Pandemia wiele nas nauczyła

2021-11-29 13:32:52 (ost. akt: 2021-12-06 09:51:03)
Maseczka na twarz

Maseczka na twarz

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

O kosztach walki z pandemią, ale też jak będzie wyglądał podział Funduszy Europejskich w nowej perspektywie finansowej, czy będą pieniądze na ochronę zdrowia, o tym rozmawiamy z Marcinem Kuchcińskim, wicemarszałkiem województwa.
Panie marszałku, ile covid kosztował samorząd województwa?

Wicemarszałek Marcin Kuchciński— Odpowiedź nie jest prosta, bo kwestię kosztów trzeba rozpatrywać w kilku aspektach. Pierwszy to oczywiście finansowy, a więc, ile pieniędzy przeznaczyliśmy z naszego budżetu, jak też Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) na walkę z pandemią. W budżecie mieliśmy założoną rezerwę w wysokości 2 mln zł, którą podwyższyliśmy do 5 milionów złotych. Jak wybuchła pandemia pieniądze te w pierwszej kolejności trafiły do naszych jednostek na bardzo potrzebne, a których wówczas brakowało, podstawowe środki ochrony osobistej, czyli maseczki, rękawiczki czy płyny do dezynfekcji. Każda nasza jednostka takie wsparcie dostała. Później w wyniku reprogramowania, zmian w RPO, pojawiły się środki na placówki zdrowia. I tutaj trzeba podkreślić, że tak naprawdę z tego wsparcia skorzystały wszystkie jednostki zdrowia w całym województwie, a nie tylko te podległe samorządowi województwa.

Tę pomoc finansową można oszacować na ok. 30 mln zł. Do tego dochodzą koszty pośrednio związane choćby z funkcjonowaniem urzędów w czasie pandemii. I są jeszcze koszty społeczne, zdrowotne społeczeństwa związane z pandemią, a wynikające z ograniczeń w dostępie do placówek służby zdrowia, wstrzymania przez szpitale choćby planowych zabiegów. Dlatego do pytania o koszt walki z covidem można podejść bardzo pragmatycznie i mówić tylko o pieniądzach, ale można też na te koszty spojrzeć szerzej. Każdy kto przechorował covid ma mniejsze lub większe powikłania po chorobie. Sporo osób w obawie przed zakażeniem nie zgłaszało się do szpitali, lekarzy, a przecież są inne choroby niż tylko koronawirus. Te koszty są niepoliczalne. Jednak wiele się nauczyliśmy, to było bardzo cenne doświadczenie, gdy chodzi o funkcjonowanie samego urzędu, ale też jednostek służby zdrowia. Wiemy na co zwrócić uwagę, co zmienić, także pod kątem naszych planów inwestycyjnych.

To lekcja, która płynie z pandemii?

— Bez wątpienia tak, ale też doświadczenie na kogo możemy liczyć w trudnym czasie, a na kogo nie możemy liczyć. Myślę, że dyrektorzy nie tylko naszych szpitali, ale wszystkich placówek zdrowia w naszym regionie mają takie doświadczenia. Są cenne, bo naprawdę trzeba było się mocno napracować, żeby wyjść z tego jak najmniej poobijanym, choć trzeba pamiętać, że pandemia jeszcze się nie skończyła. Jednak najgorszy był pierwszy moment, kiedy wszystkiego brakowało, a zapasy, jakimi dysponowały szpitale szybko się kurczyły. Sytuacja kryzysowa wymuszała zmianę organizacji pracy szpitali, izb przyjęć, przychodni, tak by uniknąć zakażeń także wśród personelu medycznego. To był poligon doświadczalny i na pewno dziś już jesteśmy lepiej przygotowani do tej kolejnej fali zachorowań. Mamy narzędzia, żeby ratować ludzkie życie, chociażby w szpitalu dziecięcym, gdzie już jakiś czas temu podjęliśmy wspólnie z pani dyrektor decyzję, żeby rozbudowywać oddział zakaźny szpitala. Nie spodziewaliśmy się, że tak szybko nam się przyda.

Czy w tej nowej perspektywie finansowej na lata 2021 -2027 będą Fundusze Europejskie na służbę zdrowia?

— Oczywiście. Obecnie jesteśmy na etapie reprogramowania tych funduszy, które zostały jeszcze z RPO 2014-2020. Jak tylko dostaniemy zgodę Komisji Europejskiej, to liczę, że zrealizujemy projekty z list rezerwowych, chodzi tu przede wszystkim o projekty dotyczące szpitali powiatowych. Co do pieniędzy z nowej perspektywy, to przewidujemy kolejne środki na infrastrukturę zdrowotną.

Czy możemy mówić już o konkretnych kwotach, czy jest na to za wcześnie?

— Na dziś jest to 17 mln euro, to oczywiście propozycja do dyskusji. Nie jest to ostateczna kwota i być może będzie to więcej.

Patrząc, że mamy dostać 1 mld 738 mln euro, to 17 mln euro, to nawet nie jeden procent.

— Dlatego rozmawiamy, nic nie jest jeszcze przesądzone. Jednak trzeba pamiętać, że w naszym programie regionalnym tych bardzo, bardzo ważnych obszarów jest dużo. Zdrowie jest bardzo ważnym obszarem, ale jeżeli chcemy dołożyć do zdrowia, to musimy gdzieś tę kwotę zdjąć. Jednak będziemy nad tym pracować, tym bardziej że jako region przymierzmy się do nowej specjalizacji „zdrowe życie”.

O tej specjalizacji mówiło się od lat, dlaczego właśnie teraz pomysł się wykuwa, idea nabiera realnych kształtów?

— Wszystkie dokumenty już mamy. Trwają ostatnie ustalenia. Myślę, że w najbliższym czasie ogłosimy, że przyjęliśmy kolejną już czwartą inteligentną specjalizację. Chcemy wykorzystać nasze środowisko, piękną przyrodę, ale przede wszystkim infrastrukturę hotelową, by przygotować ofertę, która pozwoli wydłużyć sezon turystyczny na Warmii i Mazurach. A z drugiej strony zwiększy też dostępność naszym mieszkańcom do profilaktyki, do badań, a w konsekwencji do pomocy specjalistów.

„Zdrowe życie” wydaje się strzałem w dziesiątkę patrząc na to, jak covid zrujnował zdrowie wielu Polaków.

— To prawda. Przyjdzie czas, kiedy przedstawimy pełną ofertę, pełen zakres nowej inteligentnej specjalizacji. Pracujemy nad tą ofertą, rozmawiamy z naszymi partnerami, którymi jest nie tylko branża hotelową, ale firmy, które produkują sprzęt medyczny. Bo tu w grę wchodzi diagnostyka, dietetyka, ale też opieka specjalistów. Na profilaktykę też będą środki z Funduszy Europejskich dla Warmii i Mazur. Będą też środki z budżetu województwa na in vitro. W tym roku przeznaczyliśmy na to 210 tys. zł. Ze wsparcia skorzystało 42 par. I są już pierwsze ciąże. W przyszłym roku na ten program chcemy przeznaczyć nieco większą kwotę, bo cieszy się naprawdę ogromnym zainteresowaniem.

A tym bardziej że region się wyludnia, potrzebni są nam nowi mieszkańcy. Ta nowa specjalizacja to też chyba duża nadzieja dla naszego portu lotniczego, bo pandemia mocno podcięła skrzydła całej branży lotniczej.

— Projekt związany z tą nową specjalizacją oczywiście obejmuje też Szymany. Dzięki temu, że mamy lotnisko jesteśmy w stanie przyjmować też grupy turystów zdrowotnych z krajów Europy zachodniej. A mamy się czym pochwalić, co pokazać, mamy dobrą infrastrukturę, mamy dobrych specjalistów. Projekt jest bardzo kompleksowy, obejmuje wiele obszarów. Jednak powrót do czasu sprzed pandemii zajmie branży lotniczej kolejnych parę lat, bo ludzie wciąż boją się latać.

Ale jeżdżą też samochodami. I chcą przemieszczać się szybko i bezpiecznie. Czy będą dalej środki unijne na drogi?

— W latach 2019-2021 w drogi w regionie zostało zainwestowanych ponad 500 mln złotych, a kolejne 500 milionów zostało ulokowane w zadania, które potrwają do 2023 roku. I tak naprawdę od Elbląga do Gołdapi będziemy mieli już zmodernizowane drogi wojewódzkie. Obecnie jesteśmy w trakcie inwestycji Olsztyn - Łukta i wkrótce będziemy modernizować drogę od Łukty w kierunku Morąga. Jesteśmy w trakcie konsultacji projektów dotyczących obwodnic Kętrzyna i Nidzicy. Budujemy drogę 604 od Nidzicy do Wielbarka. W nowej perspektywie też będą pieniądze na drogi, ale jeszcze nie wiemy, ile to będzie.

Andrzej Mielnicki

Zajrzyj także na stronę Regionalnego Programu Operacyjnego

Logotypy RPO