Olsztyński Budżet Obywatelski sposobem na załatanie dziur? [FELIETON]

2021-09-25 20:14:50 (ost. akt: 2021-09-26 17:51:53)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Olsztyński Budżet Obywatelski. Lubię to! Zawsze biorę udział w głosowaniu. W tym roku jestem już po. Wam też polecam. W końcu możemy wziąć losy Olsztyna w swoje ręce. Tylko czy to przypadkiem… w wielu przypadkach nie wyręcza urzędników?
Olsztyniacy dostali w swoje ręce grube pieniądze. To aż 6,5 mln zł. Tylko na co to wydać? Przyszedł czas decyzji. Część tych pieniędzy zostanie przeznaczona na 21 projektów ogólnomiejskich, a część na 75 osiedlowych.

Mamy więc niemal 100 propozycji w Olsztyńskim Budżecie Obywatelskim. Byłoby ich więcej, ale wiele z nich nie zostało przyjętych. Może muszą dojrzeć, a może po prostu według ratusza nie są potrzebne. Może są egzotyczne, a może po prostu się nie nadają? Pal licho, już pozamiatane. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Teraz trzeba sprzątać. I pod lupę brać te propozycje, które rywalizują o realizację. Jednym się uda, inne pokryją się kurzem. Ot, życie. Tak jest od lat. Zdarza się, że nawet projekty, które wygrały, jeszcze cały czas czekają w kolejce na wykonanie. Bo materiały drożeją, bo usługi idą w górę, bo coś tam. Nadzieja, jak mówią, umiera ostatnia. Patrzmy jednak do przodu. Teraz do puli wskoczyło nowe. Ale są też projekty, które walczą ponownie o moc sprawczą. Kto wygra? Głosować można do 10 października. Warto. W końcu bijemy się o swoje.

Tylko czy musimy aż tak nastawiać karku?



Tak jak lubię Olsztyński Budżet Obywatelski, tak od dawna gryzie mnie pewna prawidłowość. Że OBO to taki wytrych. Że to taka "zapchajdziura", a właściwie "załatajdziura". I że mieszkańcy muszą zgłaszać projekty, które wyręczają miasto. Muszą zgłaszać, bo inaczej nie doczekają się urzędniczej inwencji twórczej. Dlatego OBO „dopieszcza” ulice i "wygładza" chodniki. Łata w nich dziury. Piszę to z przekąsem, bo w miejscach, gdzie od lat nie ingeruje miasto, kij w mrowisko musi włożyć projekt budżetu obywatelskiego. Musi, bo są miejsca w Olsztynie, gdzie można się zabić.

Zatem tonący chwyta się OBO?



Przykłady? Proszę bardzo. Projekt „Pieszy też człowiek” zakłada wymianę nawierzchni chodników na Zatorzu. Chodzi o ul. Sienkiewicza, Kolejową i Limanowskiego. Od lat wystają tam płytki chodnikowe lub nie ma ich wcale. Miasto do tej pory tego nie zauważało? To nie są chodniki, którymi nikt nie chadza. Ba, może nawet ktoś z ratusza albo ze ZDZiT-u miał taką przyjemność. Może pomykał tamtędy na zakupy do „Zatorzanki”, a może szedł tamtędy, a potem tunelem pod torami do pracy… I naprawdę przez lata nigdy się nie potknął?

Projekt „Przyjazna Podleśna” walczy natomiast o wyposażenie osiedla w podstawowe elementy miejskiej infrastruktury — na przykład w ławki albo kosze na śmieci. Naprawdę potrzebne są na to pieniądze z budżetu obywatelskiego? Można też głosować na oświetlenie ulicy Tuwima — od ul. Iwaszkiewicza poprzez pływalnię do al. Warszawskiej. Albo na remont ul. Erdmanowej i Borowej. Dorzucę jeszcze w gratisie poprawę albo naprawę fragmentu ul. Murzynowskiego. Oczywiście to nie wszystkie propozycje…

Zatem czy dziury łatać powinni mieszkańcy?



Może się mylę, może jednak tak ma być. Ale mam wrażenie, że pieniądze z budżetu obywatelskiego nie powinny naprawiać miasta. Po to są urzędy, żeby to ogarniały. A mieszkańcy po to, żeby dbać o charakter miasta. Nie potykając się przy okazji na swoim osiedlowym chodniku. I tak cudowna w pomyśle jest "Kraina gier chodnikowych w Parku Centralnym" albo "Rewitalizacja zabytkowego parku przy ul. Bałtyckiej". Albo "Modernizacja boiska dla uczniów LO 1 i mieszkańców Olsztyna". Albo "Ścieżka spacerowo-rowerowa wraz z projektem Osiedlowego Parku Zacisze". Albo "Legendy warmińskie na ulicach Olsztyna". Takich pomysłów jest jeszcze kilka. Fajne... Tylko czy przejdą? Czy inne projekty okażą się bardziej niezbędne?

ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. frost #3076158 26 wrz 2021 12:43

    Znamienne zdjęcie. To obraz innego Olsztyna, dziurawych, pełnych wybojów jezdni, zdewastowanych chodników. Mowa o Zatorzu, ale ten sam obraz dotyczy Kolonii Mazurskiej i innych dzielnic Olsztyna oddanych w opiekę tylko Panu Bogu a ten jak wiadomo jest mocno zajęty ważniejszymi sprawami. Pokazowe inwestycje to jak kwiatek przypięty do waciaka.

    Ocena komentarza: warty uwagi (17) odpowiedz na ten komentarz

  2. Ewa Kurowska #3076154 25 wrz 2021 20:53

    Najciekawsze jest to, że w Olsztynie można niszczyć własność komunalną. Niszczyć bezkarnie i systematycznie. Przykładem są chodniki przy Sybiraków, które zostały zdewastowane przez samochody gości "flumarku". Chodniki, krawężniki miejscami są tak zdewastowane, że żal patrzeć. Ale, co tam! Zatorze jest przecież skazane na dewastację. Pewnie tam nie mieszka nikt ważny.

    Ocena komentarza: warty uwagi (27) odpowiedz na ten komentarz