Potrzebujemy obostrzeń czy rozumu? Jakie czeka nas Boże Narodzenie?

2021-10-12 20:30:00 (ost. akt: 2021-10-12 16:20:54)
Obostrzenia na święta Bożego Narodzenia są możliwe

Obostrzenia na święta Bożego Narodzenia są możliwe

Autor zdjęcia: pixabay.com

Z czwartą falą pandemii jest jak z bolidem formuły jeden. Rozpędza się. Ale apogeum jeszcze przed nami. Fachowcy prognozują, że najgorzej będzie w grudniu. Znowu spędzimy święta Bożego Narodzenia w lockdownie?
Niby do Bożego Narodzenia jeszcze daleko, ale rosną obawy, czy nie czeka nas kolejny świąteczny lockdown. Bo to właśnie w grudniu mamy mieć apogeum czwartej fali. Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego szacuje, że najgorzej będzie właśnie w czasie świąt.

Powiaty ze szlabanem?


Wiemy z doświadczenia, że im więcej zakażeń, tym więcej obostrzeń. W dodatku wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, podkreślał, że w czasie czwartej fali epidemii należy spodziewać się restrykcji takich, jak w czasie poprzednich wzrostów zachorowań. Czyli o szlaban nietrudno. O jakie jednak ograniczenia chodzi? Mowa o regionalizacji obostrzeń, tym razem jednak nie na poziomie województwa, lecz poszczególnych powiatów. Istotna będzie nie tylko liczba osób zakażonych, ale także tych, które przyjęły szczepionkę.
Możliwy jest ponowny podział Polski na trzy strefy: zieloną, żółtą i czerwoną. Na Warmii i Mazurach to niemal pewne.

— Przypomnę, że od sześciu przypadków na 10 tysięcy to była strefa żółta, a od 12 — czerwona. Chcemy to co najmniej dwukrotnie przeskalować, czyli zamiast sześciu przypadków będzie 12 na 10 tysięcy, a zamiast 12 będą 24 — wyjaśnia Adam Niedzielski, minister zdrowia.

A zatem restrykcje będą nieco mniej surowe niż w minionych miesiącach? Być może. Ale zapowiada się też zakazy zgromadzeń, organizacji imprez towarzyskich i limity osób w miejscach publicznych. Czyli również będziemy musieli „liczyć” się na spotkaniach rodzinnych? Przypomnijmy, że rok temu przy wigilijnym stole mogła usiąść mieszkająca wspólnie rodzina (niezależnie od jej liczebności) wraz z pięciorgiem gości. Z drugiej strony sześcioosobowa rodzina nie mogła już odwiedzić samotnego dziadka. Również w sylwestra nie mieliśmy wesoło. Hotele były zamknięte i nie można było organizować bali ani dyskotek. W domu natomiast mogło przebywać ze sobą tylko 5 osób. Mieliśmy też zakaz przemieszczania się.

— Z tego powodu po północy nie mogłam wrócić z córką do domu. Musiałyśmy spać na materacu u znajomych — wspomina Monika Romanowicz z Olsztyna. — Chcieliśmy spędzić ten czas wspólnie. Dzieci miały bawić się ze sobą, a dorośli ze sobą, przed telewizorem. Nie planowaliśmy żadnych szaleństw — ot, nie chcieliśmy spędzać tego wieczoru samotnie. Gdyby nie było obostrzeń, po północy z córką wróciłabym do domu. Tym bardziej, że mieszkam rzut beretem od znajomych. Ale obowiązywał zakaz przemieszczania się.

Dziś już zbliżamy się do pierwszych decyzji. W zeszłym tygodniu w środę 6 października "pękła" granica 2 tysięcy zakażeń. Potem jeszcze dwukrotnie została przekroczona — w czwartek i w sobotę. W poniedziałek natomiast Ministerstwo Zdrowia potwierdziło 903 nowe przypadki zakażenia koronawirusem, na Warmii i Mazurach 20. I choć oznacza to teoretycznie spadek względem danych z ostatnich dni, to pamiętajmy, że po weekendzie liczba zakażeń zawsze jest niższa. Ale gdy patrzy się na poniedziałkowe statystyki, widać wzrost zakażeń. Tydzień temu 4 października mieliśmy 684 nowe przypadki, a na Warmii i Mazurach 19. Dwa tygodnie temu 27 września było ich 421, u nas 11. Trzy tygodnie wcześniej w Polsce stwierdzono 363 zakażeń, w naszym regionie 6.

Jakie teraz mamy obostrzenia?


Nadal musimy trzymać się na dystans. Obowiązuje nas co najmniej półtorametrowa odległość między pieszymi. Trzeba też mieć maseczkę przykrywającą nos i usta m.in. w autobusie i tramwaju. Do tego dochodzi ograniczona liczba miejsc w teatrach i kinach. Limity obowiązują też w sklepach, galeriach i kościołach. Lokale gastronomiczne mogą być obłożone w maks. 75 proc. Obowiązuje dystans między stolikami (zajęty może być co drugi stolik, odległość między stolikami musi wynosić co najmniej 1,5 m — chyba że znajduje się między nimi przegroda o wysokości co najmniej 1 m, licząc od powierzchni stolika). Również wesela są objęte limitami — do 150 osób. Co drugi stolik musi być wolny. Oczywiście to wszystko jest tylko na piśmie. Bo rzeczywistość i przestrzeganie tego rygoru pozostawia wiele do życzenia.

Czy rzeczywiście potrzebujemy obostrzeń?


— Nam potrzebny jest rozum, a nie obostrzenia. Dzisiaj osoba, która nosi maseczkę w obiektach użyteczności publicznej, jest niebywałą rzadkością — zauważa Janusz Dzisko, szef olsztyńskiego sanepidu. — Niestety „rośniemy w siłę”, gdy chodzi o liczbę dodatnich wyników. I przeraża mnie to, że — patrząc tydzień do tygodnia — mamy mniej badań. Oznacza to, że przy mniejszej liczbie testów wykrywamy więcej zakażeń. I jest jeszcze kolejny problem: pomimo objawów nie chcemy się badać. Wartości są więc niedoszacowane. Boimy się kwarantanny. Fałszywe poczucie lojalności z osobami, z którymi pracujemy i mieszkamy, doprowadza do absurdów.

I dodaje: — Mam cichą nadzieję, że nie będziemy mieli rygorystycznych obostrzeń w święta. Ale tego wykluczyć nie można. Przy tak małej liczbie badań nie mamy rozpoznania tego, co się dzieje teraz. Trudno więc mówić, co czeka nas w grudniu…

ADA ROMANOWSKA

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Insomnia #3077592 13 paź 2021 08:11

    To po co były te eksperymentalne szczepienia? Nic to nie zmieniło, a reszta to zwykła propaganda, bo ciężko zachować twarz jak coś nie działa. Ludziom obiecali zakończenie obostrzeń po wynalezieniu szczepionki (słowa Szumowskiego), a dalej zaszczepieniu (Niedzielskiego). I co? Trzeba brać dozgonnie kolejne dawki. Zrobili z ludzi baranów, do tego podzielili społeczeństwo. Co ciekawe choroby nigdy nie ma w wakacje, a objawy i występowanie jak u grypy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. martwy Moraw z Jecki #3077585 13 paź 2021 06:46

    Laskę mikołaja mogą pociągnąć a nie obostrzenia nakładać. Z czym do ludzi. Wszelki badziew który pójdzie w eter będzie na bazie marnego rozporządzenia, który nie będzie miał mocy prawnej. Już w zeszłym roku było jasne, że te obostrzenie z podziałem na regiony Polski to absurd bez mocy prawnej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  3. grzes #3077552 12 paź 2021 21:12

    PIS to mi może, naskoczyć !!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz