Przedszkolaki z Olsztyna mówią, co jest najważniejsze w nowym roku

2022-01-01 13:16:00 (ost. akt: 2021-12-30 10:46:38)
Dzieci znają się na wszystkim. Na nowym roku też

Dzieci znają się na wszystkim. Na nowym roku też

Autor zdjęcia: Ada Romanowska

Czego potrzebują dzieci w 2022 roku? Czego rodzice? Co czeka nas w przyszłym roku? O to pytamy dzieci z Przedszkola Miejskiego nr 1 w Olsztynie.
— Po co jest nowy rok?
— Żeby czekać na prezenty.
— Żeby pojechać do Nowego Jorku.
— Kevin był sam w Nowym Jorku.
— Ja ten film zawsze oglądam.
— Nowy rok jest po to, żeby długo się bawić.
— Po to, żeby wypuścić petardy.
— Bum! Bum!
— W sylwestra ludzie zawsze tańczą, a potem robią sztuczne ognie.
— Dziadek raz wrzucił fajerwerki do wiadra. I to wiaderko się rozstrzelało!

— A co to jest nowy rok?
— To jest taki czas, kiedy na niebie są fajerwerki.
— Po 2022 roku będzie 2023 rok.
— Nowy rok jest po to, żeby nie było starego.

— Co chcecie zrobić w nowym roku?
— Ciasta!
— Duuuużo bawić.
— Chcę zobaczyć mikołaja. Bo nigdy go nie widziałem.
— Chcę jeść torty.
— Ja bym chciał u dziadka zrobić piaskownicę.
— Ja chcę trampolinę.
— Chcę szukać skarbów. Na pustyniach.
— A ja chcę na plażach.
— Chcę pojechać do zoo. Żeby zobaczyć małpkę.
— A ja pandę.
— Pandy są najfajniejsze!
— Ja mam trzy przytulanki pandy.
— Ja bym chciał pojechać do Turcji, bo już kiedyś byłem.
— A ja chcę dużo prezentów przez cały rok!
— O matko, głowa cię rozboli!

— Czego oczekuje się od nowego roku?
— Wszystkiego.
— Że będzie lepszy.
— Że się skończy koronawirus.
— Ja nie wiem, ale moja mama wie.

— A co rodzice oczekują od nowego roku?
— Dużo imprez.
— Żeby mogli robić urodzinowe imprezy.
— I żeby był ślub. Moja ciocia miała ślub w grudniu. Byłem i wróciłem, jak już robiło się jasno na niebie. Nas samym ranem. Byłem też na domku u pana Mirona.
— Chcą wybudować wielgaśną zjeżdżalnię.
— Chcą iść na wieczory kawalerskie.
— Jeździć na deskorolce.
— Pojechać do dziadków i robić pierniki.
— Albo robić dzieci.
— I tak przez cały rok?

— Ile dni ma cały rok?
— Dwa.
— Nie, bo 45!
— Ja nie wiem.
— A ja myślę, że 31.
— Miesiąc ma 31 dni.
— I 200 prezentów.

— A co to jest kalendarz?
— To jest takie coś, że się skreśla numerki, gdy się rano budzi.
— Można odliczać wtedy jakieś dni.
— Ja miałem kalendarz adwentowy z czekoladkami. Z psim patrolem.
— Pycha!

— Co to jest data?
— Ja mam datę urodzenia!
— A ja mam datę urodzin.
— Ja też!
— Data to jest taki dzień.
— Ja mam takiego młodszego brata, który ma dopiero pięć miesięcy. I on też ma datę urodzin.

— Co można życzyć dorosłym na nowy rok?
— Miłego dnia.
— Żeby każdy miał datę urodzin.
— Wszystkiego najlepszego.
— Zdrowia.
— Tego, czego potrzebują.

— A czego potrzebują?
— Tlenu.
— Wody.
— Mojej mamie się marzy wyjechać na morze. I popłynąć łódką. Moja mama tego potrzebuje.
— Rodzice potrzebują grzecznych dzieci.
— Dużo imprez.
— Gorącego kleju, żeby sklejać różne rzeczy.
— Wielu aut.
— Świętego spokoju.
— Spania.
— Leżenie na kanapie.
— Głaskania i przytulania.
— Odpoczynku.
— Zrobić siku, gdy im się chce.
— Pierogów.
— Masażu.
— Za sto lat życzenia się spełnią.

— A czego potrzebują dzieci?
— Zabawek!
— Konsoli.
— Całego roku prezentów.
— Auta zdalnie sterowanego.
— Szczęśliwości. Żeby się ciągle cieszyć.
— Niespodzianek.
— Całego pokoju zabawek!
— Rodzice też lubią zabawki.

— Jakie?
— Ciuchcie.
— Ale rodzice się przecież nie bawią…
— Mój tata lubi samochody.
— Moja mama czasami się bawi.

— Co nam przyniesie nowy rok?
— Prezenty.
— Nie wiem.
— Torbę z zakupami.
— A czy musi coś przynosić?

ADA ROMANOWSKA