Pracownicy Urzędu Miasta w Olsztynie wciąż czekają na rozmowy

2021-11-23 08:32:22 (ost. akt: 2021-11-22 16:02:19)

Autor zdjęcia: Urząd Miasta Olsztyna

Pracownicy Urzędu Miasta w Olsztynie nie są zadowoleni z polityki płacowej. Osoba na kierowniczym stanowisku z wieloletnim stażem zarabia podobne pieniądze do tej, która niedawno przyszła do pracy. Związkowcy chcą rozmawiać z kierownictwem. Kłopot w tym, że jeszcze nikt się do nich nie odezwał.
Związkowcy zauważają pewne nieprawidłowości w przyznawaniu podwyżek pracownikom Urzędu Miasta. Jako przykład przytaczają sytuację, w której — według nich — niektórzy pracownicy w 2021 r. otrzymali podwyżki dwukrotnie. We wrześniu prezydent poinformował związkowców o braku pieniędzy na podwyżki, równocześnie przydzielając awanse w Wydziale Organizacji i Kadr. Obecnie w ratuszu mówi się o podwyżkach rzędu 4 proc.

Związkowcy zwracają uwagę, że niektórzy dostali wyższe pensje, a inni ciągle czekają. "Pan prezydent pisał do organizacji związkowej o braku funduszy na podwyżki. Teraz się mówi o systemowej podwyżce rzędu 3-4 proc. (przy inflacji na poziomie 6,8 proc.). Przy zarobkach 3000 zł (płaca zasadnicza) to kwota 120 zł, przy czym podwyżki, o których mowa, sięgały nawet 700 zł".

— Kierownictwo urzędu nie nawiązuje z nami żadnego kontaktu. Z tego co wiem, to prezydent rozmawia z innymi związkami, na jakim etapie są te rozmowy, tego nie wiem. Kierownictwo informowało nas, że sprawa została przekazana pani skarbnik, która być może znajdzie jakieś pieniądze na nasze podwyżki, ale do tej pory nie było żadnego odzewu — mówi Ewa Wyka, przewodnicząca związkowców w ratuszu. — My przede wszystkim chcemy regulacji płacowych. Zależy nam, żeby wynagrodzenia były dzielone uczciwie na podstawie długości stażu pracy, efektywności i umiejętności pracownika. Dzisiaj tego nie ma, a ludzie składają pisma o degradację ze stanowiska, bo jeśli mają pracować za te same pieniądze, to wolą lżejszą i mniej odpowiedzialną pracę — podsumowuje.

Sytuacja pracowników w ratuszu jest coraz gorsza, a część załogi zastanawia się nad zmianą pracy. Jeśli sytuacja się utrzyma to Urząd Miasta w Olsztynie będzie musiał rozwiązywać problem braków kadrowych. Jedna z pracownic w rozmowie z "Gazetą Olsztyńską" podkreśliła, że w urzędzie panuje grobowa atmosfera. Wszystko z powodu coraz gorszej sytuacji finansowej. Pracownicy nie chcą się rozwijać i uzyskiwać możliwości awansu, bo nie wiąże się to z korzyściami finansowymi, tylko większą odpowiedzialnością.

Nowi pracownicy, którzy dzięki konkursowi dostają pracę, często nie podpisują umowy z powodu niskich wynagrodzeń. Doświadczeni urzędnicy odchodzą, przez co tworzą się dziury, które trudno załatać. Wprowadzenie nowego pracownika, który nawet mimo wykształcenia kierunkowego musi zapoznać się ze schematem funkcjonowania urzędu i systemami wewnętrznymi może trwać nawet pół roku.

Zapytaliśmy Urząd Miasta, czy na najbliższej sesji Rady Miasta (środa 24 listopada) zostanie poruszony temat podwyżek i regulacji płacowej urzędników.

Dyskusja o podwyżkach zapewne odbędzie się na sesji budżetowej w grudniu lub styczniu — odpowiedziała Marta Bartoszewicz, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Olsztynie.

Do sprawy wrócimy

Karol Grosz




Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. bob #3082020 23 lis 2021 11:34

    przekwalifikowac sie, budowy czekaja i inne galezie przemyslu rowniez ,np gumiarnia, kotlownia itd. a tu ciagle roszczenia. Malo to zmiana pracodawcy, z konsomolckim pozdro

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-16) odpowiedz na ten komentarz

  2. summoning_redemption #3082013 23 lis 2021 09:42

    to ule zarabiają pracownicy urzędu miasta? może ktoś napisać?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) odpowiedz na ten komentarz

  3. AtoJa #3082005 23 lis 2021 09:07

    Pisałam, piszę i będe pisać Urzędnicy macie usiąść przy biurkach, nic nie robić tylko markować robotę. Sprawę załatwiać jak najdłużej się da piętrząc i piętrząc problemy.Z tym włodarzem się inaczej nie da , bo dla niego pracownik jest nikim. Wynagrodzenia pracowników w instytucjach podległych UM dobrze ocenił dyr. MOK napisał że są nikczemne i to najodpowiedniejsze określenie na to jak traktuje się ludzi w tej instytucji .Nie zapominajcie też, że władzę w urzędzie ma PO a włodarz jest z PSL. Niektórzy w ratchausie oczywiście mają się całkiem dobrze finansowo ,ot takie partyjne przydupasy i donosiciele.No po prostu swoi ludzie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (41) odpowiedz na ten komentarz