Nie zdziw się przy kasie. Paragon przyjdzie SMS-em

2021-11-18 08:29:39(ost. akt: 2021-11-19 11:48:46)
Papierowe paragony przejdą do lamusa

Papierowe paragony przejdą do lamusa

Autor zdjęcia: pixabay.com

Wkrótce e-paragon stanie się faktem. Sprzedawca nie będzie musiał drukować i wydawać klientowi dowodu zakupu do ręki. Wyśle go SMS-em lub mailem. Czy to ułatwi nam życie?
Idziemy z duchem czasu. I tak jak coraz chętniej kupujemy w internecie, tak stacjonarne zakupy przybliżą nas do wirtualnej rzeczywistości. Czeka nas paragonowa rewolucja. Zamiast papierowego dowodu zakupu będziemy dostawać SMS ze sklepowej kasy. Albo rachunek przyjdzie mailem. Otrzymamy go na przykład, gdy kupimy chleb w piekarni.

Pani Kamila z Olsztyna zbiera wszystkie paragony, a pod koniec miesiąca spisuje wszystkie wydatki w zeszycie. Ułatwia jej to organizację wydatków.

— Miesięcznie to ok. czterdziestu paragonów. Po każdych zakupach wkładam paragon do portfela, a potem do zeszytu. Następnie podliczam wszystkie wydatki, a paragony niszczę w niszczarce. Dzięki temu — w przenośnie i dosłownie — trzymam swoje finanse w garści — przyznaje pani Kamila. — Przyzwyczaiłam się już do tego. I dlatego trudno wyobrazić mi sobie, że tych papierowych dokumentów nie będzie. Nawet jeśli taka nowoczesność wejdzie w życie, zostanę przy starych przyzwyczajeniach. Materialny dowód to konkretny dowód zakupu. Mam czarno na białym, że wydałam pieniądze. I wiem dokładnie na co.

Kiedyś podobnie podchodziliśmy do naszych wypłat. Lata temu pracodawcy płacili nam za pracę kopertami wypełnionymi banknotami. Później w życie weszły przelewy na konta bankowe. Wielu z nas nie mogło się do nich przyzwyczaić. Dziś, jeśli już dostajemy pieniądze do ręki, to… często pod stołem. I najczęściej, gdy pracujemy na czarno.

Czy e-paragon ma zalety?


Taki paragon z zakupów się nie pogniecie, nie wyblaknie ani nie zgubi wśród kilkunastu mniej ważnych paragonów w portfelu. Będzie go można zawsze szybko odszukać w skrzynce e-mailowej lub SMS-owej w telefonie. Przyspieszy również robienie zakupów. Tak, przynajmniej w teorii, mają wyglądać e-paragony, którym rząd właśnie dał zielone światło. Paragony mają więc szansę powtórzyć sukces e-recept. Ekolodzy też się ucieszą, bo przecież paragonów, choć są papierowe, nie możemy wrzucać do niebieskich pojemników przeznaczonych do segregacji makulatury. Paragony w kasach fiskalnych nie są drukowane na zwykłym papierze offsetowym, ale na tzw. papierze termicznym. Proces produkcji takiego papieru uniemożliwia jego późniejsze przetworzenie. Zatem takie kwity z portfela powinny lądować w zwykłym koszu na śmieci. Warto też pamiętać, że rozkładają się latami. A jest ich sporo... Dla przykładu jedna z sieci handlowych w jednym roku wydaje ok. 12 miliardów paragonów, czyli zużywa na to 600 tys. kg papieru.

Czy e-paragon ma wady?


E-paragony będą mogły być wydawane tylko w kasach, które mają dostęp do internetu. Na polskim rynku mamy około 2 miliony kas, z czego 600 tysięcy to kasy fiskalne online. Oznacza to, że niemal jedna trzecia sprzedawców jest już gotowa na wydawanie e-paragonów — zarówno w hipermarketach, jak i w małych osiedlowych sklepach. Większość jednak nie ma jeszcze dostępu do najnowszej technologii. Chodzi tu nie tylko o sprzedawców, ale również o kupujących. Na przykład starsze osoby nie mają maili, a odczytywanie wiadomości SMS jest dla nich męczące albo po prostu zbędne. Problemem może być też znalezienie w razie potrzeby konkretnego e-paragonu wśród dziesiątek już otrzymanych.

A co z danymi?


Nie każdy chce podawać swoje dane w sklepie. Ministerstwo Finansów zapewnia, że nowa usługa będzie w pełni anonimowa i że nie będzie śledziła procesu przekazania e-paragonu klientowi. Trzeba zorganizować system w taki sposób, aby kasjer nie miał wglądu w dane klientów. Automatycznie wysyłające się e-paragony mogłyby być dostępne przy finalizowaniu zakupów na przykład przy płatności elektronicznej. Umożliwi to oprogramowanie kas fiskalnych łączące się z systemami bankowymi oraz narzędziami do zautomatyzowanych wysyłek wiadomości e-mail i SMS-ów.

Zmiany przez pandemię?


W Polsce o e-paragonach mówiło się już od dawna, ale to pandemia i poszukiwanie rozwiązań ograniczających fizyczny kontakt między ludźmi przyczyniły się do podjęcia konkretnych kroków rządu w tym temacie. Przeprowadzony wiosną 2020 roku pilotażowy program e-paragonów na niektórych stacjach paliw potwierdza, że ta forma dokumentowania zakupu cieszy się zainteresowaniem. Również niektóre sieci handlowe uprzedzając falę cyfryzacji już umożliwiły już zbieranie e-paragonów w swoich aplikacjach zakupowych, mimo że prawnie wciąż są zobowiązane do wystawiania ich także w formie papierowej. 

— E-paragony i tak będą sprawą drugorzędną. Od nowego roku czekają nas naprawdę spore zmiany cen. Inflacja będzie nas zjadała i pod jej wpływem zmienią się pewne nasze zachowania. Pensje niestety tak szybko nie rosną jak ceny w sklepach — zauważa prof. Andrzej Buszko, ekonomista UWM. — Czeka nas na pewno zmiana tradycyjnego podejścia do zakupów. Jeśli będziemy korzystać z e-paragonów, nie będziemy mogli szybko sprawdzić, ile zapłaciliśmy za poszczególne artykuły. Teraz, mając papierowy paragon w ręce, często to robimy pod odejściu od kasy.

I dodaje: — Ale świat się zmienia. Przypominam sobie biegłego księgowego, którego poznałem dawno temu. Rozpaczał wówczas, że do użytku wchodzą elektroniczne maszynki do liczenia. On natomiast był niebywałym fachowcem liczącym na liczydłach. Pokazywał mi, jak szybko jest w stanie to robić. Gdyby dzisiaj kogoś poprosić, aby policzył coś na liczydłach, nie dałby zapewne rady. Liczydła to teraz najczęściej pomoc naukowa dla klas pierwszych.

Wprowadzenie e-paragonów to wspólny projekt Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Rozporządzenie zostało podpisane i oczekuje na publikację. Przepisy wejdą w życie dzień po ich ogłoszeniu. Gdy to się stanie, oprogramowanie kilkuset tysięcy kas online działających w polskich sklepach będzie wymagało niezbędnych aktualizacji, co zapewne zajmie trochę czasu. Dlatego wprowadzenia e-paragonów ma być jak na razie dobrowolne dla sklepów i kupujących.

ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ano #3081527 18 lis 2021 14:18

    Już wiele razy po zapłaceniu w kasie i sprawdzeniu paragonu przed sklepem okazało się, że zostałem przez kasjerkę oszukany na parę złotych. Zazwyczaj na kasie została nabita wyższa cena z innego artykułu. Dotyczyło to zakupu warzyw. No więc natychmiast wracałem do sklepu i otrzymywałem zwrot niesłusznie pobranej kwoty. A co będzie teraz jak ten niby paragon przyjdzie sms lub mailem. Będzie to przysłowiowa musztarda po obiedzie. Jak wtedy udowodnić swoją rację. Ale mam już na tę NOWOŚĆ sposób. Nie będę udostępniał swojego numeru telefonu. Chyba, że będę ustawą zmuszony przez miłościwie nam rządzących.

    Ocena komentarza: warty uwagi (13) odpowiedz na ten komentarz

  2. Za -torzak #3081480 18 lis 2021 08:49

    SŁUSZNA PROPOZYCJA. Jesteśmy na tym etapie rozwoju cywilizacyjnego ze trzeba usprawniać pewne czynności. Szkoda ze niektórzy przy klasie płacą gotówką a nie kartą mimo że taka posiadają. Oszczędzajmy czas i ratujmy się przed Covidem bo rządzący tylko radzą a konkretnych działań nie ma tak jak w innych europejskich państwach

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-43) odpowiedz na ten komentarz