Jak bumerang wrócił problem smogu. Jak walczyć z zanieczyszczonym powietrzem w Olsztynie?

2021-12-06 18:05:21 (ost. akt: 2021-12-06 18:08:48)

Autor zdjęcia: Archiwum/bsz

Raz lepiej, raz gorzej. Ale częściej gorzej nam się oddycha. Winne jest zanieczyszczone powietrze, o którym coraz więcej wiemy, ale czy jesteśmy świadomi, skąd się bierze?
Gdy nadchodzi sezon grzewczy, odżywa problem smogu. Latem trochę o nim zapominamy, a zimą… już się niego przyzwyczailiśmy. Choć zanieczyszczone powietrze czuć „gołym nosem”, najczęściej wzruszamy tylko ramionami. Mówimy, że jest. I komentujemy: „trzeba coś z tym zrobić”. Tylko co? I kto? Statystyczny Kowalski?

Smog nie bierze się znikąd. Niestety, na terenie Olsztyna zanieczyszczenia w powietrzu nie powstają na skutek działania wielkich fabryk, ale przede wszystkim z powodu tzw. niskiej emisji i środków transportu. Pod niską emisją rozumie się spalanie niskiej jakości węgla w tradycyjnych piecach — a nawet i śmieci, bo i one często w nich lądują. Mimo że coraz więcej się o tym mówi, problem nie znika. Liczy się więc to, co Kowalski wrzuca do pieca. Ale ważne jest to to, czym jeździ. Jak zauważają naukowcy, transport publiczny generuje ponad 60 proc. stężenia PM 10. A smog samochodowy to nie tylko to, co leci bezpośrednio z rur wydechowych. To też pyły uliczne, które auta tramwaje, a nawet piesi wzbijają w powietrze. Dlatego tak ważne jest regularne czyszczenie ulic, torowisk i chodników. Nie tylko ze śmieci, które wyrzucają Kowalscy, bo za daleko im do kosza na śmieci.

— W miesiącach chłodnych, nie sprzyjających spędzaniu czasu na zewnątrz, koszty wahają się w granicach 150 tys. zł miesięcznie — mówi Michał Koronowski, rzecznik ZDZiT w Olsztynie. — W miesiącach ciepłych, co naturalnie wiąże się ze wzmożonym ruchu w miejscach turystycznych czy w okresie, kiedy przeprowadzane jest poziomowe oczyszczania pasa drogowego, koszty sięgają nawet 500 tys. zł miesięcznie.

Fot. Zbigniew Woźniak

Zimą w Olsztynie ulice sprzątane są rzadko. W tej chwili zaczął się sezon, kiedy sypie się na nie najwięcej soli i piachu. Prawdopodobnie drogi będą czekały na uprzątnięcie, aż pogoda pozwoli, czyli prawdopodobnie do wiosny. Mogłoby się wydawać, że sprawę może rozwiązać deszcz, który zmywa zanieczyszczenia. To nie wystarcza. Deszcz może rozpuścić zaschnięte zanieczyszczenia stałe zalegające na ulicach, czy chodnikach, ale nie sprawi, że zostaną spłukane do kanalizacji. I to dlatego tak szybko brudzą nam się samochody.

Czy smog pachnie?


Smogu nie czuć. Jak wychodzimy z domu i czujemy gryzące spaliny, to tak naprawdę czujemy dwutlenek azotu albo dwutlenek siarki. Jak czujemy spaloną gumę albo różne metaliczne zapachy, to najpewniej nie jest to smog, tylko na przykład uszkodzony samochód sąsiada. Nie mylmy tych zapachów ze smogiem, bo on najczęściej jest niewyczuwalny.

Smog w oku drona


Gdy mówimy o smogu, najczęściej myślimy jednak o kominach. Tu smog widać najbardziej, bo widać też gęsty dym. I często go czuć, gdy mieszkańcy palą nie tym, czym powinni. Dlatego w wielu miastach działają Polski działają patrole antysmogowe, które z wykorzystaniem drona, który jest wyposażony jest w czujniki kontroli dymu, śledzą spalanie odpadów w piecach. Tam, gdzie takie urządzenia monitorują dym, ujawniane jest spalanie śmieci, które uwalniają niedozwolone substancje. W Olsztynie nie korzysta się z takiej technologii.

— Drony mogły być finansowane z budżetu obywatelskiego, ale miasto się na to nie zdecydowało. Dlaczego? Ustawodawstwo nie jest aż tak daleko posunięte, żeby móc wystawiać mandaty na podstawie odczytów z drona. I tak niezbędna w takiej sytuacji jest kontrola straży miejskiej. Musi wejść do domu i sprawdzić, czym ktoś palił w piecu — twierdzi Łukasz Łukaszewski, przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Olsztyna. — Niestety nie każdy jest świadomy, co wpływa na zanieczyszczenie powietrza i jakie to powoduje choroby. To nie jest jak wypadek samochodowy, który zabija od razu. To też zabija, ale powoli.

I dodaje: — W Olsztynie nie mamy problemu ze smogiem, ale z zanieczyszczonym powietrzem. Często mamy przekroczone minimalne normy pyłów zawieszonych i toksycznych substancji. Taką sytuację powoduje właśnie palenie w piecach stałym opałem, ale też palenie w kominkach mokrym drewnem. Ono ma taki sam czynnik pylenia i zanieczyszczenia jak palenie węglem. Jak zmniejszyć to zagrożenie? Możemy iść drogą uchwały antysmogowej i dać sobie datę graniczną wyprowadzenia z Olsztyna całkowitego opału stałego. Czas już rozmawiać na ten temat. Nie pomaga nam jednak jedno. Warmia i Mazury nie są w kraju wskazane jako region zagrożony smogiem. Inne obszary mogą liczyć krajowe i unijne dotacje. My nie możemy czegoś zabronić, nie dając niczego w zamian. Gdybyśmy uznali, że wychodzimy całkowicie z pieców, jak na przykład Kraków, musielibyśmy dopłacić mieszkańcom do źródeł ciepła. Wsparcie nas nie obejmuje, bo jesteśmy tzw. Zielonymi Płucami Polski. Gdybyśmy mieli środki, na pewno szybciej wyszlibyśmy z zanieczyszczenia powietrza, jakie teraz mamy.

Trzeba się spisać


Przypomnijmy, że od czterech miesięcy na właścicielach i zarządcach budynków spoczywa obowiązek zgłoszenia źródła ich ogrzewania do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). Niepokoić może wolne tempo rejestracji źródeł ogrzewania. Na Warmii i Mazurach na prawie 217,5 tys. nieruchomości, zarejestrowanych jest dopiero niecałe 18 tys. W zgłoszeniach przeważają kotły, piece i kuchnie na paliwa stałe, czyli m.in. węgiel. Stanowią one przeszło połowę wszystkich źródeł ciepła. Dzięki ewidencji rząd i samorządy będą wiedziały, jaki jest stan techniczny budynków oraz czym są ogrzewane. Ma to ułatwić przygotowanie odpowiedniego programu wsparcia termomodernizacji.

Ten, kto do połowy przyszłego roku nie poinformuje, czym ogrzewa swój dom lub mieszkania, zapłaci grzywnę w wysokości nawet 500 zł.

ADA ROMANOWSKA

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ols #3083742 7 gru 2021 18:57

    Województwo do 2030 w swoim programie chce, aby wymienić 30 tys. pieców. Nie wspominając jak to osiągnąć. Tymczasem dzięki uchwałom antysmogowym już w roku 2023 czy 2024 w niektórych województwach obowiązywać będzie zakaz palenia paliwem stałym czy obowiązek wymiany pieca. Tymczasem my nawet uchwały antysmogowej nie mamy, a nowe normy WHO są przekraczane.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. dis #3083649 7 gru 2021 08:19

    Po co pisać pogrubioną czcionką, że smog to spaliny z samochodów i pył uliczny, skoro pojawia się on tylko zimą? Właśnie wtedy kiedy wielkie jaśniepaństwo, które pokupowało sobie domy nie ma za co ich utrzymać i pali śmieci w piecach? Kiedy służby w końcu wezmą się za tych śmierdzieli?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz