym, że decyzje związane z pandemią mają bardzo destrukcyjny wpływ na dzieci.

Rośnie liczba dzieci, które dotyka depresja. Aż 44 proc. nastolatków ma w Polsce objawy depresji. Młode osoby nie widzą sensu i perspektyw na przyszłość. W 2020 roku skutecznie odebrało sobie życie 116 osób poniżej 18 roku życia. Najmłodsze dziecko miało 8 lat. Nieporównywalnie więcej było prób samobójczych, które na szczęście nie zakończyło się tragicznie. Zdaniem psychologów, problemy dzieci mają ścisły związek z problemami psychicznymi ich rodziców, z brakiem wsparcia z ich strony, a ostatnio z mocno niepokojącymi dla najmłodszych zdarzeniami i ich konsekwencjami w Polsce i na świecie.

Dlaczego dzieci targają się na własne życie? Przyczyny są różne: uczucie emocjonalnego odtrącenia przez rodziców, śmierć jednego bądź obydwojga z rodziców, odrzucenie przez rówieśników, problemy w szkole czy nieszczęśliwa miłość.

To, co zwiększa ryzyko to choroba psychiczna rodzica lub rodziców (depresja, choroba afektywno-dwubiegunowa), a także uzależnienie od alkoholu i innych używek, przemoc domowa. Badacze zauważyli, że sposób wychowania dzieci może zwiększać ryzyko samobójstwa – zarówno autorytarny sposób wychowania, jak i niezaangażowany wzorzec sprawowania opieki (brak kontroli i granic). Wiele badań wskazuje, że do prób samobójczych dochodzi często w rodzinach, w których matka jest nadmiernie krytyczna, mocno kontrolująca, a ojciec cichy i nieobecny. Negatywnie na dzieci wpływa też brak bliskości emocjonalnej, niewystarczająca ilość mądrej uwagi, czy wspólnie spędzonego czasu. Dla młodych ludzi bardzo ważna jest także akceptacja ze strony rówieśników. Jej brak może prowadzić do depresji, a nawet do prób samobójczych, Jeśli dodamy do tego pewne cechy charakteru dziecka tj. niestabilność emocjonalną, impulsywność, małą odporność na stres, autoagresję czy tendencję do samookaleczenia, to może pojawić się ryzyko, że dziecko nie poradzi sobie z tym problemem.

Nie stać mnie na prywatną wizytę!


Wczoraj zadzwoniła do naszej redakcji wzburzona czytelniczka, mama 11- latka. — Właśnie chciałam zarejestrować syna do poradni zdrowia psychicznego przy szpitalu psychiatrycznym w Olsztynie i dowiedziałam się, że jest zawieszona! To skandal!— w jej głosie słychać wzburzenie. — Dzwoniłam pod koniec listopada, mówiłam pani rejestratorce, że syn zrobił się agresywny i drażliwy. Pan obiecała w ciągu tygodnia do mnie oddzwonić z propozycją terminu. Bo grafiku na przyszły rok nie było. Nie zadzwoniła. Sytuacja w święta trochę się uspokoiła. Ale teraz znów z synem jest gorzej. Zadzwoniłam, żeby zapisać syna i usłyszałam, że w ogóle nie zapisują. Jestem rozżalona i wściekła. Nie stać mnie na prywatną wizytę!

Gdzie można jeszcze w Olsztynie znaleźć psychiatrę dziecięcego na NFZ?

Okazuje się, że... nigdzie. W Centrum Psychiatrii Anima można umówić dziecko na konsultację psychologiczną. — Telefon dzwoni do nas cały czas. Przy okienku też stoją pacjenci — mówi pani rejestratorka po drugiej stronie słuchawki. — Jest oblężenie. Na szczęście można dziecko zapisać już na luty.

W Centrum Rozwiązywania Problemów Dzieci i Młodzieży będącego częścią MZPiT w Olsztynie również znajdziemy psychologów. Jednak psychiatrzy tam nie pracują.

Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Akson” na Dajtkach? Jak najbardziej, ale tylko dla dorosłych.

Aleksandra Tchórzewska

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Dziadek #3087160 8 sty 2022 00:20

    Ty babcia mało wiesz a z tego co wiesz jeszcze mniej rozumiesz.

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz

  2. Babcia #3087153 7 sty 2022 19:24

    Normalnym rodzinom psychiatrów nie trzeba. Jeżeli dzieci potrzebują psychiatry tzn że któreś z rodziców jest dysfunkcyjne w swojej roli, a tj najczęściej mama, bo to one rządzą w domach i drą japy najczęściej bez powodu.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-14) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)