Wojciech Maksymowicz zamiast na dyżurze był w Sejmie? Profesor odpowiada na zarzuty

2021-10-19 17:39:34 (ost. akt: 2021-10-19 18:06:18)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Czy to prawda, że prof. Wojciech Maksymowicz w czasie, gdy powinien pełnić dyżur jako lekarz, pracował jako poseł? Takie informacje podał jeden z ogólnopolskich portali. Sam zainteresowany mówi, że wywiązuje się z obowiązków z nawiązką, a z oszczercami spotka się w sądzie.
Portal Wirtualna Polska poinformował wczoraj o wynikach swojego dziennikarskiego śledztwa. Wynika z niego, że prof. Wojciech Maksymowicz zamiast na dyżurze w swoim miejscu pracy, czyli w szpitalu uniwersyteckim w Olsztynie, przebywał w Sejmie. W ostatnich latach łączył różne funkcje. Został wiceministrem nauki i od 20219 roku jest posłem wybranym z listy Prawa i Sprawiedliwości. Natomiast w maju 2021 r. przeszedł do klubu parlamentarnego Szymona Hołowni, czyli Polska 2050. Nadal też jest zatrudniony jako lekarz w klinice neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie.

Jak twierdzi Wirtualna Polska, wtedy, gdy został wpisany w grafik dyżurów, pracował w Sejmie. Portal przytacza 22 takie przypadki, wymieniając je łącznie z datą i godziną. Po raz pierwszy według dziennikarzy WP, taka sytuacja miała miejsce 21 maja 2021 r. Sprawdzili aż 916 godzin dyżurów na dwóch oddziałach szpitala i porównali je z aktywnością polityczną polityka.

Prof. Maksymowicz sam o sobie mówi, że jest głównie lekarzem, a nie politykiem.

Portal przeanalizował godziny jego dyżurów w okresie od listopada 2020 r. do sierpnia 2021 r. — Ja nie dyżuruję, tylko pracuję w systemie, który można by określić nienormowanym czasem pracy – poinformował „Gazetę Olsztyńską” poseł.

Swoje stanowisko profesor Maksymowicz przekazał nam za pośrednictwem maila.

"Oczywiste jest, że w dniach pobytu w Warszawie, głównie w czasie obrad Sejmu, nie pracowałem w Szpitalu. Po prostu w takim tygodniu zajmowałem się chorymi przez 1-2 dni, a w następnym tygodniu 4 lub 5 dni. Nie mówiąc o pracy w soboty i niedzielę, gdy była taka potrzeba. Miałem umowę na 25 godzin tygodniowo, właśnie sam prosiłem o dwa razy mniejszą ich liczbę niż pełnoetatowo, żeby bez problemu pogodzić obowiązki szpitalne i polityczne" – wyjaśnia.

Poseł Maksymowicz podkreślił też w swoim komentarzu, że ze swoich obowiązków wywiązuje się z nawiązką, nie występując o zapłatę za nadgodziny. "Było to podstawą co miesiąc wystawianych rachunków. Ich potwierdzenia dokonywali koordynatorzy klinik, w tym oddziału covidowego w okresie pandemii" – podkreśla w swoim stanowisku.

Dlaczego zatem, jak informuje Wirtualna Polska, był wpisywany w "grafik codziennych dyżurów"? "Wewnętrzne szablony sprawozdawcze mają w szpitalu nazwę „planu harmonogramu” i pewnie dlatego takie właśnie przygotowywali pracownicy administracji szpitala, którym łatwiej było napisać równo tyle samo godzin codziennie. W przypadku, gdy zauważałem nieprawidłowość zapisu, korygowałem to" – wyjaśnia poseł.

Profesor dodaje też, że to kolejna sytuacja, kiedy "szuka się na mnie i moich współpracowników haków. Z osobami, które rozpowszechniają takie nieprawdziwe informacje spotkam się w sądzie".

eka

Prof. Marek Sokołowski, socjolog z UWM:

— Te dane, które podali dziennikarze Wirtualnej Polski trudno jest zweryfikować – jest to typowe przerzucanie się liczbami i faktami. Sytuacja jest rozwojowa. Natomiast jeśli spojrzeć na to, jak na sprawę polityczną, to Jarosław Kaczyński powiedział kiedyś, że każda afera polityczna w Polsce żyje trzy dni. Za chwilę dziennikarze rzucą się na coś innego – życie cały czas podrzuca rozmaite sytuacje. Poza tym myślę, że ta informacja powstała za sprawą tzw. "usłużnych", bo skąd ci dziennikarze mają te wszystkie godziny dyżurów itd.? Raczej to wszystko sprowadza się do przepychanek politycznych.

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. abc #3078281 20 paź 2021 08:51

    Ciekawe kto stoi za tymi atakami na prof. Maksymowicza? Po co tak niszczyć wspaniałego lekarza, który zamiast leczyć musi tracić czas na procesy z mediami. Nie zgadzam się na taką nagonkę.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  2. AtoJa #3078251 19 paź 2021 18:31

    To on jest w końcu lekarz czy polityk, bo już się pogubiłam?

    Ocena komentarza: warty uwagi (18) odpowiedz na ten komentarz