Syn przyznał się do zabicia matki, ale odmówił składania zeznań

2021-11-23 08:44:43 (ost. akt: 2021-11-23 10:05:00)
Prokuratura Rejonowa w Giżycku

Prokuratura Rejonowa w Giżycku

Autor zdjęcia: Prokuratura Krajowa

Tragedia w miejscowości Miłki w powiecie giżyckim. W domu znaleziono ciało 75-letniej kobiety. Prawdopodobnie doszło do zabójstwa. Zatrzymany został syn kobiety.
W Miłkach (gmina Giżycko) w jednym z domów jednorodzinnych w sobotę 20 listopada ok. godz. 9 znaleziono ciało 75-letniej kobiety z licznymi ranami kłutymi. Policja zatrzymała mężczyznę Krzysztofa C, 42-letniego syna kobiety. Sprawą zajmuje się giżycka prokuratura, która wspólnie z policją wyjaśnia przyczyny i okoliczności tragedii. Niedługo po zatrzymaniu mężczyzna został oskarżony o zabójstwo. Następnego dnia sąd zdecydował o areszcie.

— Krzysztofowi C. został przedstawiony zarzut zabójstwa za zbrodnię jedną z najcięższych w kodeksie karnym — mówi Grzegorz Ryński, prokurator rejonowy w Giżycku. — Mężczyzna przyznał się, ale odmówił składania wyjaśnień. Sąd, podzielając punkt widzenia prokuratora, uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec Krzysztofa C. tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.

W tej chwili prowadzone jest śledztwo. Jak twierdzi prokurator, trudno przewidzieć na tym etapie postępowania, jak długo potrwa.

— Na pewno będą przeprowadzone badania zabezpieczonych w sprawie przedmiotów pod kątem śladów biologicznych — dodaje prokurator Grzegorz Ryński. — Zakres badań będzie dość duży i w związku z tym czasochłonny. Wyniki badań udzielą też odpowiedzi, czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu lub innych substancji.

Schorowana 75-latka mieszkała razem z synem, który — jak mówią mieszkańcy Miłek — był zawodowym żołnierzem, pracował w jednej z jednostek wojskowych w regionie. Informacja o tragedii wstrząsnęła lokalną społecznością.

— Sąsiedzi mówili, że Krzysiek wybiegł z domu z nożem i pobiegł do siostry, która mieszka niedaleko — opowiada mieszkanka Miłek z sąsiedniej ulicy. — Potem zabarykadował się w domu i nie chciał wpuścić policji. Chyba z sześć radiowozów tu przyjechało. Jeszcze ta karetka, która zabrała starszą panią. To był straszny poranek.

— Słyszałem, że Krzysztof chciał odejść z wojska, chyba nawet złożył rezygnację — mówi jeden z mieszańców wsi. — Nie wiadomo, ile w tym prawdy. Może miał dość. To spokojny, grzeczny i bezproblemowy człowiek. Nie wiem, co stało się w tym domu, ale to straszna tragedia nie tylko dla Krzysztofa, ale też całej rodziny. Trudno w to wszystko uwierzyć.

Mieszkańcowi Miłek przedstawiono zarzut zabójstwa z art. 148 § 1. Kodeksu karnego, który mówi: „kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”.

rs