Ludzie pytają, radny interweniuje. Dlaczego rower może tam jechać, a my nie?

2021-09-09 15:11:20 (ost. akt: 2021-09-09 14:40:17)

Autor zdjęcia: Wizja Lokalna Olsztyna

Autobusy miejskie w Olsztynie wciąż mają oddzielone miejsca dla kierowców od reszty autobusu. Ratusz tłumaczy to pandemią oraz dbaniem o zdrowie kierowców, jednak w wielu miastach takie ograniczenia już nie obowiązują. Radny Paweł Klonowski pokazuje, do czego te strefy tak naprawdę służą.
Autobusy komunikacji miejskiej w Olsztynie — przypomnijmy — jako jedne z nielicznych zostały przy przepisach z czasów ograniczenia miejsc w transporcie zbiorowym z powodu pandemii. Mieszkańcy nie mogą zająć czterech pierwszych miejsc, korzystać z pierwszych drzwi i kupić biletu u kierowcy. Sprawą zajął się olsztyński radny Paweł Klonowski, który zwrócił się do prezydenta miasta Piotra Grzymowicza z interpelacją w tej sprawie.

Według radnego ograniczenie miejsc w komunikacji miejskiej jest szczególnie uciążliwe w godzinach szczytu, kiedy podróżują osoby, które często chcą zająć miejsca siedzące, chociażby z powodu wieku czy niepełnosprawności. W innych miastach regionu, takich jak Elbląg, Ostróda czy Ełk, wszystkie miejsca w komunikacji miejskiej są dostępne dla pasażerów. Podobnie jest w innych miastach Polski. Warszawa, Poznań, Lublin, Wrocław, Gdańsk i wiele innych miast zrezygnowało już z taśm oddzielających kierowcę od pasażerów.

Prezydent w odpowiedzi na interpelację radnego wysłał mu stronę przepisów covidowych, które uzasadniają sytuację w olsztyńskich autobusach. Radny nie był usadysfakcjonowany tą odpowiedzią i w komentarzu dla "Gazety Olsztyńskiej" stwierdził, że przepisami covidowymi można wytłumaczyć wszystko.

Mieszkańcy zwracali się do radnego Klonowskiego, jednocześnie wysyłając mu zdjęcia rowerów przewożonych w oddzielonych przedziałach pojazdów komunikacji miejskiej. Ludzie zwracali uwagę na to, że chociaż pierwszy rząd siedzeń jest wyłączony z użytku, to czasami siadają w nich ludzie, którzy rozmawiają z kierowcami lub przewożą rowery. Działacze Wizji Lokalnej Olsztyna uważają to za niesprawiedliwe, bo jeśli te miejsca są wyłączone z użytku, to powinno to obowiązywać każdego.

W odpowiedzi prezydenta na interpelację radnego Klonowskiego ta sytuacja wygląda kuriozalnie. Piotr Grzymowicz napisał, że:

— W olsztyńskim transporcie zbiorowym od początku stanu epidemii funkcjonują strefy wydzielone, dzięki którym prowadzący pojazd, którego najważniejszym zadaniem jest utrzymanie pełnej koncentracji oraz bezpieczne przewiezienie pasażerów, swoją wielogodzinną pracę może wykonywać w niewielkiej zamkniętej przestrzeni bez zakładania maseczki. Zakrywanie nosa i ust w takich warunkach mogłoby negatywnie wpływać na jakość pracy kierowców — dodał prezydent na końcu odpowiedzi.

Na zdjęciach udostępnionych przez działaczy Wizji Lokalnej Olsztyna widać, że miejsca oddzielone specjalną taśmą są zajmowane przez innych kierowców lub ludzi rozmawiających z kierowcą, którzy mogą wpływać na utrzymanie pełnej koncentracji oraz bezpieczne przewiezienie pasażerów.

Do czego tak naprawdę służą „antycovidowe” ograniczenia w olsztyńskiej komunikacji? Czy rozciągnięte w autobusach i tramwajach plastikowe taśmy rzeczywiście stanowią niezbędne zabezpieczenia czy może są fikcją? Zdaniem miejskich urzędników są gwarancją bezpieczeństwa i koncentracji kierowców. Nieco jednak inny obraz wyłania się z przesyłanych do naszego stowarzyszenia przez oburzonych pasażerów zdjęć, określających przedstawiany stan mianem „loży VIP” czy „rowerowni”.


O wyjaśnienie tej sytuacji poprosiliśmy Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu. Czekamy na odpowiedź.

Do tematu wrócimy.

Karol Grosz

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kobra #3074951 9 wrz 2021 18:08

    Już głupszego pytania ten radny nie mógł postawić. Czy ktoś widział rower zarażony koronawirusem w dodatku bez maseczki ? W komunikacji olsztyńskiej publicznej już ponad 50% pasażerów nie zakrywa nos i ust . Nie ma się więc co dziwić ,że ZDZiT chroni kierowców przed nieodpowiedzialnymi kierowcami.

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) odpowiedz na ten komentarz