Nie bądź frajerem, nie daj się oszustowi

2021-11-10 20:33:56(ost. akt: 2021-11-10 18:38:18)

Autor zdjęcia: Pixabay

Niech to będzie ostrzeżeniem, bo serce się kraje jak ludzie tracą swoje oszczędności, dając się podejść oszustom. A ci wymyślają coraz to nowsze metody, byle tylko nas zwieść i wyłudzić pieniądze. Dlatego nie bądźmy frajerami, nie dajmy się im!
Kto nie chce zarobić, ale w pogoni za pieniądzem trzeba też zachować rozsądek i ostrożność. O tym zapomniał 65-letni mieszkaniec Olsztyna i stracił prawie 67 tys zł. Jak wynika z jego opowieści, przeglądając strony internetowe zauważył reklamę oferującą możliwość szybkiego i prostego pomnożenia własnych pieniędzy poprzez inwestowanie w akcje spółki zajmującej się obrotem surowców naturalnych — gazu i ropy. Wiadomo dziś gaz i ropa to towary w cenie. Nic dziwnego, że 65-latek zadzwonił pod numer widniejący na reklamie, ale nie mógł się z nikim skontaktować.

Po chwili zadzwonił do niego mężczyzna, który przedstawił się jako makler giełdowy. Mężczyzna polecił pokrzywdzonemu zainstalowanie specjalnej aplikacji na swoim telefonie oraz przekazanie kodów dostępowych w celu pomnożenia pieniędzy. 65-latek zachęcony perspektywą wysokiego zysku, zgodził się nawet na zaciągnięcie kredytu w kwocie blisko 65 tysięcy złotych.

Pokrzywdzony przez cały czas nie podejrzewał, że ma do czynienia z oszustem. Dopiero po rozmowie z rodziną dotarło do niego, że mógł paść ofiarą przestępcy. I tak też się stało. 65-latek instalując aplikację umożliwił zdalny dostęp oszustowi do swojego telefonu, a następnie rachunku bankowego i w ten sposób z jego konta wyparowało blisko 67 tysięcy złotych.

Jednak nie tylko starsi padają ofiarą oszustów, ale też osoby młode, o czym świadczy niedawny przypadek 29-letniej olsztynianki. Zaufała oszustowi podającemu się za pracownika jej banku i straciła ponad 130 tysięcy złotych.

Kobieta odebrała telefon od rzekomego pracownika banku, uwierzyła mu, że jej oszczędności mogą być zagrożone i że na jej dane zostały zaciągnięte kredyty gotówkowe. Na tej podstawie, nie weryfikując wcześniej tych informacji, kobieta zgodnie z instrukcją podaną przez oszusta wypłacała pieniądze ze swojego rachunku bankowego, a następnie wpłacała je na podawane na bieżąco przez fałszywego pracownika banku przesyłane kody blik. Działając w ten sposób, kobieta straciła ponad 130 tysięcy złotych.

Oszust był na tyle bezczelny, że zadzwonił do kobiety jeszcze następnego dnia, by przeprowadzić znowu kilka kolejnych transakcji z wykorzystaniem kodów BLIK. Tym razem jednak kobieta nie dala się zwieść, mówiąc, że sprawę zgłosiła policji. Na słowo policja oszust oczywiście szybko się rozłączył.

Policja ostrzega, że jeżeli odbieramy telefon od nieznanej osoby, nie działajmy pochopnie. Pamiętajmy, aby nigdy nie przekazywać pieniędzy obcym osobom ani nie przesyłać ich na podane przez oszustów numery kont czy z wykorzystaniem kodów BLIK. Dzięki nasze pieniądze nie wyparują z konta.

Wiele osób zastanawia się, jak to możliwe, że ludzie dają się tak zwieść oszustom, oddając im nierzadko ogromne pieniądze. Swego czasu głośno było o krakowskiej Krowodrzy, gdzie doszło do jednego z największych wyłudzeń „na policjanta” w Polsce. Do 74-letniej kobiety zadzwonił mężczyzna podający się za oficera CBA. Przekonał seniorkę, że pieniądze, które ma na kontach bankowych są zagrożone, bo oszuści, których tropią, chcą je ukraść. 74-latka uwierzyła rzekomemu agentowi i w kilku przelewach przekazała oszczędności, w sumie ponad 670 tys. zł, na rzekomo bezpieczne konto bankowe. Oczywiście, zarówno po pieniądzach, jak i fałszywym agencie ślad zaniknął.

Serce się kraje, jak człowiek słyszy takie historie, jak np. 92-letniej kobiety z Lublina, która oddała oszustom złote ruble i dolary wartości ok. 1,2 mln zł. Starsza pani dała się zwieść kobiecie, która do niej zadzwoniła, podając się za policjantkę. Ta powiedziała, że bierze udział w akcji rozpracowywania niebezpiecznych oszustów i poprosiła seniorkę o pomoc w przygotowaniu zasadzki na nich. Jako przynęta miały posłużyć oszczędności staruszki. Kobieta poszła do banku i wzięła ze swojej skrytki złote monety, które przekazała czekającemu niedaleko w bramie „policjantowi”. Oczywiście fałszywy funkcjonariusz zniknął, a wraz z nim oszczędności staruszki.

Jak to możliwe?


Otóż sprawcy oszustw wywierają na ofiarach ogromną presję. Nie dają im chwili na zastanowienie się, czy sprawdzenie informacji o dzwoniącym. Każą szybko działać, bo czas nagli, bo pieniądze są zagrożone.

A jak bardzo udaje się oszustom zmanipulować swoje ofiary, świadczy głośny już przypadek 69-letniej mieszkanki Elbląga. Kobieta wychodząc po pieniądze do banku, które przekazała później oszustom, zostawiła mężowi kartkę z informacją, że bierze udział w tajnej akcji CBŚ. Straciła 150 tys. zł.


am

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Paul Mark #3080648 10 lis 2021 22:05

    Ale wielkie zdziwienie?PO SLD PSL oszukało Polaków na miliardy Balcerek Lewandowski Milery i wielu podobnych z mafii ukradło zakłady pracy wypłaty i zdrowie oraz radość życia,samobójców z tych powodów trudno zliczyć.W tym procederze brały też czynny udział bolszewickie sądy.Ci drobni w sumie oszuści biorą z powyżej wymienionych przykład i oszukują łatwowiernych ludzi .Jest tak samo jak z obietnicami PO SLD czy PSL.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Janusz Szwendowski #3080639 10 lis 2021 20:54

    Od 2015 r. żaden przykład podatności rodaków na oszustwa i oszustów nie jest w stanie mnie zdziwić.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz