Przemoc psychiczna zakłada niewidoczne kajdany

2021-09-20 10:04:49 (ost. akt: 2021-09-20 10:00:40)
Joanna Kondrat była ofiarą stalkingu

Joanna Kondrat była ofiarą stalkingu

Autor zdjęcia: Katarzyna Kosakowska

Kiedy dwie strony przedstawiają różne wersje wydarzeń, oskarżając się nawzajem o przemoc, komu wierzyć? Jak rozpoznać sprawcę i ofiarę? Pytamy specjalistkę ds. przeciwdziałania przemocy i zaangażowaną w walkę z przemocą, pochodzącą z Bartoszyc piosenkarkę Joannę Kondrat.
Niedawno poruszyliśmy temat z zamieszczonego w portalu społecznościowym wpisu. Publikujący go mężczyzna, używając danych osobowych kobiety, matki jego 2-letniej córki, posunął się do użycia sformułowań godzących w jej dobre imię i mających na celu zdyskredytowanie kobiety.

Co wiemy? Natalia uciekła z Warszawy z 2-letnią córką i nie chce mieć kontaktu z mężczyzną. Jak twierdzi, doświadczała przemocy domowej. Uciekając, miała chronić siebie i dziecko. Wiemy również, że toczy się postępowanie o prawo do opieki nad dzieckiem, a sprawą, m.in. ogłoszeń, zajmuje się policja i prokuratura.
Czy tego typu zachowanie można nazwać przemocą? O odpowiedź poprosiliśmy osobę, która zawodowo na co dzień pomaga ofiarom przemocy w rodzinie.

— W przemocy psychicznej sprawca manipuluje ofiarą i instytucjami?
— Mówimy, że przemoc psychiczna jest najbardziej nieuchwytną i najbardziej zdradliwą formą maltretowania. Jest nią zachowanie sprawcy zmierzające do zdominowania, wzbudzenia w ofierze strachu, umniejszenia jej poczucia własnej wartości, pozbawienie poczucia bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem. Z tego punktu widzenia, niezależnie do powodów opuszczenia przez kobietę miejsca zamieszkania, post w portalu społecznościowym spełnia kryteria przemocy psychicznej. Ujawnia dane osobowe, wskazuje na domniemaną chorobę psychiczną, co stanowi dane wrażliwe, podlegające ochronie prawnej. Co istotne, wzbudza też w kobiecie poczucie ogromnego zagrożenia.
Należy mieć na uwadze fakt, że kobieta, opuszczając miejsce zamieszkania, równolegle kontaktuje się z policją, a więc nie jest „uciekinierką bez powodu”. Potrzebuje pomocy i ochrony.

Należy podkreślić, że z każdą ofiarą przemocy w rodzinie w obszarze psychologicznym pracuje się indywidualnie, bo los każdej z osób wymaga innego potraktowania. Głównym celem jest przywrócenie bezpieczeństwa, świadomości sytuacji w jakiej się znajduje, a przede wszystkim celem jest przywrócenie jej (osobie doznającej przemocy) godności i mocy osobistej do działania i ochrony siebie, a czasem właśnie również dzieci. Chciałabym zaznaczyć, że należy każdą sytuację poważnie przeanalizować, szczególnie pod kątem dobra dziecka, jak również praw i obowiązków rodziców do dziecka.

— Jak powinniśmy postąpić w takiej sytuacji?

— Pierwszy krok to zgłoszenie się osoby doznającej przemocy na policję i wystąpienie o ochronę, jeśli są ku temu przesłanki. Niezwłocznie powinna być objęta pomocą psychologiczną, co w Polsce nie jest realizowane automatycznie. Raczej decyzję w tej sprawie pozostawia się osobie krzywdzonej. Ofiara może zgłosić się do ośrodka interwencji kryzysowej, gdzie otrzyma kompleksową specjalistyczna pomoc prawną, psychologiczną oraz miejsce w hostelu. Najważniejsze jest jednak, by kobieta przebywała w bezpiecznym dla siebie miejscu. Być może z zachowaniem przez ojca kontaktu z córką, w obecności osób trzecich, jeśli nie stanowił zagrożenia dla dziecka.

W innej sytuacji może być ponownie zwiktymizowana (wiktymizacja to proces stawania się ofiarą — red.) zarzutem, że rzekomo utrudnia kontakty ojca z dzieckiem.

Warto też wystąpić o uregulowanie władzy rodzicielskiej oraz miejsca pobytu dziecka przy matce. To ważne, aby sprawą mógł jak najszybciej zająć się sąd rodzinny. Obok bezpieczeństwa ofiary, ważne jest również dobro i bezpieczeństwo małoletniego dziecka. Myślę również, że w takich sytuacjach potrzebna jest praca interwencyjna (psychologiczna) ze sprawcami przemocy. W swojej praktyce nierzadko pracowałam z osobami stosującymi przemoc i wiem, że oni też potrzebują pomocy.

— Można sobie z tym poradzić?

— Nie jest to proste. Jednak przy zaangażowaniu profesjonalistów, organów ścigania, sądu a także osoby doświadczającej przemocy oraz sprawcy przemocy, może się udać. Praca z psychologiem polega na udzieleniu wsparcia psychologicznego oraz pracy nad odzyskaniem godności oraz wewnętrznej siły do mierzenia się ze sprawcą. Chcę też zaznaczyć, że proces zatrzymywania przemocy jest procesem, a więc konieczna jest sekwencja kroków przemyślanych, również formalnoprawnych jak zakaz zbliżania sprawcy przemocy. I raz jeszcze pragnę podkreślić, że pomocy potrzebuje również sprawca. Nie po to, żeby go wzmocnić w destrukcyjnych działaniach, ale żeby sam zrozumiał co i dlaczego robi? Łatwo jest wypowiedzieć słowa: zatrzymać przemoc, a przecież pod tym terminem kryją się działania i prawne, i psychologiczne, również wobec osoby stosującej przemoc. A to kwestia na dłuższą rozmowę.

— Jak zinterpretować tego typu post zamieszczony w portalu społecznościowym?
— Jeżeli człowiek wprowadza innych w błąd, przedstawiając się jako ofiara, choć być może nie jest agresorem, to potwierdza stosowanie tak zwanej przemocy pośredniej, kiedy sprawca stosuje manipulację. Zaznaczam, że rozmawiamy o sytuacji, którą znam z przekazu medialnego, nie zajmuję sią tą sprawą osobiście. Tak naprawdę mówimy o manipulacji. W przemocy psychicznej sprawca manipuluje nie tylko ofiarą, ale również instytucjami i pracownikami instytucji, które dla kobiety są istotnym wsparciem (np. wypisuje listy oczerniające do zakładu pracy, w którym pracuje ofiara przemocy lub nachodzi ją, jej współpracowników w miejscu jej pracy). To jest dowód na kolejną formę przemocy. Sprawca nie tylko stosuje przemoc wobec ofiary, ale również osób, które jej pomagają. Np. zacieśnia kontakty z jej rodzeństwem, krewnymi żeby ją deprecjonować. Znam takie przykłady z praktyki pomagania. W ten sposób odcina ją od wsparcia. Utrata pracy z powodu nękania przez męża jest klasyką działania sprawcy przemocy.

— Sprawa ma jednak i drugi wymiar.

— Rzeczywiście ogłoszenia internetowe na spotted poza tym że czasem są zabawne, a czasami pomocne, to jeśli obnażają choroby, dotykają trudnych i niejasnych spraw rodzinnych, są ogromnie krzywdzące. Jest to dobry przykład na to, jak niektóre media mogą być wykorzystane do manipulacji sprawcy. Jest to typowa zimna przemoc. Znam sytuacje, kiedy partner kontaktował się z koleżankami ofiary i oferował pieniądze za podanie informacji, gdzie ona mieszka.

— Można określić na „pierwszy rzut oka”, że ktoś jest sprawcą przemocy?
— Dla znawcy tematu tak. W wypowiedziach ofiary można zauważyć słowa które są hasłami, sygnałami ofiary przemocy. Słowa, które mówi ofiara pozwalają diagnozować, jakie mechanizmy u niej działają. „Zostałam sama”, „boję się, nikt mi nie wierzy”, „on mnie znajdzie, on jest silniejszy, a ja już nie mam gdzie pójść”, "boję się jego siły, on jest wszędzie” „jestem sama z dzieckiem”, „jestem bez środków do życia i nie wiem co mam dalej zrobić”. To bezsilność, wyczerpanie przeplatana z utratą nadziei, bo sposób działania osoby stosującej przemoc może, i wielu sytuacjach wyczerpuje.

Jest takie słowo, że działanie sprawcy odbiera ofierze moc sprawczą, ale trzeba zaznaczyć, że tylko w części, na szczęście. Moja praktyka pomagania ofiarom pokazuje, że wiele osób krzywdzonych ma w sobie zasoby, siłę, którą przy wsparciu profesjonalistów odzyskują. Po czasie kroków formalnoprawnych, nawet sprawy rodzinne mogą zostać uregulowane.

— Wiem, że sprawa pomocy nie jest jednak prosta.
— Kluczem jest to, że umysł ofiary przemocy jest w wyniku doświadczeń krzywdzenia, pod wpływem działania psychologicznych mechanizmów. Co w konsekwencji powoduje, że często ofiary przeżywając silny strach i nie rozumiejąc siebie, tej pomocy po prostu nie chcą. Odkładają pójście po pomoc, bo wstydzą się i co gorsze czują się odpowiedzialne za doświadczaną przemoc. I tu dochodzimy do sedna, dlaczego tak trudno osobom krzywdzonym sięgnąć po pomoc. Trzeba to mieć na względzie pracując z ofiarami przemocy. Dużo pracy jest jeszcze przed nami jako społeczeństwem, aby postawy wobec krzywdzenia osób słabszych jeszcze bardziej ulegały zmianie.

Od świadomości i wiedzy profesjonalistów zaczyna się konstruktywne zatrzymywanie przemocy, ale również od świadomości ofiary zależą kolejne etapy rozwiązania tej sytuacji i zatrzymania przemocy. Policjanci i prokuratorzy, aby podjąć działania, muszą mieć konkretne dowody. Samo złożenie zawiadomienia nie jest pewnością, że dane przestępstwo występuje. Dlatego jeśli osoba pokrzywdzona w przeszłości bała się sprawcy i czuje się zagrożona, może wystąpić o zakaz zbliżania.

— Służby mogą cokolwiek zrobić?
—Tak, oczywiście instytucje od czasu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie mogą zrobić bardzo dużo. Policja, prokuratura, sąd, pomoc społecznej, ośrodki interwencji kryzysowej to są instytucje, które udzielają konkretnej pomocy osobom krzywdzonym. Pamiętajmy również o zespołach interdyscyplinarnych, które funkcjonują w każdej gminie. O grupach roboczych pracujących nad zatrzymaniem przemocy w konkretnej rodzinie. To grupy specjalistów poświęcających czas na zrozumienie i pomoc. Jednak też warto dodać, że osoby pokrzywdzone przestępstwem przemocy są w wielu przypadkach przekonane, że kiedy zwrócą się do instytucji, to te instytucje mają za nich coś zrobić.

Ten sposób myślenia wynika z mechanizmów psychologicznych o których mówiłam wcześniej. I to prawda, ale niepełna. Ponieważ instytucje mają duże możliwości żeby działać, ale druga część należny do osób pokrzywdzonych, to od zaangażowania ofiar w zmianę swojej sytuacji również dużo zależy. Zaznaczam, że pracą psychologiczną objęć należy również sprawcę przemocy.


Przemoc psychiczna zakłada niewidoczne kajdany


W sprawie pojawia się słowo „stalking”. O komentarz poprosiliśmy pochodzącą z Bartoszyc piosenkarkę Joannę Kondrat, która sama zmagała się i nadal zmaga się ze stalkingiem.

— To, co dziś mogę powiedzieć osobom doświadczającym przemocy, to żeby pamiętały, że WINIEN PRZEMOCY JEST ZAWSZE JEJ SPRAWCA. Mówię to, ponieważ osoby doświadczające przemocy często wstydzą się swoich doświadczeń. Biorą na siebie odpowiedzialność za efekty działań sprawcy. Tłumaczą się i przepraszają. Tymczasem — jeśli ktoś skupia się na naszym życiu tak bardzo, że tropi nasze ruchy, obserwuje nas i komentuje, mimo braku przyzwolenia z naszej strony, to jest raczej prawdopodobne, że mamy do czynienia z osobą zaburzoną. Co za tym idzie, szukanie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy tym, co robimy, i tym, jak zostaliśmy potraktowani przez stalkera, nieodłączne jest: „A może gdybym zachowała się inaczej, on by tego nie zrobił”. To niedorzeczne katowanie siebie. To, co ludzie o nas piszą, więcej mówi o nich samych niż o nas. Dodałabym też, że jakkolwiek mocno cierpią, muszą znaleźć siłę, aby stoczyć walkę.

Wycofywanie się, ucieczka nic nie zmienią. Dadzą oddech na chwilę. Ale jeśli po drugiej stronie jest agresor — konfrontacja i tak nastąpi. Innymi słowy: aby uzbroiły się wspierającymi je, silnymi ludźmi, sięgnęły po pomoc specjalistów, pomoc prawną i nie bały się głośno mówić o swoim dramacie. Agresor rzadko ustępuje. Wycofanie i lęk swojej ofiary prawdopodobnie weźmie za przyzwolenie do dalszych działań. Agresorzy rzadko wycofują się dlatego, że uznają, że źle postępują. Robią to raczej wtedy, kiedy zaczynają się bać konsekwencji zewnętrznych. Uciekając, tylko odraczamy konfrontacje. Uderzenie i tak prawdopodobnie nastąpi.

— Czy policja i prokuratura już wiedzą, czym jest stalking i cyberprzemoc?
— Moje doświadczenie i liczne rozmowy z osobami, które szukały pomocy na komisariatach policji, pokazują niestety, że śledczy mają niedostateczną wiedzę o tym, czym jest stalking, jakie są etapy osaczania ofiary i że pozornie błahy komentarz w sieci przy braku ich natychmiastowej reakcji, może być zapowiedzią wieloletniego koszmaru.

— O tym, co się dzieje w internecie, mówimy świat wirtualny, nierzeczywisty. W przypadku cyberprzemocy to nadal prawda?
— Online stał się bardzo rzeczywisty. Fora i media społecznościowe to media często silniejsze niż tradycyjna prasa. Paszkwile, próby niszczenia naszego dobrego imienia online powinny być surowo karane.

— Jak służby reagują w takich sytuacjach?
— Jeśli ktoś stanie pod naszym oknem i będzie uporczywie rzucał wyzwiskami pod naszym adresem, radiowóz przyjedzie natychmiast. Ale jeśli dotrzesz na policję z wydrukami uporczywie powielanych komentarzy z forum, na którym pada twoje nazwisko i które to wyniki następnie wyświetlają się w wyszukiwarce, śledczy poradzą ci raczej, żebyś usunął swoje konto w danym portalu. Ale nieprędko i nie wszyscy podejmą śledztwo. Innymi słowy, jako ofiara ataku masz po prostu unikać sprawcy. Organy ścigania traktują stalking z nienależytą powagą. Dlatego stalkerzy czują się bezkarni. A osoby nękane — bezradne.

— Pani sobie z tym poradziła. Jak znaleźć w sobie siłę?
— Mam za sobą dziesiątki godzin w komendach policji, prokuraturze. Wydałam sporo pieniędzy na ochronę prawną, a nawet detektywa. Od 4 lat gaszę pożary, które podkłada zaburzony psychicznie człowiek. Na początku byłam w szoku, bo nie rozumiałam, co i dlaczego się dzieje. Dziś mam dużo siły. Ale wiem, przez co przeszłam, żeby tu być. I tak o złych doświadczeniach należy myśleć: jak o bodźcu do naszego rozwoju. Wiem też, że jeśli mamy problem, z którym nie możemy sobie poradzić, to znaczy, że to nie jest nasz problem.

Dariusz Dopierała