Gościnność z poszanowaniem prawa

2021-10-05 13:31:45 (ost. akt: 2021-10-05 13:36:55)

Autor zdjęcia: sxc.hu

Ofiarami wojny hybrydowej, jaką Polsce wypowiedział białoruski dyktator, są imigranci. Ale też nasze sumienia. Bo z jednej strony mamy niezbywalne prawo do ochrony naszych granic przed agresorem, jakim jest Łukaszenka. Z drugiej nosimy w sobie ukształtowaną przez cywilizację chrześcijańską miłość bliźniego.
Kiedyś wojny wygrywało się lufą karabinu. Dzisiaj coraz częściej, zamiast naboi, używa się słów, zamiast karabinów internetu. Wojny hybrydowe stają się naszą codziennością i musimy być na nie przygotowani. A przede wszystkim wiedzieć, że są to wojny, a nie zbiegi okoliczności. Tak jest z wojną hybrydową, jaką prowadzi wobec Polski Aleksander Łukaszenka.

To jednak nie zwalnia nas z "chrześcijańskich zadań w stosunku do przybyszów i szukania rozwiązań służących dobru wspólnemu", jak przypomniał nam wczoraj w swoim liście pasterskim ks. Stanisław Gądecki, arcybiskup metropolita poznański. — Jako chrześcijanie musimy być bowiem przekonani, że prawo i obowiązek obrony granic państwowych daje się pogodzić z niesieniem pomocy ludziom, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji „bez wyjścia” jako zakładnicy geopolitycznych rozgrywek niektórych polityków — przekonuje przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

— Kościół katolicki w Polsce deklaruje gotowość włączenia się w poszukiwanie jak najlepszych rozwiązań, które – mieszcząc się w ramach porządku prawnego – służyć będą szeroko rozumianemu dobru wspólnemu... Obowiązkiem władz jest wykrycie potencjalnego zagrożenia ze strony osób usiłujących przekroczyć granice państwowe, nie można jednak stygmatyzować przybyszów, dokonując krzywdzących uogólnień, że „każdy uchodźca to potencjalny terrorysta" — dodaje ksiądz arcybiskup.

— Kościół katolicki nie może zaprzestać przypominania, że słowa Jezusa: „byłem przybyszem, a przyjęliście mnie” (Mt 25,35), zachowują ważność w każdym czasie i w każdych historycznych okolicznościach.... Apeluję do wszystkich ludzi dobrej woli, abyśmy służbę i pomoc cudzoziemcom przybywającym do Polski potraktowali jako szansę na praktykowanie miłości bliźniego, która jest kamieniem węgielnym naszej wiary — kończy swój list metropolita.

Igor Hrywna

O opinie w tej sprawie poprosiliśmy polityków z Warmii i Mazur. Znajdziecie je w dzisiejszej GO.